środa, 13 września 2017

MIX zdejęciowy i ulubieńcy ostatnich tygodni :)

Przez ostatnie tygodnie , żeby nie rzec miesiące uzbierało się na moim telefonie milion pięćset sto dziewięćset zdjęć które totalnie zjadły mi całą pamięć.. wiem że część z Was lubiła moje MIXY więc teraz jest okazja ku temu aby podzielić się z Wami tym co udało uchwycić mi się w kadrze :)
W razie gdyby padło pytanie czym robię zdjęcia? Wyłącznie telefonem.. już od bardzo długiego czasu przymierzam się do zakupu czegoś bardziej profesjonalnego ale zawsze kończy się na niczym.. całe szczęście obecne smartfony robią naprawdę dobre zdjęcia..
To co? Zaczynamy od ulubieńców :)
Na początek dwa blogi które czytam i mogę polecić choć napewno polecenia nie potrzebują :) Agnieszka z bloga Lifemanagerka i Ania z Ania maluje stworzyły miejsca w sieci które są pełne ciekawych treści, do których chce się wracać. Obie nie tylko mądre ale także pomocne i serdeczne. Gorąco polecam :)

ULUBIONA AKTYWNOŚĆ



Przechodziłam przez różne etapy aktywności fizycznej i ostatnio bardzo 
polubiłam się z jogą. Dla mnie samej jest to zaskoczeniem że
naprawdę potrafię się przy niej wyciszyć, wzmocnić ciało
a z praktyki na praktykę jest coraz lepiej choć jeszcze
długa droga przede mną :)


ULUBIONY KOSMETYK PIELĘGNACYJNY





Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy i ciała jestem minimalistką. 
Po kolei: NR.1 Krem do twarzy firmy Origins. Najlepszy krem jaki miałam do tej pory chyba w całym swoim życiu. To już kolejny słoiczek a muszę zaznaczyć że w życiu nie wykorzystałam żadnego kremu do końca.. nie zapycha, jest lekki, idealny zapach i nawilżenie..
NR. 2 i 3 : Jeśli chodzi o maseczki oczyszczające do twarzy to zazwyczaj kupowałam mnóstwo a nie korzystałam z żadnej.. po nałożeniu tej naprawdę czuję że twarz jest oczyszczona.. Jeśli chodzi o żel do mycia twarzy jest to kolejna butelka Mixy do skóry wrażliwej którym zaraziłam nawet mojego męża :)
NR.4 Niby Nivea, niby każdy zna, niby tylko coś do mycia.. a jednak takie przyjemne coś.. mus, pianka której zrobiłam już zapas w Polsce :)

ULUBIONY ZAPACH


Nie jestem kobietą która posiada całą kolekcję perfum, zresztą jestem osobą która jest bardzo wrażliwa na zapachy i już kilka razy zdarzyło mi się że gdy kupiłam jakiś po prostu nie mogłam go używać bo bolała mnie głowa.. w tym przypadku trafiłam idealnie :)

NIESKLASYFIKOWANI ULUBIEŃCY

Nie dość że zielona do tego z imbirem to jeszcze pyszna :)


Ulubiony ostatnio i w sumie jedyny sposób parzenia przeze mnie kawy w domu :)
Całkiem inny wymiar kawy, wystarczą dwie dziennie. Jedyny minus takich kawiarek to niestety ich czyszczenie.. jak już zajdzie to koniec.. także musicie mi wybaczyć :)


Myślę że tutaj nie trzeba nic pisać :)


Muzyka lekarstwem na wszystko.. nie rozstaję się z nimi prawie w ogóle :)


Podobnie jest z książkami :) ucieczka od codzienności, chwila dla siebie i porywające historie bohaterów :) na zdjęciu zapas na najbliższe jesienne wieczory :)


Jak jesień to i świeczki a najlepiej te zapachowe :)


Batatowelove :) pod każdą postacią :)



Bycie ciocią jest super :) K.C


Restauracja Wegus w Rzeszowie polecam :) same pyszności a i ceny nie wysokie :)






 I kolejne klimatyczne miejsce do którego chętnie wrócę PUB Kultura :)


Zdobycze Biedronkowe :)


Troszkę sobie urosłem :)



Moje miasto Mielec :) i w końcu mamy jakieś normalne kino :)


Wyjazd do Polski toi pierogi być muszą a te wprost rozpływały się w ustach :) 


Czyż oni nie są słodcy ? 







Ulubione miejsce idealne na chill i wyciszenie po ciężkim tygodniu pracy :)



Po raz kolejny Pięć Stawów nasze :)




Z siostrami :) Oluś jeszcze w brzuszku :) Kocham Was wszystkich :)


Najlepsza ekipa :)









Odwiedziny Mamy w Norwegii :) K.C :)


 Silne uzależnienie :)




Pierwszy raz w wodzie i stroju kąpielowym od chyba 20 lat :)



Czasami się odstawię :)


Rowerowo :) uwielbiam i brakuje mi mojej "niebieskiej strzały" tu w Norwegii :) 


No make-up day :)


Ale że o co kaman?


Najlepsza według mnie słodycz w Norwegii :) chociaż chyba nie tylko według mnie co nie Kasia?:)


Co dziś gotujemy matka? :)






Barbecue time :)




Świetne miejsce noclegowe w Zakopanem :)




Jemy jemy jemy i końca nie widać :)




Że to ja jestem?:)


Pozerka :) grać nie umie ale pierwsza do gitary dorwała :)







FIT - czytaj Fajna i Tłusta :) miliard kalorii wciągnięte :)








 Ale wszystko spalone w drodze do Pięciu Stawów :)


Dlatego nagroda się należy :)





Komentarz zbędny :)







Pyszne jedzenie w doborowym towarzystwie :)


My się nie pocimy :) my świecimy :)


Wiem wiem przesadziłam tym razem ale nie mogłam się powstrzymać :) Mam nadzieję że teraz regularnie uda mi się publikować podobne posty z mniejszą  ilością zdjęć ale nic nie obiecuje :) Tymczasem z racji późnej pory życzę wszystkim dobrych snów :)

Pozdrawiam gorąco :)

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że wracasz do nas :) Chętnie poczytałabym coś więcej o praktyce jogi, sama zabieram się za tą aktywność już od dłuższego czasu i jakoś mi nie wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super, że polubiłaś się z jogą i że widzisz korzyści z praktyki! Dziękuję Kochana za kolejne polecenie mojego bloga :*. Zatęskniłam za latem patrząc na te Twoje słoneczne i roznegliżowane fotki... Ech :(

    OdpowiedzUsuń