wtorek, 29 listopada 2016

"Obudź w sobie wojownika" Konrad Gaca - recenzja książki.

Ostatnio w moje ręce trafiła książka w rodzaju takich po które szczerze nigdy nie sięgałam. postanowiłam jednak że tym razem spróbuje. Moja motywacja w ostatnim czasie jest dosyć chwiejna więc z książką tą wiązałam pewnego rodzaju nadzieje..


Kim w ogóle jest Pan Konrad?
To specjalista ds. leczenia otyłości i motywator, który na podstawie swoich doświadczeń życiowych i przeżyć swoich pacjentów opisał autorską metodę motywacji i osiągania sukcesów na każdym polu, a także stworzył autorską metodę odchudzania GACA SYSTEM, dzięki której zmienił życie tysięcy Polaków. Poza tą pozycją jest także autorem książek : "Moje odchudzanie", "Kuchnia Fit" i "Kuchnia Fit 2".


Jak już wspominałam na początku książki tego typu jakoś nigdy mnie do siebie nie przekonywały ponieważ zazwyczaj każda z nich powielała wcześniej utarte regułki.. książka ta natomiast jest pisana między innymi przez innych ludzi, którzy borykali się z wagą, zdrowiem i innymi problemami życiowymi o których opowiadają na stronach tej lektury i przez to opowieść ta staje się bardziej wiarygodna. Sam autor na początku opisuje swoją historię i pokazuje że jego życie nie zawsze było kolorowe i niejednokrotnie miał w życiu pod górkę, ale co najważniejsze odnalazł siły aby poradzić sobie z tymi przeciwnościami.
Co przykuło moją uwagę to napewno przepisy które zawsze inspirują mnie do kolejnych eksperymentów w kuchni. A kto jeszcze nie wie uwielbiam jeść i próbować nowych potraw :)


Pan Konrad skupia się w swojej książce na aspekcie psychicznym odchudzania co według mnie w całej tej wędrówce jest najważniejsze a nieraz ludzie o tym zapominają.
Pozycja ta to istny zastrzyk motywacji i siły. Konrad Gaca prowadzi nas do obudzenia w sobie wojownika przez wszystkie konieczne na tej drodze etapy.. nie zapomina o niczym.. to nie jest tak że musimy tylko zdrowo się odżywiać i uprawiać aktywność fizyczną.. Pan Konrad pokazuje że są jeszcze inne bardzo ważne aspekty jak poczucie własnej wartości ,relacje z innymi ludźmi, ograniczanie i umiejętność panowania nas stresem, eliminacja nałogów czy po prostu najzwyklejsze ale pewnie dla wielu z nas najtrudniejsze POZYTYWNE MYŚLENIE :)
Cała książka to przewodnik krok po kroku jak zacząć lubić siebie i po prostu czuć się codziennie szczęśliwym człowiekiem :)


"Obudź w sobie wojownika" posiada na końcu kod który po zeskanowaniu telefonem przenosi nas na stronę internetową gdzie znajdziemy tematy o zdrowym odżywianiu, motywacji, aktywności fizycznej i zdrowym życiu :)


Polecam tą pozycję wszystkim tym którzy potrzebują porządnego kopa do działania. A ja już dziś wiem że chętnie sięgnęłabym po pozycje kulinarne Pana Gacy :)

Pozdrawiam Was gorąco :)

czwartek, 24 listopada 2016

Życie pisze dziwne scenariusze..

Zaskakujący, niezrozumiały, nieprzewidywalny a z drugiej strony w pewnym stopniu hmm oczywisty? Właśnie taki scenariusz był zarezerwowany dla mnie.. Tak chyba musiało być.. musiałam się sama przekonać, zobaczyć, doświadczyć.. wyciągnąć wnioski i przyznać sama przed sobą że się pomyliłam.. a to wbrew pozorom najtrudniejsza rzecz.. życie to ciągła lekcja i sprawdzian.. raz mamy racje, raz się mylimy.. Z każdej sytuacji można wyodrębnić plusy i minusy.. tak też zrobiłam w tym przypadku.
A o czym mowa?
O moim półrocznym (ponad) pobycie w Polsce. I o moim powrocie do kraju fiordów. Tak. To już postanowione.. i to jeszcze w tym roku.. Skąd ta nagła zmiana zdania? Ja która jeszcze pare miesięcy temu tak cieszyłam się z powrotu do kraju.. ja która zarzekałam się że są ważniejsze rzeczy.. i ja która uważałam że nasz kraj jest łatwym miejscem do życia i damy radę...
No cóż.. pewne rzeczy nadal się nie zmieniły.. nadal uważam że są rzeczy ważniejsze jak rodzina czy zdrowie.. ale czasami rzeczywistość zmusza nas do podjęcia innych kroków niż zamierzone.. Kwestia pieniędzy, kwestia życia i codziennych problemów miała znaczący wpływ na decyzję jaką podjęliśmy w ostatnim czasie..
Zbyt wiele lat przebywaliśmy za granicą i różnica tu a tam jest dla nas ciężka do przekroczenia.. może nie niewykonalna ale naprawdę trudna.. Nasz kraj wbrew temu co sobie wyobrażałam jest niestety taki jakim go widziałam w telewizji i jakim opisywali mi go znajomi i rodzina.. ja oczywiście jako uparciuch nie chciałam nikogo słuchać.. chciałam spróbować i już wszystko wiem.. Co innego jest przyjechać do Polski na wakacje a co innego jest w niej żyć na stałe.. Zresztą nie ma się co rozpisywać każdy wie jak jest.. Ciągła pogoń za wszystkim, trudności na każdy kroku.. porównując do Norwegii w której ludzie nigdzie się nie spieszą, są ciągle uśmiechnięci jest to znacząca różnica..
Co najważniejsze.. wracając teraz do Norwegii zmieniłam podejście.. podejście w moim przypadku jest bardzo ważne ponieważ to właśnie dzięki temu jakie miałam kilka miesięcy temu podjęłam decyzje o powrocie do kraju.. nie mogłam się odnaleźć, wiecznie mi coś nie pasowało, ciągle łapałam dołki emocjonalne.. każdy by w końcu nie wytrzymał.. dziś z biegiem czasu wiem już że sama sobie obrzydziłam ten skandynawski kraj.. oddzielałam Polska cacy - Norwegia beee... a tak naprawdę to od nas samych zależy czy będzie się nam dobrze żyło czy nie w danym miejscu.. podejście jest najważniejsze.. teraz to wiem..
Z pobytu w Polsce wyciągnęłam bardzo ważną lekcję i masę nowych doświadczeń.. które znacząco wpłynęły na moje myślenie.
Tak pewnie miało być i tak będzie.
Myślałam o tym aby po powrocie do Norwegii może zacząć nagrywać dla Was jakieś filmiki? Co wy na to?
Pozdrawiam Was bardzo gorąco :)