niedziela, 2 października 2016

Żyje w zgodzie z sobą..


Jesień.
Kolory.
Ciepłe swetry.
Książka
Przyjemnie mroźne poranki i wieczory.
Jabłka.
Mgła
Deszcz
Dynia
Świeczki
Długie wieczory przy herbacie.
Refleksja.
Nostalgia.

Właśnie tak po krótce mogę opisać tą pore roku.. Jesień jest piękna.. skłania do rozmyślań.. zazwyczaj w tym okresie właśnie zastanawiam się nad swoim życiem.. wbrew wszystkim tym razem podsumuje je wcześniej nie 31 grudnia z masą postanowień których potem i tak nie pamiętam i nie zrealizuje.
Już jakiś czas mieszkamy znów na stałe w Polsce.. Czy uważam że podjęliśmy słuszną decyzję? Oczywiście zadawałam sobie to pytanie kilka razy.. Analizowałam za i przeciw.. i mogę stwierdzić jedno. JEST DOBRZE.. nie chodzę głodna, nieszczęśliwa, nieubrana, mam gdzie mieszkać, mam się do kogo odezwać i z kim porozmawiać..
Oczywiście zanim opuściłam Norwegia zdarzyło mi się że usłyszałam wątpliwości innych.. wręcz zapewnienia że to może się nie udać.. że bez kasy norweskiej nie damy rady.. Uwaga wiadomość z ostatniej chwili życie bez masy markowych rzeczy NIE JEST GORSZE.. To nie pieniądze są źródłem radości życia i wierzcie mi na słowo wiem co mówię po tylu latach spędzonych w kraju gdzie kasa jest naprawdę duża.. nie chce tu wyjść na hipokrytkę i tak owszem jak dostanę coś ładnego lub sama sobie coś kupię cieszę się bardzo.. ale wiem co jest ważniejsze w życiu.. między innymi życie w zgodzie z samym sobą.. nie tak jak mówią nam znajomi, rodzice czy media społecznościowe.. najważniejsze to obrać sobie swoją drogę i nią podążać aby to nam było wygodnie i abyśmy mogli każdego dnia wstawać rano i czuć się dobrze z samym sobą..
I chodzi tu o nawet bardzo przyziemne rzeczy.. o codzienne wybory.. i tak mam tu też na myśli sport i odżywianie o którym w ostatnich miesiącach tak dużo się mówi.. i gdzie wymaga się od nas samych abyśmy robili tak ja mówi Instagram i  Facebook.. "zabijasz się bo jesz pszenicę" ," nie jedz tego, to jest złe", " musisz jeść to i to bo tylko dzięki temu będziesz długo i zdrowo żył", " zostań wegetarianinem", "jedz dużo mięsa", " jedz dużo warzyw", "ćwicz to i to", "ćwicz z Chodakowską", "ćwicz z ciężarami" itd. itd.
Obecnie staram się jeść zdrowo.. ale.. nie jestem idealna.. mam zachcianki i są rzeczy z których nie potrafię ale i nie chcę rezygnować.. nie jem co 3 godziny z zegarkiem w ręku 5 posiłków dziennie, mój każdy posiłek nie składa się z pełnowartościowego białka, zdrowych tłuszczy i węglowodanów złożonych, nie piję tyle wody ile zalecają media, nie ćwiczę wbrew sobie, jem pizzę, chipsy i ciastka jak mam na nie ochotę.. jem owsiankę i sałatkę jak mam na nie ochotę.. oto jestem ja.. Ada. Może nie FIT, i może nie z sześciopakiem na brzuchu i widocznymi dwójkami czy czwórkami na nogach.. bez wymiarów modelki, tali osy.. ale Ada zdecydowanie szczęśliwsza.. nie patrzę już na to co mówią inni bo nie warto.. komuś nie pasuje to trudno.. przeżyje.. poza tym nawet jakbyśmy nie wiem jak się starali być idealni i robić coś bo tak wypada zawsze znajdzie się ktoś kto powie nam że robimy to źle.. olać to..
Chciałabym aby na blogu pojawiały się nie tylko tematy FIT i sportu bo to w rzeczywistości nie byłabym ja do końca.. Co myślicie aby na blogu pojawiały się również inne przepisy i tematy lifestylowe? :)



12 komentarzy:

  1. Czytam Cię od bardzoo dawna, od czasów kiedy sport i jedzenie była dla Ciebie bardzo ważne i nie przestaję Cie podziwiać jaką zmianę przeszłaś, na lepsze oczywiście :) Uwolniłas sie od cyferek na wadze i od przymusowego treningu. Dałaś radę, żyjesz i się tym teraz cieszysz! Pokazałaś, że się da. Po za tym dla mnie i tak nadal masz super sylwetkę, mimo że czysta micha i treningi nie są na pierwszym planie! Ada działaj dalej i pisz o czymś innym również, z chęcią zajrzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądre słowa. Ja dałam się w ciągnąc w ten fit świat za bardzo. Ze zdrowej dziewczyny stałam się chuderlakiem z problemami zdrowotnymi. Na szczęście w porę się opamiętałam. I co z tego ze mam te kilka kg więcej,mam boczki i oponkę,ale jestem szczęśliwsza.Jeszcze bardziej gdy w kwietniu zostanę mamą po raz drugi 😊 Wcześniej nie byłoby to możliwe. Właśnie tak jak piszesz,są ważniejsze życie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak Ty mądrze piszesz! Dobrze widzieć, że są osoby które nie ważą każdego grama jedzenia, które wkładają do ust i nie analizują wszystkiego co ląduje na talerzu. Podziwiam Was za decyzję powrotu do Polski i mocno trzymam kciuki!
    Pisz o wszytskim na blogu bo super się czyta taką mądrą osobę, która ma dobrze poukładane w głowie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem bardzo za, bylebyś tylko pisała, bo lubię Cię czytać :)
    Co do bycia fit, ja mam tak samo jak Ty, ćwiczę już od bardzo dawna, staram się też jeść zdrowo ale często się zdarza, że wpadnie coś mocno kalorycznego. Nie mam jednak świra i potrafię się z tym pogodzić. Właśnie najważniejsze jest, by żyć w zgodzie z samym sobą!

    Ślicznie wyglądasz poza tym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę Cię, pisz częściej! Uwielbiam Twojego bloga i Twoje przemyślenia, ponieważ masz bardzo zdrowe i racjonalne podejście do tego całego bycia fit itd. :) Podziwiam Cię za odwagę i rozsądek, a co do ostatniego pytania, to jestem jak najbardziej na TAK!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieniądze nie są najważniejsze w życiu - cały czas to powtarzam. Dzisiaj je mamy, jutro możemy je stracić. Najważniejsze w życiu powinno być szczęście człowieka, mieć swoją drugą połówkę i masę szczęśliwych wspomnień :)
    fit-by-m.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety w dzisiejszych czasach żyjemy w świecie, w którym rządzą pieniądze, social media i wmawiane nam głupoty. Podstawa to znaleźć w tym dla siebie miejsce i nauczyć się żyć po swojemu bez wyrzutów sumienia i obwiniania się czy robi się dobrze czy nie. Cieszę się, że Tobie to się udało :) Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej Ada! Nie wiem gdzie napisać to napisze tutaj ;) czy byłaś kiedyś na norweskim weselu?? Ja sie wybieram po raz pierwszy w listopadzie i nie wiem jak się ubrać...co kobiety w Norwegii zakładają na taka uroczystośc? Stroja się podobnie jak w Polsce czy jakoś inaczej to wygląda? Na kolorowo czy raczej stonowane kolory sukienek? Help! Będę Wdzieczna za odpowiedź! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Wiesz co nigdy nie byłam na weselu ale mam paru znajomych Norwegów i wiem że jeśli chodzi ostroje gości są one na pewno mniej formalne żadne suknie balowe.. sukienki koktajlowe, zwiewne, może w jakieś kwiaty będą okey :)

      Usuń
  9. Wpadlam na twojego bloga przypadkiem i jak bym czytala o sobie każdy jeden post😊Mamy duzo wspólnego ☺ już 6rok w Norwegi też myślę o powrocie do Polski za jakioś czas .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wpadlam na twojego bloga przypadkiem i jak bym czytala o sobie każdy jeden post��Mamy duzo wspólnego ☺ już 6rok w Norwegi też myślę o powrocie do Polski za jakioś czas .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń