czwartek, 21 maja 2015

Higiena w... kuchni?

Każdy z nas choć raz w życiu nabawił się zatrucia pokarmowego.. chyba nie muszę przypominać że czujemy się wtedy jak flak a objawy nie są ani trochę przyjemne.. Do czego zmierzam.. a no do tego że nie tylko ważne jest to czym karmimy nasz organizm ale kluczowe w tym wszystkim jest także to w jakich warunkach przygotowujemy nasze dania..
Większość z nas myśli że przyczyną zatruć pokarmowych jest jedzenie spoza domu.. winą obarczamy restauracje, bary.. wszystko tylko nie własną kuchnie. Która nawiasem mówiąc jest miejscem w którym bardzo łatwo o bakterie i drobnoustroje.


Powiecie : "Ale przecież sprzątam kuchnie codziennie.." I ze mną jest podobnie.. należę do osób dbających o porządek ale często po prostu nieumiejętnie obchodzimy się z produktami spożywczymi..
 Nie oszukujmy się ale kuchnia często jest siedliskiem bakterii ze względu na sprzyjające temu warunki.. jak choćby temperatura i wilgotność.. ale nie tylko.. blaty, deski do krojenia czy choćby niewinna z pozoru gąbka do mycia naczyń.. o tak ta to dopiero jest małą metropolią mikroskopijnych gości które potrafią spowodować w naszym układzie pokarmowym nie małą rewolucje..
Często po prostu sami roznosimy zarazki poprzez kontakt żywności.. zwłaszcza surowej.. jak mięso na inne powierzchnie w kuchni.. Przykład? Używanie tej samej deski do krojenia mięsa a następnie warzyw.. na pewno nie raz się nam zdarzyło.. może w pośpiechu, może przez nieuwagę..
Warto zadbać o miejsce w którym przygotowujemy posiłki nie tylko dla nas samych, ale także rodziny czy znajomych.. Co warto robić aby czuć się w pełni "bezpiecznym" w kuchni? Tak naprawdę to nic trudnego ale często przez nas pomijanego.. przyznaje.. sama nieraz przez brak czasu czy roztargnienie popełniam błędy przed którymi teraz chciałabym was przestrzec.. Szczególnie teraz kiedy zbliża się lato, wysokie temperatury.. to wyśmienity okres dla różnego typu zatruć.. warto uważać :)

Co w takim razie warto zrobić?

Pierwsze co przychodzi mi na myśl to nic innego jak zwykłe mycie rąk.. niby rzecz błaha z pozoru i oczywista jak słońce.. a jednak.. warto zwrócić uwagę na to czy robimy to tak jak należy.. ponoć powinno się myć dłonie przez około 20 sekund pod bieżącą ciepłą wodą a następnie dokładnie je osuszyć.. szczególnie przed i po jedzeniu zanim przystąpimy do wykonywania innych czynności i zaczniemy roznosić zarazki czy resztki jedzenia na otaczające nas produkty i na odwrót zanim przeniesiemy drobnoustroje na jedzenie które potem powędruje do naszych głodnych brzuchów :) Starajmy się po przyrządzeniu posiłku wtedy gdy dotykamy surowe mięso także umyć ręce.. nie ułatwiajmy naszym nieproszonym gościom drogi do naszego żołądka :)
Ponoć mydła w kostce są mniej higieniczne.. no cóż.. nie mnie to oceniać.. ja sama preferuję takie z pompką :)


Kolejny bardzo ważny krok to porządki w lodówce.. skoro zrobiliśmy porządki w naszym menu warto zajrzeć i tam :) czasem można bardzo się zdziwić.. a lodówka jest jak nasze ciało.. przechowuje ważne dla nas produkty które nas odżywiają.. warto aby i tam zachować porządek i czystość :) ( kurcze ale porównanie :) Warto także przechowywać jedzenie w specjalnie do tego przeznaczonych pojemnikach lub po prostu po przykryciem a ponadto oddzielnie przechowywać surowe i gotowane produkty. Podobnie sprawa się ma z zamrażaniem. Tam też warto zajrzeć i zrobić porządki, bo to że produkty zostały zamrożone nie oznacza że mogą tam leżeć w nieskończoność..


Starajmy się aby deska do mięsa była tylko do niego a do warzyw inna.. Co do tworzywa z jakiego najlepiej posiadać deski.. no cóż.. każdy lubi co innego.. sama posiadam drewniane i z plastiku ale zdaję sobie sprawę że najlepsza była by szklana którą można dobrze umyć, która nie pochłania zapachów i nie niszczy się tak szybko jak np. z plastiku. Muszę taką nabyć wkrótce :)


A jak się sprawa ma z gotowaniem? Starajmy się aby mięso zawsze było dobrze ugotowane.. nie surowe.. gdy podgrzewamy już gotową potrawę również róbmy to nie więcej niż raz... A co jeśli np. na jabłku widzimy już pierwsze oznaki psucia? Znam ludzi którzy po prostu odkrawają brzydki kawałek a resztę owocu zjadają.. sama też tak robiłam dopóki nie zdałam sobie sprawy że pozostałej części owocu również znajdują się komórki pleśni tylko po prostu niewidoczne dla nas gołym okiem.. Z tego co się orientuję warto również myć jajka (na skórce mogą znajdować się bakterie salmonelli)  i owoce cytrusowe na których znajdują się pestycydy.. W sklepach można znaleźć środki specjalnie do tego przeznaczone ale ponoć do tanich nie należą.. znalazłam jednak tańczy sposób..
Na czym polega?
Najpierw płuczemy owoce w wodzie o odczynie kwaśnym (np.ocet), następnie w wodzie odczynie alkalicznym (soda kuchenna) a na koniec płuczemy w czystej wodzie :) ot cały trik :)
Myślę że warto poświęcić te kilka minut na tak prostą czynność :)


Najważniejsze jednak aby nie dopuścić do tego aby nasza kuchnia zamieniła się w dżunglę :) Przetrzyjmy co jakiś czas blaty, krany czy kurki, uchwyty szafek czy choćby włączniki światła.. najlepiej używajmy ręczników papierowych, które po prostu można potem wyrzucić do kosza :)
Niby nic a jednak robi dużą różnicę...
Post zdecydowanie inny niż wszystkie dotychczas.. ale równie ważny.. Zresztą tak jak zapowiadałam chciałabym aby mój blog był nie tylko typowo fitnessowy ale także dotyczył takich aspektów jak nasze zdrowie, życie codzienne czy tematy bardziej luźne jak moda czy uroda :) Mam nadzieję że takie zmiany przypadną Wam do gustu :)



5 komentarzy:

  1. Ja dwa dni temu powyciągałam wszystko z szafek i zrobiłam generalne porządki :)) Trzeba dbać o miejsce, w którym żyjemy ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. oo! O to to ja dbam konkretnie! Strasznie lubię mieć porządek w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przykry widok to jak ludzie wychodza z toalety publicznej... na imprezie, w restauracji czy gdziekolwiek i nie myja rak.... az mnie mdli :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Higiena w kuchni to podstawa. Liczne bakterie, drobnoustroje tylko czekają by siać ferment w naszym organizmie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A jakie mleczko do czyszczenia poleciłabyś do stosowania w kuchni? Bakterie uwielbiają kuchnię, ale przecież to nie jest toaleta, tu się szykuje jedzenie i musi być nie tylko czysto, ale i nietoksycznie. Zwykle kupuję to mleczko do czyszczenia na dole:
    http://www.higiena.net.pl/produkty/srodki-czystosci/chemia-konsumencka/mleczka-do-czyszczenia,2,10635, jest drogie, ale podobno nadaje się nawet do mycia zastawy stołowej, więc chyba jest nieszkodliwe. Sama już nie wiem. Słyszałam wiele dobrego o sodzie. Może tego spróbować?

    OdpowiedzUsuń