niedziela, 24 maja 2015

Długo nieobecny MEGAAAAA MIX zdjęciowy i kilka słów ode mnie :)

Zdaję sobie sprawę że nie każdy z Was ma konto na Instagramie.. a chciałabym nadal móc dzielić się z Wami zdjęciami które uwielbiam robić.. naprawdę pokochałam fotografię i chyba muszę się nią zainteresować troszkę bardziej niż dotychczas..
Po ostatnim poście na temat FIT szaleństwa które trwa i trwa.. i pewnie jeszcze trwać będzie zdecydowałam się na zmiany.. ale tym razem skutecznie.. Jest wiele mądrych dziewczyn na Instagramie i nie tylko które są świetnym głosem rozsądku.. i gdy w naszej głowie zaczyna się coś dziwnego dziać, gdy zapala się nam ostrzegawcza lampka, gdy znów zaczynamy popadać  w paranoje wystarczy zajrzeć do nich.. może to nam pozwoli powrócić znów na właściwe tory..
Prze bloga, konto na Facebooku i Instagramie poznałam wiele wspaniałych, fascynujących dziewczyn.. i wiecie co jest smutne? Gdy widzę jak niektóre z nich przechodzą przez to co ja.. gdy nie potrafią znaleźć tego balansu.. tej równowagi.. gdy są dla siebie zbyt krytyczne i nie doceniają tego co mają lub co już osiągnęły.. przykre jest jak widzę gdy uśmiechnięta pełna życia dziewczyna z dnia na dzień zaczyna gasnąć i tracić to coś co sprawiało że do tej pory była wyjątkowa.. kurde, kurde, kurde.. to jest niesprawiedliwe.. dlaczego zawsze przechodzimy z jednej skrajności w drugą? Tak, tak.. mam namyśli sport, jedzenie i wszystko co z tym związane.. ktoś powie że sport jest ważny, dieta i zdrowy styl życia.. owszem.. nie zaprzeczam.. ale nie zawsze coś co jest dobre dla naszej sąsiadki będzie dobre dla nas samych.. znajdźmy swoją ścieżkę i nią podążajmy..

No i tak.. jak zwykle zbyt przydługi wstęp.. Co poza tym u mnie słychać..? Czy coś się zmieniło? O tak.. bardzo dużo..
W końcu zaczynam postrzegać sport takim jakim powinien być.. nie jest on dla mnie przymusem.. nie mam ochoty ćwiczyć.. nie ćwiczę.. dobra może i jestem leń.. jakoś przyjdzie mi z tym żyć.. wiem czego potrzebuję i jeśli reaguje na sygnały jakie wysyła mi mój organizm.. :)
Dodatkowo wspominałam na Instagramie że prowadzę eksperyment.. a mianowicie.. odstawiłam na jakiś czas odżywkę białkową.. z jednej strony miałam na to ochotę a z drugiej była to trochę decyzja bez wyjścia.. ponieważ zapasy się skończyły a ja nadal czekam na przesyłkę ( która z niewiadomych przyczyn utknęła na granicy). Moje wnioski? Jedzenie jest równie pyszne jak dotychczas z użyciem odżywki.. dodatkowo zauważyłam że mój brzuch pod koniec dnia i nie tylko jest mniej wzdęty i nie odczuwam już takich boleści jakie mi się czasami zdarzały.. Plusy są a to cieszy najbardziej :)
Czy coś jeszcze zmieniło się w mojej diecie? Poza tym że nadal wcinam pizzę jeśli mam na to ochotę, jem owoce nie tylko po treningu i wcinam nabiał to chyba nie wiele uległo zmianie :)

Zaczęłam znów biegać! I nie tak jak kiedyś z przymusu, w celu bicia rekordów, szybko i jak najdłużej.. nie, nie, nie.. tym razem rekreacyjnie.. dla relaksu.. oczyszczenia głowy czy choćby pobycia jakiś czas samemu co na pewno czasami każdy z nas potrzebuje.. wzięłam buty, wodę, słuchawki w uszy i pobiegłam a nogi same mnie niosły.. to był impuls.. nie planowałam biegania.. nawet mi to przez myśl nie przeszło.. a podobało mi się tak jak nigdy do tej pory.. niestety.. mojej stopie po drugim razie już nie bardzo.. odczuwam w niej lekki dyskomfort.. dlatego daje sobie na razie luz.. a wszystko będzie dobrze.. i nie lamentuje z tego powodu.. :)


Mąż namówił mnie na inną aktywność niż ciężary czy Turbo spalanie :)



Jedno z niewielu zdjęć sylwetki jakie ostatnio robię..


A dlaczego? O tym również już pisałam.. o tym jak będziemy wyglądać na zdjęciu zależy wiele czynników.. światło, poza czy napięcie mięśni, ale także filtry które pozwalają nam obrobić zdjęcia.. od razu zaznaczę zanim ktoś zwróci mi o to uwagę.. wiadomo że nawet rewelacyjny filtr czy światło nie ukaże naszych mięśni i włożonej w to pracy jeśli ich tam nie ma.. zdaję sobie z tego sprawę.. ale sama kiedyś ślepo wierzyłam w to co widziałam na FIT profilach.. sama wrzucając nieraz zdjęcia brzucha były one robione w tym samym miejscu ponieważ tam miałam najlepsze światło.. przyznaje.. nieraz były to fotki z napiętym brzuchem innym razem na luzie.. ale nie to jest ważne.. zaczęłam sama siebie pytać po co wrzucam te zdjęcia.. na co one komu .. czy tylko dlatego że prowadzę bloga o takiej a nie innej tematyce muszę cały czas świecić gołym brzuchem albo wrzucać zdjęcia z treningu.. nie. Skończyłam z tym, bycie FIT można pokazać również w inny sposób.. mojemu brzuchowi lata świetlne brakuje do kraty.. ale nie marzę już o sześciopaku.. skończyłam z tym.. nie chcę widocznych żył które są ostatnio bardzo modne i nie chce ekstremalnie niskiej zawartości tłuszczu w organizmie.. chce być zdrowa.. to mi wystarczy.. i chcę aby nie tylko ciało ale i głowa były zdrowe :) jakkolwiek to nie zabrzmi :)


Jajka, jajunia, jajeczka.. uwielbiam :) i choć ostatnio myślałam o tym aby spróbować weganizmu chyba to właśnie z nich byłoby mi najciężej zrezygnować.. a i jeszcze z nabiału.. :)


Najlepiej wydane ostatnio pieniądze :) 

Zakupki :)


Udało mi się w Norwegii znaleźć makrele w pomidorach z puszki która swoim składem zasłużyła na wielki plus :)


Najlepsza przekąska ever :)




Owsianki ze świeżymi owocami to coś na co czekała całą zimę :)


Buuuuuu.. jestem ogrem :)


Naturalny manicure :)


Dlaczego do tej pory zapominałam o ziemniakach? Sama nie wiem :) a młode z koperkiem.. o mamuniu niebo w gębie już się nie mogę doczekać jak spróbuje będąc w PL :)


Jadacie? Szczerze.. nie są złe ale dupy nie urywa że się tak wyrażę :)


Nasze "chipsy" na seans filmowy :)



I znów najlepsze śniadanie pod słońcem :)




To się nazywa rozpusta :)


Stekunio :)


Ulubiony płyn pod słońcem :)


Chyba nie muszę nic pisać :)


Pieniek przesyła Wam uśmiech :)



Pierwszy wypad na ryby niestety bezowocny :) ale za to ładne kwiatki były :)


Bez komentarza :) no dobra może jeden.. to była najbardziej mięsna pizza jaką w życiu jadłam serio :) nigdy więcej :)




Pierwsze bieganko po bardzo długiej przerwie :) 



Jestem omletożercą.. a na słono są miłą odskocznią i smakują jak pizza :)


  Uwielbiam czytać :)


Patrz wyżej :)


Świeżo mielona najlepsza :) 



Eksperymenty kulinarne w roli głównej z mąką kokosową :) na plus :)



Miał być koktajl a wyszło jak wyszło.. ale i tak było pysznie :)



Banan+masło orzechowe.. niebo :)



No dobra przyznaje.. skusił mnie wygląd.. w końcu jestem babą :) 


Kolejne zdobycze :)


A tak się kończy świadomość długiego urlopu :)









DZIĘKI ŻE JESTEŚCIE :)

11 komentarzy:

  1. WOW! niezła dawka zdjęć ;) najbardziej jakościowo podoba mi się fotka z ryb, natomiast tematycznie oczywiście jedzonka :D Właśnie jestem po obiedzie, ale jak patrzę na tyle rodzajów pyszności, to aż ślinka mi cieknie :D Zaintrygowało mnie masło orzechowe o ktorym często wspominasz, bo po prawdzie to nigdy takiego prawdziwego nie jadłam (co najwyżej nutella :D).

    OdpowiedzUsuń
  2. Też musiałabym zakupić sokowirówkę :D A truskawki to ostatnio częsty gość na moim talerzu :)) Śliczne pazurki !

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezuu ile Ty zdjęć robisz! haha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. też uwielbiam jajka :D ogólnie zauważyłam, że gustujemy w bardzo podobnych smakach :3 uwielbiam ziemniaczki! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. sokowirówka! <3 muszę kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę Ci że umiesz coś zmienic...ja próbuje, jest lepiej ale do stanu wolności daleko bardzo........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vegerun, zawsze możemy się wspierać ;) jest nas naprawdę bardzo dużo- takze nie jesteś osamotniona ;)

      Usuń
    2. Tak!! codziennie otrzymuje wsparcie...to bardzo pomaga :)

      Usuń
  7. Ja ostatnio przestałam biegać. Obraziłam się na bieganie, ono na mnie też. Teraz ćwiczę w domu. Myślę, że niedługo ja powrócę do regularnego biegania.

    OdpowiedzUsuń
  8. siedze w pracy jeszcze pol godziny i az mnie skreca z glodu ptrzac na te owsianki. Nigdy bym nie pomyslala, ze je tak pokocham....

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham jajecznicę i pizze. Dobre to piwo?

    OdpowiedzUsuń