niedziela, 26 kwietnia 2015

Wiosenne plany? Inne niż zwykle?



Wiosenne plany? Zazwyczaj nie robię żadnych bo życie nauczyło mnie że im bardziej coś planuję tym bardziej jest to skazane na porażkę.. serio..już przerabiałam to tysiąc razy.. i pewnie nie tylko ja.
Okres wiosenny.. w ogóle letni.. kiedy jest ciepło, dłużej jasno sprawia że jakoś weselej patrzymy na wszystkie sprawy i budzimy się z takiego zimowego letargu..
Każdy sobie coś zakłada.. przebiegnę 10 km,nie będę jeść słodyczy, będę więcej ćwiczyć, zgubię dwa rozmiary (co najmniej).. ale czy na pewno zawsze robimy to dla siebie? czy nie jest tak że podświadomie liczymy na to że ktoś poklepie nas po plecach i powie :"dobra robota"?
Nie przeczę że otrzymywanie pochwał nie jest miłe..wręcz przeciwnie jest bardzo miłe i dodatkowo jeszcze bardziej motywuje nas do działania.. ale czy nie warto tego wszystkiego co sobie założymy robić tak naprawdę dla siebie? Wyłącznie dla siebie.. nie dlatego bo tak wypada.. bo przecież wszyscy zamieszczają na blogu swoje postanowienia ( tak ja też to robiłam).
Może watro do tego podejść inaczej niż zwykle? W miarę swoich możliwości? Może warto tym razem przemyśleć to co chciałybyśmy zrobić lub osiągnąć? Ale tak na prawdę przemyśleć.. i choćby nasza lista miała składać się z jednego czy dwóch punktów..to nic..ważne żeby była to rzecz nad którą naprawdę skupimy się tym razem i doprowadzimy ją do końca..
Przyznaję bez bicia że często coś co miałam w planach zrobić, moje listy postanowień ginęły gdzieś w natłoku codziennych obowiązków.. i tak naprawdę pozostawały słowami rzucanymi na wiatr bez żadnego pokrycia..
Tym razem chciałabym aby było inaczej niż zwykle.. chciałabym aby to co sobie postanowię nie było czymś co zauważyłam u kogoś innego na blogu.. aby nie było czymś na miarę moich możliwości zdrowotnych czy finansowych.. aby było czymś co sprawi mi radość i pokaże mi że warto próbować..
Plany nie muszą być noworoczne, wiosenne czy jesienne.. jeśli chcemy coś zrobić.. zaplanujmy to tu i teraz.. nie czekając na odpowiednią porę roku czy dzień.. i róbmy to dla siebie.. a nie po to bo wszyscy tak robią..
W dzisiejszym poście nie napiszę co sobie postanawiam bo tak naprawę na dzień dzisiejszy nic takiego nie zrodziło się w mojej głowie.. wiem jedno że jeśli będę chciała coś zmienić zabiorę się za to inaczej niż zwykle.. postanowię sobie jedną rzecz ale doprowadzę ją do końca i będę z tego dumna.
Hmm.. w sumie to mogłoby być takie moje małe postanowienie, taki pierwszy mały kroczek na przód.. doprowadzanie wszystkiego do końca.. każdej choćby nawet małej czynności :)
Dzisiejszy natłok słów jest zakończeniem projektu Różowej Klary "Kwiecień w słowach". Mam nadzieję że autorka wyzwania dopuści łączenie dwóch haseł w jednym poście :)

POZDRAWIAM :)


12 komentarzy:

  1. Mądrze napisane! Nie od święta! Od jutra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam 3-4 postanowienia niby wiosenne, ale już widzę, że mam do nich taki zapłon, ze pewnie nic z tego i tym razem :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swoje postanowienie wiosenne już wcielam w życie, postanowiłam sobie przenieść bloga na nową domenę i jeszcze bardziej o niego dbać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dokladnie wszystko co robimy robmy dla siebie nie dla innych no chyba aby po to by im kopary opadly :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam parę "wiosennych" postanowień/planów, o których chciałabym napisać w ramach ostatniego postu z tego wyzwania :). Jednakże nie będzie to stricte napisane: zrobię to, zrobię to i to, bo tak. Będzie to miało odrobinę inną formę niż zwykle. Będą to rezultaty mojej bitwy z myślami i planami na najbliższe parę miesięcy, nie tylko w okresie wiosennym. :). Niedługo się on u mnie pojawi. :) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się staram trzymać postanowień, ale różnie to bywa :) Raz lepiej, raz gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie robiłam żadnych list postanowień. Zawsze miałam wrażenie, że to takie robienie ich na siłę. Jak zrodzi mi się jakiś pomysł w głowie, to staram się zacząć jego realizację jak najszybciej. Nie będę czekała na poniedziałek, kolejną porę roku czy nowy rok ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie lubię tych wszystkich haseł :postanowienia noworoczne, świąteczne, wiosenne, bikini, weselne....
    Jak się czegoś naprawdę chce to nie ma siły i odkładania;) tyle w tym temacie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą, zawsze gdzieś w głębi duszy czekamy na pochwałę, żeby usłyszeć "dałaś radę, brawo!". Uważam, że jest to dodatkowa motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje plany - no cóż.. Choroba trochę je pokrzyżowała. Ale warto robić wszystko z przyjemnością, plany czasem zmuszają i zniechęcają. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mądrze napisane. Ja właśnie też podeszłam do sprawy inaczej. Postanowienie mam w głowie - takie dla mnie samej i mam zamiar wypowiedzieć je na głos, dopiero kiedy dojdę do celu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w formie planów.urządzam zdrowe wyzwania

    OdpowiedzUsuń