sobota, 18 kwietnia 2015

Słów kilka o kobiecym pięknie (paplanina).. sezon bikini za dwa miesiące? I co tego?

Postanowiłam że chyba pora na porządki społecznościowe bo niektóre profile wręcz mnie denerwują i działają anty-motywująco.. kurczę no bo ile można progresować, dążyć do przodu, nie odpuszczać bo za dwa miesiące "sezon bikini".. nie wiem jak wy ale mnie "sezon bikini" działa strasznie na nerwy.. a wszędzie teraz tylko to.. ludzie opanujcie się. nie da rady obudzić się dwa miesiące przed wakacjami i zdrowo podkreślam "zdrowo" zgubić to czy owo.. czy nie prościej znaleźć na to inny sposób.. kurcze zresztą to czy będziesz wyglądać dobrze w stroju kąpielowym chyba nie jest najważniejsze prawda.. a co z resztą.. z dobrym samopoczuciem, pewnością siebie i tym czy będziemy siebie akceptować? Czy to nie jest ważniejsze?
Bo co mi po płaskim brzuchu czy sterczących pośladkach jeśli moja samoocena nadal będzie nie do końca taka jakbym chciała..


Szkoda że w naszych czasach tak ważny jest wygląd a nie to co mamy w głowie i to jacy naprawdę jesteśmy.. wiem jak to brzmi.. bo kto by nie chciał wyglądać dobrze.. co mi po tym że jestem miła jak mam obwisłe pośladki lub co z tego że jestem pomocna jak na moim brzuchu ani śladu six-packa?
Przyznaję i dla mnie wygląd był kiedyś bardzo ważny, próbowałam wpasować się w otoczenie.. szkoła, przyjaciele.. musiałam wyglądać super.. nie miało znaczenia to czy jestem osobą z dobrym poczuciem humoru tylko to ile ważę i jaką markę spodni noszę.. teraz staram się o tym zapomnieć i postrzegać w człowieku nie to jaki nosi rozmiar tylko to co nosi głębiej w sobie.. ALE.. nie oszukujmy się o ile my sami jesteśmy w stanie dokonać w sobie pewnych zmian o tyle społeczeństwo w jakim żyjemy wydaje mi się że nie do końca zmierza w odpowiednim kierunku.. takie czasy powiecie.. modelki w rozmiarze 0, piękne twarze na billboardach bez żadnej skazy, jędrne ciała bez cellulitu jakże może być inaczej.. no właśnie nie może.. i dlatego pozostaje nam zacząć od nas samych.. zawsze to jakiś krok do przodu..
Prawdą jest że my kobiety jesteśmy dla nas samych największymi krytykami.. i nie zawsze się lubimy.. zawsze wyszukamy coś co pasowałoby poprawić, zmniejszyć, powiększyć, wyprostować, naciągnąć.. tylko po co pytam się? Czy jeśli powiększę sobie biust i usta zacznę się bardziej akceptować czy może znajdę coś co znajdzie się na liście kolejnych "rzeczy do naprawy"?
Szatynka chciałaby być blondynką, a blondynka brunetką.. wysoka niską a niska wysoką, ta z kręconymi włosami chciałaby mieć włosy proste.. nie potrafimy docenić tego co mamy..
Wracając do tematu bikini.. nie miałam na sobie stroju kąpielowego od co najmniej 10 lat.. dlaczego? Na początku wiadomo moja sylwetka pozostawiała wiele do życzenia, lecz teraz gdy mój rozmiar jest o wiele niższy czy coś się zmieniło.. ? Nie.. nie nosiłam stroju kąpielowego i wcale nie mam takiego zamiaru.. nie dlatego że się wstydzę swojego ciała.. bo tu akurat nastąpiła wielka poprawa.. a dlatego że po prostu nie lubię i nie czuje takiej potrzeby.. powiecie.. ale jak to wakacje, morze to i strój kąpielowy musi być.. no cóż wakacje i owszem ale w górach więc stój kąpielowy i paradowanie dumnie po plaży odpada.. ale czy tylko dlatego nie noszę bikini ? Nie nie tylko dlatego.. Denerwuje mnie że kobiety są właśnie postrzegane przez pryzmat tego jak wyglądają w bikini.. są poddawane wtedy dokładnej ocenie.. i jak masz lekką kołderkę tłuszczyku już nie jesteś taka fajna.. tylko super wyrzeźbione laski mają branie na plaży.. hehe ale to zabrzmiało.. ale niestety coś w tym jest.. przerwa między udami, wystające kości biodrowe, sześciopak, pośladki jak skała, brak cellulitu.. takie są wymogi obecnych czasów.. szkoda..
"Tak nie wypada", " jak ona się nie wstydzi wyjść na plażę?", " wstydziłaby się".. na pewno nie raz byliście świadkami takich słów.. kurczę.. to znaczy że plaża i wakacje nad morzem są zarezerwowane tylko dla wybranych? To znaczy że osoba w rozmiarze 40-42 musi zarezerwować wakacje gdzie indziej? Hola hola.. coś tu jest nie tak.. ja protestuje.. dlaczego kobieta o pełniejszych kształtach musi wstydzić się siebie i uciekać przed wzrokiem innych? Bo co? Bo nie pasuje do reszty.. eh.. w jakim kierunku podąża to wszystko? Zdaję sobie sprawę że świata nie zmienię.. nawet o tym nie marzę.. ale apeluję do Was.. zacznijcie siebie szanować.. siebie i swoje ciało.. nie karzmy siebie za to że komuś nie podoba się to jak wyglądamy.. bądźmy sobą, dbajmy o swoje ciało i duszę a na pewno będziemy szczęśliwszymi kobietami.. Kochajmy się.. za to jakie jesteśmy.. niskie czy wysokie.. To wcale nie jest takie trudne..
Kanon piękna? Dla każdego inny.. nie starajmy się na siłę wpasować tam gdzie nie pasujemy.. po co? Dla innych? Zróbmy coś dla siebie.. taka mała dawka egoizmu jest dopuszczalna.. :)
Pokażmy naszym dzieciom.. szczególnie dziewczynkom.. że to nie lalka barbi jest wzorem do naśladowania czy panie z gazet.. wytłumaczmy że panie z czasopism tak naprawdę nie wyglądają jak narysowane lecz sztaby grafików komputerowych mają za zadanie sprawić by tak właśnie wyglądały.. starajmy się od początku kształtować te młode rozumy aby od początku wiedziały co jest ważne, że to nie wygląd jest najważniejszy.. ja sama obecnie nie mam dzieci ale wiem  że nigdy nie dopuszczę do tego by moja córka uważała siebie za niewartościowego człowieka tylko dlatego że ma piegi lub jest niska.. co to to nie.. sprawię by pokochała siebie taką jaką jest.. nauczę że nie warto podążać za tłumem tylko słuchać swojego głosu rozsądku..
Nie myślcie sobie że tym postem propaguje otyłość.. to nie o to chodzi.. nadal uważam że zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna jest ciekawym sposobem na życie.. ale trzeba znaleźć właściwy dla siebie sposób.. BALANS :)
Pamiętajcie każda z nas niezależnie od wieku, koloru włosów, rozstawu oczu, szerokości bioder jest wyjątkową osobą..i każda z nas ma prawo do tego by czuć się piękną, zdrową, pewną siebie i spełnioną kobietą.. jesteśmy WYJĄTKOWE :) KAŻDA Z OSOBNA :)


Pozdrawiam każdą czytelniczkę z osobna i dziękuję za każde miłe zostawione przez ciebie słowo :) Buźka :)

13 komentarzy:

  1. Widzę, że irytują nas te same zachowania.
    Niestety kobieta, kobietę nakręca swoim głupim tokiem myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzamy się w stu procentach:), cieszę się,że nas, zdrowo, realnie myślących kobiet jest więcej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny wpis!
    Oby więcej takich ludzi!

    OdpowiedzUsuń
  4. gdy nosiłam rozmiar 42 słyszałam od innych osób podobne docinki, szczególnie od osób postronnych... teraz, kiedy mam rozmiar 36/38 i fakt, może trochę z tej wagi, którą zgubiłam mi wróciło, ciekawa jestem jak ludzie będą oceniać mnie podczas wyjść na basen czy na plażę. ale tak, jak wtedy niemal od razu przykrywałam się ręcznikiem, to teraz staram się tym nie przejmować. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy bardzo podobny tok myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam ten plus, że u mnie sezon bikini zawsze wrzesień/październik haha :D także jak wszyscy się nie wiadomo czym spinają to ja uznaję, że jeszcze mam tyyyle czasu :D
    A tak całkiem na poważnie to w zupełności się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wpis! Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieważne szczupła czy trochę grubsza, grunt by dobrze czuć się w swoim ciele ;) Każdy jest wyjątkowy na swój sposób i ma w sobie to 'coś' ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny wpis, a najważniejsze to to aby czuć sie dobrze we własnym ciele :)
    Pozdrawiam :)
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć Ada! :) Wiesz, właśnie jakieś 10 minut temu przypadkowo trafiłam na Twój blog i wiem, że będę tu częstym gościem. Bardzo mądrze to napisałaś :) Ja też nie mam idealnej sylwetki, wiem, że w dwa miesiące nie zmienię tyle, ile bym chciała, ale staram się w zdrowy sposób schudnąć. Jeśli się nie uda - trudno. W zeszłe wakacje naprawdę świetnie bawiłam się na plaży w rozmiarze 40 :) I wiesz, wcale się źle z tym nie czułam. Być może dlatego, że byłam z paczką przyjaciół i znajomych, wśród których nie muszę się niczego obawiać :) I choć teraz staram się jeszcze coś zmienić "do lata", jeśli mi się nie uda, nie będę rozpaczać! :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń