piątek, 3 kwietnia 2015

Doceniam codzienność.. 2 w 1 czyli "Kwiecień w słowach"

Tym razem chciałabym połączyć ze sobą dwa hasła. Mam nadzieję że Różowa Klara to zrozumie i zaakceptuje :) Już nie mogłam się doczekać nowego wyzwania ale nareszcie się pojawiło i musiałam wziąć w nim udział :)


Codzienność.. coś zwyczajnego? A może nadzwyczajnego? Coś interesującego a może wręcz przeciwnie de-motywującego? Kolorowa a może szara i nudna? Sam wybierz...
Moja codzienność jest zwyczajna, jak pewnie połowy ludzi na świecie.. zabiegana, często stresująca, monotonna, czasami i szara.. nie mam co owijać w bawełnę.. wszystko zależy od mojego podejścia.. są dni że wstaje z uśmiechem na twarzy po to by następnego dnia stwierdzić że wszystko jest do dupy.. Cóż taka prawda.. Może to zabrzmi bardzo oczywiście ale tak jest.. to jak będzie wyglądać nasza codzienność w przeogromnym stopniu zależy od nas samych i od naszego myślenia.. pozostała część to czynniki zewnętrzne na które nie zawsze mamy wpływ jak choćby pogoda czy spotykani na co dzień ludzie.. 

Łatwo napisać wiem.. wszystko zależy od Nas samych.. starajmy się aby było dobrze, myślmy pozytywnie.. ALE.. to nie zawsze jest takie proste jak się wydaje.. Ja sama nadal staram się aby myśleć bardziej pozytywnie.. zdaje sobie sprawę że nie jestem gwiazdą Hollywood i każdy kolejny dzień nie jest bajką.. że nie zawsze budzę się z dobrym humorem, gotowa do działania, z ogromną ochotą na trening po którym czeka już na mnie pyszny i pełnowartościowy obiadek którego nie musiałam przyrządzać.. masaże, spotkania ze znajomymi, wypady do klubu/restauracji/ kina.. cała masa atrakcji..

Są dni że moja moc jest na poziomie 10 %, ciężko zwlec się z łózka, pójść do pracy, wskoczyć w strój sportowy i udawać że wszystko jest pięknie.. Codzienność i obowiązki które jej towarzyszą często pochłaniają duże zasoby mojej energii i co by tu dużo mówić i by być z Wami szczerą przytłaczają mnie.. Pewnie nie jedna z Was może postawić się w mojej sytuacji.. Ale do czego zmierzam.. żeby nie było że tylko narzekam i de-motywuje wszystkich dookoła..


Wiecie co jest ważne?? Aby doceniać wszystko co daje nam każdy dzień.. Każda godzina, każdy popełniony błąd, każde potknięcie czy gorszy moment.. Dlaczego? Bo czasu nie cofniemy, nie wiadomo co będzie jutro, za tydzień czy za rok.. nie znamy przyszłości.. możemy jedynie o niej myśleć, planować ale rzeczywistość często weryfikuje nasze plany.. dni które przemijają są naszą historią, naszą nauką z której możemy tylko czerpać korzyści.. uczyć się na błędach jest ciężko wiem.. ale gdy już dojdziemy z tym do wprawy podziękujemy same sobie.. 

Dlatego warto doceniać każdy dzień dobry czy zły.. każdą spotkaną osobę bo nigdy nie wiadomo czy spotkasz ją ponownie.. Czasami pomimo gorszego dnia starajmy się nie wyżywać na innych i przelewać na nich swojej frustracji.. 

Codzienność..niby coś zwykłego a jednak.. Nie narzekajmy jak to jest źle ( nawet jeśli jest) bo to i tak wiele nie pomoże, dodatkowo tylko sami siebie dołujemy.. doceńmy to co mamy.. rodzinę, która czasami pomimo różnych sytuacji zawsze stanie po naszej stronie.. swój kąt - nie ważne jaki- ważne że jakiś.. to że jesteśmy zdrowi, możemy wsiąść na rower, pobiegać, poskakać bo nie każdego stać na taki luksus..

I choćby nie wiem jak ciężko było, nawet podczas najgorszego dnia pomyśl :" dobra dziś nie jest mój dzień, jutro będzie lepiej.." Może pomoże.. nic nie obiecuje.. sama od niedawna zaczęłam próbować i choć moja codzienność jest najzwyczajniejsza na świecie doceniam ją i dziękuję za każdy dzień :)
Mam kochającego męża który akceptuje mnie ze wszystkimi wadami, rozumie mnie i nie przeszkadza mu mój brak makijażu i codzienny dresowy strój "po domu" :) Taka jest własnie moja codzienność.. Dni są często do siebie podobne ale czy zmieniłabym coś.. NA PEWNO NIE :)

8 komentarzy:

  1. Masz rację w tym, że trzeba doceniać każdy dzień :) Ja zaczęłam niedawno, ale czuję pewną zmianę i nie pamiętam, kiedy ostatnio wstałam zdenerwowana, czy ospała :) To też zależy od naszego odżywiania i ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam jednym tchem. Dobrze prawisz! Docenianie prostych codziennych wydarzeń jest tak zbawienne dla nas... ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. sama czasem łapię się na tym, że doceniam tylko te "wielkie chwile". Staram się jednak to zmienić i patrzeć na świat trochę inaczej. Doceniać to, że codziennie się budzę, że mogę studiować, mam co jeść. Ze ptak ładnie zaśpiewał i że zaczynają kwitnąć kwiaty. Co najtrudniejsze - staram się też docenić moje błędy, pomyłki. Bo przecież dzięki nim się czegoś nauczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Być może łatwo napisać, ale to jest cała prawda - wszystko zależy od nas! :) Ja po ostatnim szkoleniu też pracuję nad swoim nastawieniem do codzienności, do wszystkiego co dzieje się w moim życiu. Bo nikt tego za mnie nie zrobi,, A gorsze dni... pewnie czasem będą się pojawiać. Ale najważniejsze to nie rujnować tego nad czym tyle się pracowało, wyciągnąć wnioski i potraktować to jako kolejny krok do przodu :). No i wierzyć, że jutro będzie lepiej :)
    Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądry wpis, dający do myślenia. Ciężko jest doceniać codzienność, zwłaszcza, gdy mamy do niej mniejsze lub większe zastrzeżenia. Jeśli o mnie chodzi, zdecydowanie bardziej popieram postawę wdzięczności, za wszystko co mamy... zawsze mogłobyć gorzej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wpis :) Od pewnego czasu zaczęłam myśleć właśnie w tych kategoriach. Dopiero teraz widzę ilu rzeczy nie zauważałam, ile spraw mnie omijało i jak postrzegałam każdy dzień. Teraz nareszcie żyję pełnią życia, choć do perfekcji wiele mi jeszcze brakuje. To bardzo trudna i ciężka droga, ale wiem że warto doceniać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, mamy tak często, że łatwiej nam zauważyć te złe rzeczy niż dobre. Mi bardzo pomogło wyzwanie, które podjęłam na instagramie - aby codziennie, przez sto dni znajdować coś co sprawia mi radość albo przyjemność. Na początku było to trudne, po jakimś czasie widziałąm tyle dobrych rzeczy, że nie wiedziałam co wybrać.. I tak mi zostało :)

    OdpowiedzUsuń