niedziela, 26 kwietnia 2015

Wiosenne plany? Inne niż zwykle?



Wiosenne plany? Zazwyczaj nie robię żadnych bo życie nauczyło mnie że im bardziej coś planuję tym bardziej jest to skazane na porażkę.. serio..już przerabiałam to tysiąc razy.. i pewnie nie tylko ja.
Okres wiosenny.. w ogóle letni.. kiedy jest ciepło, dłużej jasno sprawia że jakoś weselej patrzymy na wszystkie sprawy i budzimy się z takiego zimowego letargu..
Każdy sobie coś zakłada.. przebiegnę 10 km,nie będę jeść słodyczy, będę więcej ćwiczyć, zgubię dwa rozmiary (co najmniej).. ale czy na pewno zawsze robimy to dla siebie? czy nie jest tak że podświadomie liczymy na to że ktoś poklepie nas po plecach i powie :"dobra robota"?
Nie przeczę że otrzymywanie pochwał nie jest miłe..wręcz przeciwnie jest bardzo miłe i dodatkowo jeszcze bardziej motywuje nas do działania.. ale czy nie warto tego wszystkiego co sobie założymy robić tak naprawdę dla siebie? Wyłącznie dla siebie.. nie dlatego bo tak wypada.. bo przecież wszyscy zamieszczają na blogu swoje postanowienia ( tak ja też to robiłam).
Może watro do tego podejść inaczej niż zwykle? W miarę swoich możliwości? Może warto tym razem przemyśleć to co chciałybyśmy zrobić lub osiągnąć? Ale tak na prawdę przemyśleć.. i choćby nasza lista miała składać się z jednego czy dwóch punktów..to nic..ważne żeby była to rzecz nad którą naprawdę skupimy się tym razem i doprowadzimy ją do końca..
Przyznaję bez bicia że często coś co miałam w planach zrobić, moje listy postanowień ginęły gdzieś w natłoku codziennych obowiązków.. i tak naprawdę pozostawały słowami rzucanymi na wiatr bez żadnego pokrycia..
Tym razem chciałabym aby było inaczej niż zwykle.. chciałabym aby to co sobie postanowię nie było czymś co zauważyłam u kogoś innego na blogu.. aby nie było czymś na miarę moich możliwości zdrowotnych czy finansowych.. aby było czymś co sprawi mi radość i pokaże mi że warto próbować..
Plany nie muszą być noworoczne, wiosenne czy jesienne.. jeśli chcemy coś zrobić.. zaplanujmy to tu i teraz.. nie czekając na odpowiednią porę roku czy dzień.. i róbmy to dla siebie.. a nie po to bo wszyscy tak robią..
W dzisiejszym poście nie napiszę co sobie postanawiam bo tak naprawę na dzień dzisiejszy nic takiego nie zrodziło się w mojej głowie.. wiem jedno że jeśli będę chciała coś zmienić zabiorę się za to inaczej niż zwykle.. postanowię sobie jedną rzecz ale doprowadzę ją do końca i będę z tego dumna.
Hmm.. w sumie to mogłoby być takie moje małe postanowienie, taki pierwszy mały kroczek na przód.. doprowadzanie wszystkiego do końca.. każdej choćby nawet małej czynności :)
Dzisiejszy natłok słów jest zakończeniem projektu Różowej Klary "Kwiecień w słowach". Mam nadzieję że autorka wyzwania dopuści łączenie dwóch haseł w jednym poście :)

POZDRAWIAM :)


sobota, 25 kwietnia 2015

Mocno czekoladowy tort z nutką pomarańczy i masą truskawkową .. z mąki z ciecierzycy ☺

Dzisiejszy przepis inny niż zwykle spotykacie na moim blogu. Na ogół staram się aby moje potrawy były pyszne i szybkie w wykonaniu. Ale nie tym razem.. Tym razem postanowiłam stworzyć coś całkiem innego, od samych podstaw.. a mowa o mące z ciecierzycy której przyrządzenie w starodawnym młynku do kawy było nie lada wyzwaniem.. wierzcie mi.. dwie godziny jak nie lepiej :) ale czego nie robi się dla ukochanej osoby :) tym przepisem chciałam pokazać wszystkim niedowiarkom że wszystko może być o niebo zdrowsze i tak samo pyszne :) wystarczy odrobina wyobraźni i szczypta.. dosłownie szczypta umiejętności kucharskich :)
Wiadomo nie ma co popadać  w paranoje i od czasu do czasu jeśli w naszej diecie wpadnie coś naładowane mąką pszenną czy cukrem nie załamywać się od razu.. i rezygnować ze wszystkiego :) pamiętajcie balans przede wszystkim :)
Torcik przeszedł moje oczekiwania.. bo fakt muszę się Wam przyznać że wkładając go do piekarnika ale też w dalszych etapach jego tworzenia miałam pewne obawy że moja cała praca pójdzie na marne.. bałam się zakalca, lub że ciasto się nie upiecze albo będzie niesmaczne..ale na całe szczęście myliłam się.. wyszło pyszne, czekoladowe i zbite :) na pewno nie jest to lekki biszkopt a konkretne ciacho :) i co wiem na pewno? Po pierwsze warto próbować nowych rzeczy i nie bać się podejmować ryzyka a po drugie mąka z ciecierzycy staje się moim kolejnym ulubionym produktem w kuchni z którym na pewno jeszcze pokombinuje nie raz :)
Tymczasem zapraszam Was na przepis :)



MOCNO CZEKOLADOWY TORT Z MĄKI Z CIECIERZYCY Z NUTKĄ POMARAŃCZY I MASĄ TRUSKAWKOWĄ :)
Składniki na ciasto:

  • 180 g mąki z ciecierzycy ( możecie użyć kupnej lub spróbować jak ja stworzyć własną, przepis bez problemu znajdziecie na internecie)
  • 30 g mąki koksowej
  • 30 g kakao
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 40 g ksylitolu ( możecie dać ciut więcej jeśli wolicie bardziej słodkie)
  • kilka suszonych daktyli wcześniej namoczonych we wrzątku ( ilość wedle preferencji smakowych u mnie około 10)
  • 1 banan
  • 3 jajka
  • 1 szklanka naturalnego soku z pomarańczy ( ja użyłam świeżo wyciśniętego z 2 pomarańczy)
  • opcjonalnie skórka otarta ze sparzonej pomarańczy aby spotęgować smak
Składniki na masę:
  • świeże truskawki około 200 g ( może więcej)
  • 4 spore łyżki gęstego serka twarogowego ( lub jogurtu greckiego) koniecznie gęste
  • do posłodzenia ksylitol lub daktyle ( ja użyłam tych drugich)
  • spora łyżka żelatyny + 1/3 szklanki wrzątku do rozpuszczenia ( wody nie za dużo)
Dodatkowo opcjonalnie : dżem truskawkowy, truskawki na przybranie, płatki gorzkiej czekolady i sok pomarańczowy do nasączenia blatów.

Wykonanie:
Włączyć piekarnik na około 180-200 st. Obie mąki, kakao, proszek i sodę przesiać przez sitko do miski. Oddzielić żółtka od białek. Do żółtek dodać ksylitol, banana i daktyle. Za pomocą miksera lub blendera ręcznego zmiksować dobrze składniki na puszystą masę. Następnie dodać sok i skórkę z pomarańczy. Połączyć. Dodawać stopniowo suche składniki mieszając ręcznie lub mikserem. Ubić białka na sztywno ze szczyptą soli. Dodać delikatnie do masy. Wyłożyć do formy sylikonowej lub wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika i piec przez około 40-45 min. Wyjąć i ostudzić na kratce. Gdy ciasto już wystygnie przekroić go na dwie części. Przygotowanie masy jest bardzo proste wystarczy truskawki zblendować z serkiem i wybranym słodzidłem a następnie rozpuścić w małej ilości wrzątku żelatynę i dodać do reszty. Jeśli chcecie blaty możecie delikatnie nasączyć sokiem z pomarańczy co niestety nie zrobiłam bo po prostu zapomniałam ( następnym razem się poprawię. Następnie w foremce której piekliśmy ciasto układamy pierwszy blat ( nasączony lub nie) smarujemy delikatnie dżemem, wylewamy większą część masy, przykrywamy drugą częścią ciasta, znów smarujemy dżemem i polewamy resztą masy truskawkowej. Przybieramy truskawkami i czym dusza zapragnie tak naprawdę a następnie testujemy naszą cierpliwość i wkładamy ciasto do lodówki do momentu aż masa stężeje co może zająć nawet 2 godziny :) Ale warto czekać :)
Takie ciasto do popołudniowej kawy to niebo w gębie bez żadnych wyrzutów a przygotowanie go dla bliskiej nam osoby to sama przyjemność :)









Życzę smacznego!!!

sobota, 18 kwietnia 2015

Słów kilka o kobiecym pięknie (paplanina).. sezon bikini za dwa miesiące? I co tego?

Postanowiłam że chyba pora na porządki społecznościowe bo niektóre profile wręcz mnie denerwują i działają anty-motywująco.. kurczę no bo ile można progresować, dążyć do przodu, nie odpuszczać bo za dwa miesiące "sezon bikini".. nie wiem jak wy ale mnie "sezon bikini" działa strasznie na nerwy.. a wszędzie teraz tylko to.. ludzie opanujcie się. nie da rady obudzić się dwa miesiące przed wakacjami i zdrowo podkreślam "zdrowo" zgubić to czy owo.. czy nie prościej znaleźć na to inny sposób.. kurcze zresztą to czy będziesz wyglądać dobrze w stroju kąpielowym chyba nie jest najważniejsze prawda.. a co z resztą.. z dobrym samopoczuciem, pewnością siebie i tym czy będziemy siebie akceptować? Czy to nie jest ważniejsze?
Bo co mi po płaskim brzuchu czy sterczących pośladkach jeśli moja samoocena nadal będzie nie do końca taka jakbym chciała..


Szkoda że w naszych czasach tak ważny jest wygląd a nie to co mamy w głowie i to jacy naprawdę jesteśmy.. wiem jak to brzmi.. bo kto by nie chciał wyglądać dobrze.. co mi po tym że jestem miła jak mam obwisłe pośladki lub co z tego że jestem pomocna jak na moim brzuchu ani śladu six-packa?
Przyznaję i dla mnie wygląd był kiedyś bardzo ważny, próbowałam wpasować się w otoczenie.. szkoła, przyjaciele.. musiałam wyglądać super.. nie miało znaczenia to czy jestem osobą z dobrym poczuciem humoru tylko to ile ważę i jaką markę spodni noszę.. teraz staram się o tym zapomnieć i postrzegać w człowieku nie to jaki nosi rozmiar tylko to co nosi głębiej w sobie.. ALE.. nie oszukujmy się o ile my sami jesteśmy w stanie dokonać w sobie pewnych zmian o tyle społeczeństwo w jakim żyjemy wydaje mi się że nie do końca zmierza w odpowiednim kierunku.. takie czasy powiecie.. modelki w rozmiarze 0, piękne twarze na billboardach bez żadnej skazy, jędrne ciała bez cellulitu jakże może być inaczej.. no właśnie nie może.. i dlatego pozostaje nam zacząć od nas samych.. zawsze to jakiś krok do przodu..
Prawdą jest że my kobiety jesteśmy dla nas samych największymi krytykami.. i nie zawsze się lubimy.. zawsze wyszukamy coś co pasowałoby poprawić, zmniejszyć, powiększyć, wyprostować, naciągnąć.. tylko po co pytam się? Czy jeśli powiększę sobie biust i usta zacznę się bardziej akceptować czy może znajdę coś co znajdzie się na liście kolejnych "rzeczy do naprawy"?
Szatynka chciałaby być blondynką, a blondynka brunetką.. wysoka niską a niska wysoką, ta z kręconymi włosami chciałaby mieć włosy proste.. nie potrafimy docenić tego co mamy..
Wracając do tematu bikini.. nie miałam na sobie stroju kąpielowego od co najmniej 10 lat.. dlaczego? Na początku wiadomo moja sylwetka pozostawiała wiele do życzenia, lecz teraz gdy mój rozmiar jest o wiele niższy czy coś się zmieniło.. ? Nie.. nie nosiłam stroju kąpielowego i wcale nie mam takiego zamiaru.. nie dlatego że się wstydzę swojego ciała.. bo tu akurat nastąpiła wielka poprawa.. a dlatego że po prostu nie lubię i nie czuje takiej potrzeby.. powiecie.. ale jak to wakacje, morze to i strój kąpielowy musi być.. no cóż wakacje i owszem ale w górach więc stój kąpielowy i paradowanie dumnie po plaży odpada.. ale czy tylko dlatego nie noszę bikini ? Nie nie tylko dlatego.. Denerwuje mnie że kobiety są właśnie postrzegane przez pryzmat tego jak wyglądają w bikini.. są poddawane wtedy dokładnej ocenie.. i jak masz lekką kołderkę tłuszczyku już nie jesteś taka fajna.. tylko super wyrzeźbione laski mają branie na plaży.. hehe ale to zabrzmiało.. ale niestety coś w tym jest.. przerwa między udami, wystające kości biodrowe, sześciopak, pośladki jak skała, brak cellulitu.. takie są wymogi obecnych czasów.. szkoda..
"Tak nie wypada", " jak ona się nie wstydzi wyjść na plażę?", " wstydziłaby się".. na pewno nie raz byliście świadkami takich słów.. kurczę.. to znaczy że plaża i wakacje nad morzem są zarezerwowane tylko dla wybranych? To znaczy że osoba w rozmiarze 40-42 musi zarezerwować wakacje gdzie indziej? Hola hola.. coś tu jest nie tak.. ja protestuje.. dlaczego kobieta o pełniejszych kształtach musi wstydzić się siebie i uciekać przed wzrokiem innych? Bo co? Bo nie pasuje do reszty.. eh.. w jakim kierunku podąża to wszystko? Zdaję sobie sprawę że świata nie zmienię.. nawet o tym nie marzę.. ale apeluję do Was.. zacznijcie siebie szanować.. siebie i swoje ciało.. nie karzmy siebie za to że komuś nie podoba się to jak wyglądamy.. bądźmy sobą, dbajmy o swoje ciało i duszę a na pewno będziemy szczęśliwszymi kobietami.. Kochajmy się.. za to jakie jesteśmy.. niskie czy wysokie.. To wcale nie jest takie trudne..
Kanon piękna? Dla każdego inny.. nie starajmy się na siłę wpasować tam gdzie nie pasujemy.. po co? Dla innych? Zróbmy coś dla siebie.. taka mała dawka egoizmu jest dopuszczalna.. :)
Pokażmy naszym dzieciom.. szczególnie dziewczynkom.. że to nie lalka barbi jest wzorem do naśladowania czy panie z gazet.. wytłumaczmy że panie z czasopism tak naprawdę nie wyglądają jak narysowane lecz sztaby grafików komputerowych mają za zadanie sprawić by tak właśnie wyglądały.. starajmy się od początku kształtować te młode rozumy aby od początku wiedziały co jest ważne, że to nie wygląd jest najważniejszy.. ja sama obecnie nie mam dzieci ale wiem  że nigdy nie dopuszczę do tego by moja córka uważała siebie za niewartościowego człowieka tylko dlatego że ma piegi lub jest niska.. co to to nie.. sprawię by pokochała siebie taką jaką jest.. nauczę że nie warto podążać za tłumem tylko słuchać swojego głosu rozsądku..
Nie myślcie sobie że tym postem propaguje otyłość.. to nie o to chodzi.. nadal uważam że zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna jest ciekawym sposobem na życie.. ale trzeba znaleźć właściwy dla siebie sposób.. BALANS :)
Pamiętajcie każda z nas niezależnie od wieku, koloru włosów, rozstawu oczu, szerokości bioder jest wyjątkową osobą..i każda z nas ma prawo do tego by czuć się piękną, zdrową, pewną siebie i spełnioną kobietą.. jesteśmy WYJĄTKOWE :) KAŻDA Z OSOBNA :)


Pozdrawiam każdą czytelniczkę z osobna i dziękuję za każde miłe zostawione przez ciebie słowo :) Buźka :)

Na śniadanie coś słodkiego czyli gryczane ciasto czekoladowe z truskawkami :)

Wczoraj ponownie zrobiłam mąkę gryczaną i dzisiaj postanowiłam ponownie zdradzić płatki owsiane właśnie dla niej. Według mnie świetnie zastępuję zwykłą mąkę i na dodatek jest bezglutenowa. Polecam każdemu kto posiada młynek zrobić ją samemu ponieważ jest to o wiele tańszy sposób. Można z niej wyczarować placki, ciasta, omlety czy naleśniki. Zaraz po mące owsianej jest to mój kolejny zdrowy zamiennik mąki pszennej.
Ostatnio wchodząc do sklepu poczułam piękny zapach truskawek, myślę sobie kurcze zjadłabym.. ale bałam się że to tylko zapach a smak jak innych pozostawia wiele do życzenia.. każdy wie jak smakują wielkie, czerwone i o idealnym kształcie truskawki pakowane w marketach szczególnie poza sezonem.. postanowiłam jednak że spróbuje i wcale nie żałuję.. ich smak zaskoczył mnie na plus i dlatego postanowiłam wykorzystać ich część w dzisiejszym śniadaniu..reszta trafiła do mojego brzucha :)



GRYCZANE CIASTO CZEKOLADOWE Z TRUSKAWKAMI
Składniki:

  • 45 g mąki gryczanej
  • 20 g odżywki czekoladowej można zastąpić dodatkową łyżką mąki gryczanej i słodzidła wedle uznania ( to zależy jak słodkie lubicie)
  • łyżka kakao
  • proszek do pieczenia 1 płaska łyżeczka
  • słodzidło ( najlepiej skosztować masy )
  • 2 białka lub jedno całe jajko
  • pół jabłka lub banana
  • serek twarogowy duża łyżka
  • łyżeczka budyniu bez cukru ( dowolny smak polecam czekoladowy)
  • truskawki
  • 9-10 łyżek mleka lub wody
  • opcjonalne dodatki : u mnie masło orzechowe i dżem truskawkowy bez cukru
WYKONANIE:
Nagrzać piekarnik do 200 st. Wszystkie składniki poza truskawkami zblendować blenderem na gładką masę. Wyłożyć do foremki ja użyłam sylikonowej, Jeśli nie posiadacie polecam wyłożyć każdą inna papierem do pieczenia. Na wierzchu ułożyć truskawki i do piekarnika na około 20-30 min. Podawać z dowolnymi dodatkami :)









SMACZNEGO!!!

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Mój przykładowy jadłospis :) i zasady zdrowego odżywiania.

Wiele z Was prosiło mnie już jakiś czas temu o mój przykładowy jadłospis.. jakoś nie mogłam się zebrać w sobie do stworzenia tego postu przede wszystkim z braku czasu i pewnych wątpliwości..

a) przecież nie jestem żadnym specem od żywienia ( obserwuje swoje ciało i reaguje na sygnały jakie mi wysyła)
b) obawa przed możliwą lawiną komentarzy w stylu tego za mało, tego za dużo..
c) powielanie mojego menu a jak wiadomo nie o to tutaj chodzi.. co jest dobre dla jednego dla drugiego już niekoniecznie.. jedzmy to co lubimy.. i w takich ilościach jakie nam odpowiadają..

Jednak po krótkim zastanowieniu postanowiłam że napiszę Wam moje ogólne zasady jakimi staram się kierować w moim żywieniu.. podkreślam STARAM i jeśli coś pokrzyżuje mi plany nie wpadam w rozpacz.. Przy okazji podam przykładowe posiłki ( co dla tych co mnie obserwują na Instagramie nie będzie żadną nowością).
Są dni że stawiam na prostotę i wybieram potrawy które nie wymagają ode mnie wiele czasu w kuchni a są dni takie jak weekend kiedy jakaś magiczna moc wręcz przyciąga mnie do tego pomieszczenia..Staram się aby moja dieta nie była monotonna, bo już kiedyś przez to przechodziłam i wiem jaką frustrację czułam w tym czasie.. także nigdy więcej..
Poniżej w kilku punktach przedstawię Wam co i jak :)
  1. NIE UNIKAM ZDROWYCH TŁUSZCZY. Bardzo ale to bardzo żałuję że kiedyś tak robiłam. Żyłam w mylnym przeświadczeniu że od tego się tyje.. Jakże bardzo się myliłam.. Wybieram te zdrowe czyli tłuste ryby, orzechy każde jaki wpadną mi w ręce, masło orzechowe domowej roboty, awokado, pestki i nasiona, jajka, olej kokosowy lub oliwa.. 
  2. WYBIERAM ZDROWE WĘGLOWODANY ( ZŁOŻONE).. To podstawa aby nasze ciało i mózg miały skąd czerpać energię.. bez tego ani rusz.. w moim wypadku są to płatki owsiane, jaglane, kasza gryczana, jaglana, makaron orkiszowy lub z pszenicy durum, ryż basmati lub pełnoziarnisty, chleb żytni na zakwasie, rośliny strączkowe takie jak ciecierzyca, fasola lub soczewica.
  3. NIE UNIKAM OWOCÓW. Tak przyznaję się bez bicia.. w świecie FIT owoce to temat rzeka i kość niezgody.. ale cóż.. ja jem nawet banany choć mają wysokie IG. I jem o tej godzinie na którą mam ochotę.
  4. NIE PRZESADZAM Z ILOŚCIĄ BIAŁKA. Fakt używam odżywki ale w taki sposób aby ilość białka w diecie nie była za wysoka co mogłoby obciążyć zbytnio moje nerki. Jem kurczaka, tuńczyka, jajka,serki wiejskie i twaróg.
  5. SPOŻYWAM NABIAŁ I GLUTEN. Nie widzę powodu dla którego miałabym rezygnować  z tych dwóch rzeczy skoro nie mam na nie uczulenia. Jeśli mój organizm zacznie mi wysyłać jakieś znaki że coś jest nie tak wtedy na pewno to zmienię na chwilę obecną jem :)
  6. ŚNIADANIE JAK I KOLACJA TO PODSTAWA. Nigdy nie zapominam  o żadnym z nich.
  7. REGULARNOŚĆ POSIŁKÓW. Nie głodzę się i staram się aby mój organizm nie musiał długo czekać na jedzonko. Jem co 2,5-3 h.
  8. STARAM SIĘ PIĆ DUŻO WODY. O tym że należy ją pić nie trzeba pisać. Są dni że ciężko mi w siebie wlać choćby litrę a są dni że nie mam z tym problemu. Ale pracuję nad tym.
  9. NIE LICZĘ MAKRO. Wychodzę z założenia że jeśli nie jesteś zawodowym kulturystą, sportowcem, trenerem lub nie wiążesz swojego życia całkowicie ze sportem a chcesz po prostu żyć zdrowo jest to całkowicie zbędne. Może na dłuższą metę doprowadzić tylko do obsesyjnego liczenia każdego grama jedzenia z czego ciężko jest się potem wyplątać.
  10. CO RANO WODA Z CYTRYNĄ. Nie kawa, nie herbata a ciepła przegotowane woda z sokiem z połowy cytryny. Dla mnie stał się to już taki nawyk że nie wyobrażam sobie inaczej zacząć dnia. Co mi to daje? Wspomaga pracę układu pokarmowego i samooczyszczanie się organizmu z toksyn, ponadto cytryna chroni przed zakwaszeniem organizmu, obniża ciśnienie krwi i cholesterol a także wzmacnia naczynia krwionośne. Jak widać niby nic a korzyści wiele..
  11. WSZYSTKO JEST DLA LUDZI ALE Z UMIAREM. Pozwalam sobie raz (czasami 2) w tygodniu na coś co ciężko nazwać zdrowym jak pizza czy kebab.. jakoś do słodyczy nie mam wielkiego pociągu ( dziwne?) także zazwyczaj mój CHEAT to jakiś fast food.. ale nie wykluczam zjedzenia czegoś innego.
  12. UŻYWAM PRZYPRAW. Maseeeee :) co nie oznacza że całkowicie wyeliminowałam sól ze swojego jadłospisu.
  13. NAJWAŻNIEJSZE!!! NIE POPADAM W PARANOJE Z JEDZENIEM. Jem wafle ryżowe choć na ich temat krąży wiele teorii.. słucham swojego ciała i tyle.. wszyscy namiętnie zajadają się kiwi (niskie IG) ale jakoś za nim nie przepadam dlatego wybieram też inne owoce.. lubię banany i co z tego że ich IG jest wysokie skoro mają też wiele innych zalet. 
W takim razie co jadam?  Staram się aby moje jedzonko nie było nudne, było smaczne i zdrowe. Często wybieram sezonowe warzywa i owoce. Uwielbiam orzechy.. każde bez wyjątku. 

PRZYKŁADY ŚNIADAŃ:
  • OWSIANKA (MOJA NAJLEPSZA) : 6 łyżek płatków owsianych, łyżka wiórków kokosowych, odżywka waniliowa moja ulubiona, jabłko lub banan, masło orzechowe i dżem bez cukru ( ostatnio króluje u mnie zwykły truskawkowy a w połączeniu z masłem orzechowym po prostu BAJKA :) Jak wiecie często kombinuje z formą mojej owsianki i dodatkami do niej ale powyższe składniki to taka jakby baza każdej mojej porannej owsianki. Opcjonalnie inne moje dodatki to gorzka czekolad, kakao, budyń bez cukru, inne dowolne owoce, twaróg lub gęsty serek twarogowy.
  • PIECZONE OWSIANKI (przepisy możecie znaleźć na blogu)
  • JAJECZNICA z 3 jaj z szynką drobiową i szczypiorkiem do tego 2 kromy chleba  żytniego na zakwasie
  • OMLETY OWSIANE Z DODATKAMI
  • NOCNE OWSIANKI ZE SŁOIKA








PRZYKŁADY DRUGICH ŚNIADAŃ
  • OMLETY OWSIANE (przepis na blogu)
  • KOLOROWE KANAPKI (z kurczakiem, tuńczykiem, serkiem wiejskim, masłem orzechowym i bananem, dżemem, serkiem wiejskim, makrelą, jajkiem + oczywiście dodatki warzywne)
  • KOKTAJLE OWOCOWO-OWSIANE (co mi wpadnie do blendera)
  • CIASTECZKA OWSIANE 
  • NALEŚNIKI ( na słodko i słono, z mąki gryczanej lub owsianej)
  • TOSTY FRANCUSKIE W ZDROWSZEJ WERSJI (chleb żytni)
  • ZAPIEKANA KASZA JAGLANA Z OWOCAMI 
  • ZDROWY SERNIK
  • PLACUSZKI NA SŁONO LUB SŁODKO (z mąki owsianej/ gryczanej/ ryżu)








PRZYKŁADY OBIADOWE
  • RYŻ/MAKARON/KASZA Z KURCZAKIEM/TUŃCZYKIEM/ŁOSOSIEM/ KREWETKAMI + SOS Z MLECZKA KOKOSOWEGO I WARZYWA 
  • NALEŚNIKI Z KURCZAKIEM (a la tortilla)
  • MAKARON Z SEREM I TRUSKAWKAMI
  • SPAGETTI (z kurczaka/indyka)
  • PULPECIKI Z KURCZAKA










PRZYKŁADY PODWIECZORKU
  • PODOBNIE JAK W PRZYPADKU DRUGICH ŚNIADAŃ 
  • WAFLE RYŻOWE Z MASŁEM ORZECHOWYM I DŻEMEM
  • CIASTKO Z MIKROFALÓWKI (mugcake)
  • KOKTAJLE
  • OMLETY ( z dżemem lub wersji wytrawnej np. z łososiem wędzonym)






PRZYKŁADY KOLACJI
  • JAJECZNICA
  • JAJKA NA MIĘKKO
  • PASTY Z TUŃCZYKA/MAKRELI/JAJEK Z CHLEBEM LUB WAFLAMI
  • SEREK WIEJSKI Z MASŁEM ORZECHOWYM
  • SERNICZKI NA ZIMNO
Wiadomo to nie wszystkie propozycje.. jest tego tak wiele że nie sposób wszystkiego wymienić.. można dodać różnego rodzaju zupy, kremy, świeżo wyciskane soki. Jako zdrowe przekąski zajadam czasami batonu o których już pisałam lub po prostu orzechy.. kombinujcie ze smakami, bawcie się jedzeniem, nie bójcie się łączyć, obserwujcie swój organizm, twórzcie nowe dania, nowe zdrowe ciasta i ciasteczka.. nie trzymajcie się sztywno określonych wytycznych co do sposobu w jaki powinniście się odżywiać.. karmcie swoje ciało tym co dobre a na pewno odwdzięczy Wam się dobrym zdrowiem i kondycją :)