poniedziałek, 30 marca 2015

Zdrowe słodycze :) Opinia wegańskich batonów :)

Od początku mojej przygody ze zdrowym odżywianiem moje spożywanie słodkości ograniczało się do tego co sama sobie zrobiłam i bardzo dobrze się z tym czułam. Wiedziałam co pochłaniam ( dobre słowo) i że nie zaszkodzi to moje sylwetce. Ostatnio jednak głośno zrobiło się na temat kupnych zdrowych słodyczy - wegańskich, bez glutenu, organicznych, naturalnie słodkich.. pomyślałam może i ja spróbuje.. tak tak niektórzy powiedzą że podążam za modą a cały czas piszę żeby słuchać siebie.. zrozumiem to ale po prostu chciałam przekonać się czy są warte swoje ceny która jest spora według mnie jak na taki mały batonik i czym szczególnym urzekły wiele osób :)
Tak więc będąc w PL postanowiłam zakupić kilka.. i w sumie nie wiem czy "kilka" w tej sytuacji to dobre słowo.. no ale cóż jestem tylko kobietą i wyszłam z założenia że jeśli mi posmakują to kupię ich więcej zapłacę raz za przesyłkę i będę mieć zapas a jeśli nie w najgorszym przypadku mój mąż na pewno nimi nie pogardzi :)
Czekałam ze zniecierpliwieniem na paczkę aż w końcu Pan Kurier zapukał do mych drzwi. Moja pierwsza reakcja po otwarciu pudełka..ufff.. dobrze że zamówiłam więcej bo straszne z nich maleństwa..hahaha.. a tak na serio fakt duże to one nie są.
W dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić tylko kilka z nich.


Na początek firma Roo'Bar która spośród tych wszystkich stała się jak na razie moim faworytem. Zamówiłam je tutaj. Koszt jednego batona to 5.55 zł. Ten o smaku jagód inków ma lekko pomarańczową nutę. Oczywiście wszystkie składniki jak zapewnia nas producent na opakowaniu są w 100 % organiczne.
Skład: daktyle, jagody inków 15 %, migdały, imbir i olej pomarańczowy 0,05 %.
POLECAM



Kolejny o smaku morwy i wanilii.
Skład: daktyle,orzechy nerkowca, morwa 20 %, wanilia burbońska 0,3 %. Może zawierać śladowe ilości orzechów łupinowych oraz pestki owoców.
Przyjemnie wyczuwalny smak wanilii którą uwielbiam.
POLECAM



Mój kolejny faworyt jeśli chodzi o smak :) z chia i kokosem który jest bardzo mocno wyczuwalny i dodatkowo olejek cytrynowy daje fajne orzeźwienie :)
Składniki: daktyle, orzech kokosowy suszony 22%, nasiona chia 8 %, olej cytrynowy tłoczony na zimno.
ZDECYDOWANIE POLECAM



Teraz inna firma i inny sklep zamówienia. Batony NAKD z Wielkiej Brytanii. Zamówiłam je tutaj po 4,80 zł za sztukę. Smak kakaowo-pomarańczowy ma mocno wyczuwalne kakao co dla czekoladoholików może być wybawieniem podczas cięższych dni :)
Skład: daktyle 40%, orzechy nerkowca 40%. rodzynki 14 %, kakao 5% i naturalne aromaty
POLECAM



I na zakończenie firma która robi najlepsze kupne na świecie masło orzechowe ale jeśli chodzi o ten konkretny produkt mam mieszane uczucia.
Baton jest bez nabiału, glutenu, soi i wegański. Wykonany z masła migdałowego meridian ale jak dla mnie nie ma konkretnego smaku, jest mega słodki i na pewno zaspokoi "chcicę" na słodycze ale jeśli miałabym ponownie dokonać zakupu to raczej bym się na niego nie skusiła. Kupiłam go na allegro za 5,99 za sztukę. W porównaniu do poprzedników ma większą zawartość białka co jest chyba jego jedyną zaletą.
Skład : Migdały 55%, brązowy ryż, syrop z agawy, otręby ryżowe, skoncentrowane soki owocowe (jabłka, gruszki, winogrona), emulgator - lecytyna słonecznikowa.
Jak widać składem też nie dorównuje powyższym.
ŚREDNI




Przede mną jeszcze masa innych smaków których nie mogę się już doczekać.
Czy warto???
Myślę że jak najbardziej. A po więcej zdrowych słodyczy bez wyrzutów sumienia zapraszam do tego sklepu
Znajdziecie tam również wiele innych produktów jak zdrowe oleje, masła orzechowe i wiele wiele innych :) Polecam.  


A wy kupujecie zdrowe słodycze? Może ktoś z Was już je próbował? Co sądzicie? A może macie coś fajnego co możecie polecić? :)

niedziela, 29 marca 2015

Słów kilka na temat moich obecnych odżywek białkowych z KFD :)

Jedni je uwielbiają inni nienawidzą lub po prostu nie uznają.. zdania na ich temat są różne podobnie jak fitness kontra trening siłowy.. zawsze tak będzie, każdy ma swoje zdanie i wybiera to co jest dla niego najlepsze lub ułatwia mu życie :) I tak jest też w moim przypadku. Więc dlaczego korzystam z odżywek? Jak sama nazwa wskazuje ze względu na białko. Fakt nie dostarczam go już w kolosalnych ilościach jak to robiłam wcześniej ponieważ już tego próbowałam i wiem jak się wtedy czułam.. staram się aby znajdowało się w mojej diecie ale w takich ilościach za które podziękują mi moje nerki :) i może mięśnie :) kto wie :) Dla mnie jest to fajny, szybki i wygodny sposób aby uzupełnić jego ilość w naszym menu ale nie mogę również nie wspomnieć czym tak naprawdę mnie urzekły.. mianowicie SMAK :) przyznaję się bez bicia że jest to dla mnie równie ważne.

Obecnie używam odżywek zakupionych podczas pobytu w Polsce. Po wielu opiniach zdecydowałam się na odżywki ze sklepu KFD i w ogóle nie żałuję  i jeśli tylko będę mieć jeszcze taką możliwość to zdecydowanie ponownie zrobię u nich zakupy. Normalnie korzystam z odżywek kupionych tutaj w Norwegii które mają bardzo podobny skład właśnie do tych z KFD z tą jedną różnicą że są o wiele droższe. Dla porównania za polską odżywkę zapłaciłam około 50 zł za 500 g i 700 g. Ta którą kupuję tutaj kosztuje około 200 zł za 700 g. A tabelką są praktycznie identyczne.

Pierwsza z nich to izolat białka serwatkowego o smaku karmelowo-mlecznym. Smak boski :) Świetna rozpuszczalność nie pieni się za bardzo co wiem że dla niektórych jest bardzo uciążliwe. Idealnie sprawdza się w owsianych wypiekach których jak można zauważyć jestem wielką fanką.Ma sporo białka na porcję przy czym ilość węglowodanów i tłuszczy jest znikoma co niektórych może bardzo ucieszyć :) Na pewno wypróbuje jeszcze inne smaki ale ten jest rewelacyjny i polecam :)



Drugi zakup to kazeina micelarna która przebija tą pierwszą ze względu na formę którą przyjmuje po rozrobieniu :) ma pyszny kokosowo-waniliowy smak a konsystencją przypomina budyń :) wyczarujemy z niej przepyszne desery którymi można się objadać bez wyrzutów sumienia nawet na kolację :) wartościami ożywczymi prawie w ogóle nie różni się od poprzedniej. Zdecydowanie mój faworyt. Wcześniej nie używałam czegoś podobnego.



Obie skradły moje serce i uważam że są warte swoje ceny.. na pewno rozpieszczą nasze podniebienie to mogę Wam zagwarantować od razu :)
Żeby nie było nie domówień. Uważam że odżywki nie powinny zastępować nam posiłków. Warto dostarczać białka z naturalnych produktów. Ja kiedyś zdecydowanie częściej szłam na łatwiznę i pakowałam ją wszędzie zapominając o prawdziwym jedzeniu.. wiem że na pewno już więcej tak nie zrobię.. Używam tak ale z głową :) I Wam polecam to samo :)

sobota, 28 marca 2015

Kolejna owsiankowa wariacja czyli przepyszny i pomarańczowy budyniowy krem owsiany podany z musem z nektarynki :)

Tym razem postanowiłam że chciałabym nieco urozmaicić standardową owsiankę i podać ją w innej formie.. i z innymi owocami niż dotychczas.. :) stwierdziłam że pomarańcza i nektarynka świetnie będą do siebie pasować i wiele się nie pomyliłam.. jak dla mnie połączenie idealne i orzeźwiające :)
Do tej pory może z dwa razy próbowałam zrobić krem owsiany i jakoś zawsze coś było nie do końca tak jakbym chciała.. w tym przypadku uważam że osiągnęłam ten poziom na którym mi zależało.. krem był mega aksamitny, gładki, idealnie gęsty i słodki :) poezja :) wszystkim którym czasami nudzi się zwykłe wydanie owsianki zapraszam na ten przepis :)



OWSIANY KREM BUDYNIOWY O SAMKU POMARAŃCZY PODANY Z MUSEM Z NEKTARYNKI 
Składniki:

  • 5-6 łyżek płatków owsianych
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • odżywka białkowa dowolny smak (u mnie karmelowo-mleczny) około 20 g jeśli nie używacie dodajcie dla słodkości daktyle lub inne dowolne słodzidło + opcjonalnie laskę wanilii
  • sok wyciśnięty z całej lub połowy pomarańczy 
  • woda (wrzątek) lub dowolne mleko do zalania płatków
  • łyżka budyniu śmietankowego bez cukru + woda lub mleko do rozrobienia
  • nektarynka
  • opcjonalnie masło orzechowe ( u mnie ZAWSZE!!!!)
Wykonanie:
Płatki, wiórki, odżywkę ( lub posiekane drobno daktyle/inne słodzidło) mieszamy w misce. Wyciskamy do mieszanki sok z pomarańczy i dodajemy wybrany płyn ( wrzątek lub mleko) w ilości potrzebnej aby przykryło płatki. Jeśli wybieramy mleko wstawiamy miskę do lodówki. Rano przekładamy mieszankę do garnka i stawiamy na małym gazie. Następnie w kubku rozrabiamy budyń z wodą lub mlekiem i dodajemy do garnka. Jeśli chcemy (ja tak właśnie zrobiłam) używamy blendera ręcznego aby wszystko ładnie zmiksować na gładko. Podgrzewamy całość przez jakiś czas, co chwila mieszając. Jeśli jest za gęste dodajemy jeszcze wody do momentu aż konsystencja będzie nam odpowiadać. Nektarynkę blenduje i wykładam na wierzch mojego kremu do tego masło orzechowe i jestem w niebie :)






SMACZNEGO!!!

Pieczona owsianka śmietankowo- twarogowa na dobre rozpoczęcie dnia :)

Dzisiejsze śniadanko jak to przystało na weekend: wypiekane :) tym razem troszkę inne niż zwykle.. przede wszystkim dlatego że nie użyłam tutaj odżywki białkowej.. ale nie martwcie się pełnowartościowe białko dostarczymy tym razem w formie twarogu :) do tego suszone daktyle które naturalnie osładzają nasz wypiek :) jako dodatki niezastąpione masło orzechowe i gorzka czekolada a plasterki banana na wierzchu tylko dopełniają całość :) idealne trio czyż nie..banan+masło+czekolada...mmmm.. mogłabym wcinać cały czas :) Przygotowanie owsianki zaczęłam wieczorem dnia poprzedniego.. a dokończyłam rano.. myślę że równie dobrze można wykonać całość wieczorem a o poranku tylko cieszyć się smakiem pysznego śniadania :)


PIECZONA ŚMIETANKOWA OWSIANKA TWAROGOWA
Składniki:

  • 50-60 g płatków owsianych
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • suszone daktyle około 4-5 sztuk lub więcej ( osobiście użyłam 4 i dodatkowo dodałam erytrytol około 2 łyżeczek)
  • mleko lub woda ( ilość aby zalać płatki ale nie za dużo. Płatki mają wchłonąć płyn żeby nic nie zostało ja to zawsze robię na oko :)
  • 2 białka jaj
  • 120 g twarogu (ja użyłam półtłustego)
  • łyżka budyniu śmietankowego bez cukru ( może być waniliowy jeśli wolicie inny smak)
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • dodatki opcjonalnie : gorzka czekolada, plasterki banana, masło orzechowe

Wykonanie:
Płatki, wiórki i pokrojone drobno daktyle zalewamy wybranym płynem na noc. Jeśli wybieracie mleko wstawcie miskę do lodówki, jeśli wodę polecam zalać wrzątkiem i przykryć talerzykiem. Rano rozgrzewamy piekarnik (około 180-200 st.)gdy płatki wsiąkną cały płyn (jeśli coś pozostało bo dodaliście za dużo odlejcie resztę) dodajemy białka, twaróg, proszek, budyń i wszystko blendujemy na gładką masę. Jeśli masa jest za mało słodka dodajcie ksylitol/stewie lub inne słodzidło. Przekładamy masę do foremki. Ja polecam sylikonową bo nie potrzebuje dodatkowego natłuszczania. Jeśli nie macie wyłóżcie naczynie papierem do pieczenia :) Na wierzchu układamy plasterki banana i posiekaną gorzką czekoladę :) Pieczemy około 30 min lub nawet ciut dłużej.. wszystko zależy od piekarnika. Ja to zawsze robię na wyczucie. Jeśli potrzymacie dłużej będzie bardziej wilgotna w środku :)
Polecam posmarować masłem orzechowym lub ulubionym dżemem bez cukru :)
Pychotaaaa :)





SMACZNEGO!!!

środa, 25 marca 2015

Ile i co aktualnie ćwiczę? Paplanina :)

Prosiliście o ten post więc będzie :) Moja treningowa droga była długa i wyboista.. próbowałam różnych kombinacji aż w końcu chyba znalazłam to w czym czuję się dobrze, nie przymuszam się do niczego i co nie sprawia mi przyjemności.. na tym w końcu powinno to polegać :)
SPORT to przyjemność- powtarzają wszyscy dookoła.. powiem Wam szczerze że moje zdanie na ten temat przez ostatnie dwa lata uległo zmianie.. zaczynając pokochałam sport bo zmieniał on moje ciało..ale.. im dalej w las tym więcej drzew.. niestety zaczęłam przesadzać przez co nie czułam się dobrze sama ze sobą.. twierdziłam.. kurcze dlaczego wszyscy, cały czas powtarzają jak mantrę SPORT to zdrowie, ĆWICZ, ĆWICZ, ĆWICZ!!! Skoro ja czułam się źle, chwilami jak wrak człowieka i bez sił.. zaczęłam nawet uważać że wcześniej jak było mnie więcej i nie ruszałam zbytnio swojego tyłka z kanapy częściej się uśmiechałam i byłam radosna.. taka jest prawda.. ze wszystkim można przesadzić.. nawet z tymi zdrowymi rzeczami.. choćby taki szpinak w nadmiarze też nie jest dobry dla niektórych :) ale ja nie o szpinaku chciałam..
Wracając do aktywności  fizycznej.. do wyboru mamy mnóstwo rzeczy.. to co wybierzemy i w jakiej ilości powinno sprawiać nam radość i w żadnym wypadku nie powinno w nas wywoływać negatywnych uczuć. Teksty w stylu " ma boleć, jak boli to rośnie" i inne tego typu przestały już na mnie robić wrażenie.. Crossfit, joga, pilates, trening siłowy.. każdy wybiera to co sprawia że chcemy wykonać ten trening, że do niczego się nie przymuszamy.. lubisz jeździć na rowerze? I dobrze.. jeździj.. to również jest forma aktywności.. i jeśli ktoś Ci mówi.. " ale jak to nie przerzucasz żelastwa? W ten sposób nie będziesz mieć mięśni".. moja rada nie słuchaj tej osoby.. rób to na co masz ochotę.. nie ma sensu przymuszać się do czegoś w czym nie czujesz się dobrze bo to na dłuższą metę sprawi że SPORT wcale nie będzie dla Ciebie przyjemnością tylko katorgą :)




Jak to jest ze mną? Przede wszystkim już do niczego się nie zmuszam i nie mam wyrzutów kiedy z jakiegoś powodu nie wykonam treningu.. próbowałam do tej pory treningu z obciążeniem i to głównie na nim opierałam swoje treningi.. ale miałam też styczność z gotowymi treningami z YT jak Fitness Blender, Mel B, Ewa Chodakowska czy Zuzka.
Obecnie ćwiczę 3 razy w tygodniu ( a przynajmniej staram się).  I przykładowo:

  • PONIEDZIAŁEK - trening siłowy a w nim: 
  1. Na nogi: Martwy ciąg, przysiady różne wariacje, wykroki, wypady, wznosy bioder ze sztangą, krzesełko przy ścianie,wejścia na ławkę
  2. Na klatkę piersiową: pompki, przenoszenie sztangielki w leżeniu, wyciskanie wąskim/szerokim nachwytem, rozpiętki
  3. Na barki: wyciskanie sztangi sprzed lub zza głowy, unoszenie sztangielek bokiem w górę, podciąganie sztangi wzdłuż tułowia, unoszenie ramion w przód ze sztangielkami
  4. Na plecy: wiosłowanie sztangą w opadzie, MC, wiosłowanie sztangielką w opadzie, wznosy barków
  5. Na biceps: uginanie ramion ze sztangą, uginanie ramion ze sztangielkami uchwytem młotkowym lub z supinacją nadgarstka
  6. Na triceps: pompki w podporze tyłem, wyciskanie francuskie w siadzie lub stojąc, prostowanie ramienia ze sztangielką w opadzie tułowia.
Z podanych wyżej ćwiczeń na nogi wybieram od 3-4 ćwiczeń a na pozostałe partie ciała po 2 ćwiczenia. I tak komponuje swój trening. Za każdym razem wybieram co innego przez co mam lekkie urozmaicenie. Dodatkowo robię również ćwiczenia na brzuch ale żadne wymyślne. Na ogół są to brzuszki, plank i różne jego kombinacje, unoszenie nóg, nożyce, rowerek, russian twist lub coś co dojrzę na Instagramie :) i wtedy testuje :) Mój trening siłowy składa się z 3 obiegów, każde ćwiczenie staram się wykonywać około 10-12 razy :)
  • WTOREK - wolne
  • ŚRODA - trening siłowy
  • CZWARTEK- wolne
  • PIĄTEK - trening a la tabata (sprint, burpees, mountain climber, przysiady, plank), turbo spalanie lub killer Ewy Chodakowskiej
  • SOBOTA - wolne
  • NIEDZIELA - wolne
Oczywiście to jest tylko przykładowa rozpiska.. czasami np. zamieniam środę z piątkiem lub jeszcze coś innego. Nie trzymam się sztywno ustalonego planu ponieważ już dawno stwierdziłam że to nie dla mnie. Ktoś może powiedzieć że ćwiczę mało.. no cóż.. każdy ma do tego prawo.. dla mnie to jest optymalnie i w takim układzie czuje się najlepiej. Na co dzień dodatkowo bardzoooo dużo chodzę i dzień spędzam na nogach.
Jak widzicie nadal trening siłowy jest ze mną ale teraz dodaje także inne treningi. Już nie tylko siłowy i siłowy bo i to w końcu się nudzi. Gdy zrobi się cieplej może znów spróbuje swoich sił w bieganiu.. ale na pewno nie tak jak ostatnim razem gdzie rzuciłam się od razu na głęboką wodę, nabawiłam się urazu kostki i tylko zniechęciłam.. tym razem jeśli założę buty do biegania zacznę małymi kroczkami i może wtedy będę mogła powiedzieć że poza treningiem siłowym uwielbiam również bieg :) kto wie co pokaże przyszłość.. na dzień dzisiejszy wiem że nigdy więcej nie chciałabym aby sport zawładnął mną tak bardzo że tylko to się liczyło i nic więcej. I Tobie życzę tego samego :)


A kuku :) paskudek na polepszenie humoru :)

poniedziałek, 23 marca 2015

Powroty są ciężkie..i MEGA MIX zdjęciowy :)

Koniec laby i urlopu.. wyjeżdża się fajnie ale niestety powroty już nie są takie przyjemne.. szczególnie jeśli trzeba wracać do pracy.. ale nie mogę narzekać.. ten tygodniowy wypad do PL pozwolił mi w małym stopniu naładować akumulatory i poukładać sobie wszystko w głowie.. W tej chwili nie pozostaje mi nic innego niż odliczanie dni do wakacji :)
Poukładać w głowie? O co jej chodzi? - zapytacie.. jak można było zauważyć ostatnio często pisałam o układaniu sobie pewnych spraw w głowie.. jakich spraw? Odnośnie gonitwy za byciem FIT i nagłą modą na sportowy styl życia.. wiadomo.. układałam, układałam aż chyba w końcu ułożyłam.. z dniem dzisiejszym mogę stwierdzić że moja presja z treningami minęła.. ćwiczę kiedy chcę i staram się aby sprawiało mi to przyjemność.. urozmaicam. i jeśli mam ochotę na trening Ewki Chodakowskiej to go robię i nie patrzę na to co piszą inni.. że tylko siłowy trening sprawi że będę dobrze wyglądać.. fakt trening z obciążeniem ma wiele zalet ale wierzcie mi że i on może po pewnym czasie się znudzić dlatego warto sięgnąć po coś innego.. niech gadają co chcą.. tym też już przestałam się przejmować.. czasami przeglądając Instagram niektórych dziewczyn widzę dawną siebie.. i przypominam sobie że może i wtedy wpasowywałam się w ramy BYCIA FIT ale nie do końca byłam sobą.. a to nie o to chodzi.. Nie mam już problemu jeśli nie ćwiczę przez jakiś czas.. do niczego się nie zmuszam i nie zamierzam.. Dzięki zmianie myślenia stałam się weselsza.. nie chodzę rozdrażniona co się wcześniej często zdarzało..
Mój mini urlop w PL dobrze mi zrobił.. spędziłam czas z rodziną i wyluzowałam się.. no może poza wizytą u dentysty :) ale chyba w końcu i do tego przełamałam swój strach :)
Po tym przydługim wstępie zapraszam Was do oglądania :)


Wyśmienity humor, pyszna kawa i towarzystwo ukochanego męża.. jedziemy :)


Nabytek na lotnisku :) Świetna paletka cieni :) Polecam :)



Na dzień dobry.. CHEATTTTTTT :) pizza była przepyszna.. jedna z moich ulubionych w moim mieście.. nie żałowałam sobie.. to nie był jedyny cheat w PL, ale wszystkie znikały w takim tempie że nie zdążyły załapać się na fotkę :)


Będąc w PL porobiłam małe zakupy :) same smakowitości :)


Relaks przy ulubionym winku EL Sol :)


I przepyszne rozpoczęcie dnia niezastąpioną owsianką z ulubionymi dodatkami :)



Pierwsze NEW BALANCE i miłość od pierwszego chodzenia :) wygoda przede wszystkim :)


I w końcu odkryłam balsam do ust który robi to co powinien.. do kupienia w aptece.. żadne carmexy i inne znane marki nie zrobiły z moimi ustami tego co to maleństwo :)



Kawa i koktajl na trawienie w towarzystwie jednej z sióstr :)


Zakupów ciąg dalszych.. odżywki rewelacja na pewno jeszcze kupię a batony niebo w gębie :)



Relaks przy gazetce :) na ogół nie mam dostępu do polskiej prasy dlatego na urlopie korzystałam :)


Odkryłam w swoim mieście restauracje która serwuje tylko zdrowe potrawy.. z tego co wyczytałam współpracują z siłownią obok..a ich dania są po prostu rewelacyjne co tu dużo mówić.. nawet sposób ich podania na wynos jest piękny.. na zdjęciu powyżej szaszłyk z drobiu z pomidorami suszonymi w sosie czosnkowym podany na kaszy jaglanej ze szpinakiem i żurawiną a do tego koktajl oczyszczający :) muszę spróbować odtworzyć to danie w domu bo było wyśmienite :)


Do mojej listy ulubionych dodatków owsiankowych doszedł dżemik 100% owoców :) PYCHAAAA :)


Wieczór upiększająco-relaksujący z siostrami.. wolicie wydanie męskie czy żeńskie powyższego magazynu??


Ale jesteśmy piękne :) Shrek i Fiona :)


Moja popisowa owsianka tym razem hurtowo :) ta biedna bez dodatków zgadnijcie czyja? :) mój mąż nie jest wymagający :)


I kolejne pyszne danie na wynos tym razem sposób podania mnie urzekł.. łosoś pod orzechową skorupką podany na puree z selera i koktajl błonnikowy :)


Forma dzień po urlopie :) 



Chyba jestem uzależniona od kawy.. nie tyle od kofeiny co samego rytuału picia kawy :)


Odskocznia.. i obiad w wydaniu na słodko.. było przepysznie :)


Świeżo wyciskany sok jabłkowo-marchewkowy.. niestety nie mojej roboty bo jeszcze nie dorobiłam się porządnej sokowirówki ale po wypiciu tego na pewno to ulegnie zmianie :)



Kolejne nowości książkowe :)


Ostatnio na YT wiele dziewczyn robiło filmiki o kosmetykach tej marki i skusiłam się na podkład.. powiem Wam że jak na podkład drogeryjny i za nie dużą kwotę jest świetny :)


Prasa również ze mną przyjechała :)


Mam i ja.. i zakochałam się od pierwszego użycia.. dla mojej skóry jest super.. zobaczymy jak będzie na dłuższą metę :)


Najlepsze kupne masło orzechowe na świecie :)


Ulubione chipsy jabłkowe :)


I zapas pysznych herbatek z Rossmanna :)


I jeszcze na zakończenie kilka zdjęć z sesji w której miałam przyjemność wziąć udział.. Super atmosfera, rewelacyjne zdjęcia i wszystko dzięki Paulinie której serdecznie dziękuję :)







Z siostrami :) Justyna, ja i Kasia :)






Dzięki za oglądanie i zapraszam wkrótce ponownie :) Macie ochotę na post o tym jak teraz ćwiczę i co jem? A może przykładowe jadłospisy?
Dajcie znać :)

POZDRAWIAM :)