środa, 4 lutego 2015

Rozstępy a kobiecość..Moja zmora??

Długo myślałam nad tym postem.. na ogół jest to temat tabu.. wiele kobiet się ich wstydzi, podporządkowuje im całe swoje życie, temat ten spędza im sen z powiek.. ale czy naprawdę musi tak być?


Tak.. ja również mam rozstępy.. i to nawet sporo.. pojawiły się w wieku szkolnym.. wtedy miałam właśnie największe problemy z wagą.. tyłam, chudłam i tak w kółko i niestety wtedy nie wiedziałam jeszcze jak ważna jest pielęgnacja i nawilżanie skóry.. i tak z dnia na dzień na mojej skórze zaczęły pojawiać się małe czerwone pręgi, później coraz większe a z czasem zbledły i zostały ze mną do dnia dzisiejszego..
I co dalej? Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.. pozostaje tylko pokochać nam ten nasze wymyślne i jedyne w swoim rodzaju wzorki.. teraz już nie mam z nimi problemów ale kiedyś były dla mnie największym kompleksem.. nie potrafiłam sobie z nimi poradzić.. próbowałam się ich pozbyć kremami ale było już za późno i nie oszukujmy się ale gdy rozstępy zmieniają kolor z czerwonych na białe nie ma już szans na całkowite ich zlikwidowanie.. Wstydziłam się ćwiczyć na w-f w szkole, przebierać przy dziewczynach w szatni, chodzić na basen czy choćby nawet nosić szorty w lecie..
Wiele z Nas je ma.. jedne boją się do nich przyznać, inne skutecznie je maskują a jeszcze inne godzą się z nimi i akceptują.. ja na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć że jestem w tej ostatniej grupie.. nie mogę całe życie myśleć o tym że są, popadać przez to w kompleksy lub wstydzić się swojego ciała..
Dbam o siebie, ćwiczę, zdrowo się odżywiam, pielęgnuję skórę.. niektórzy twierdzą że osoby z rozstępami nic ze sobą nie robią i żyją byle jak.. nie zgodzę się z tym.. wcale nie twierdzę że jestem osobą zaniedbaną a rozstępy posiadam..
Myślicie że super modelki lub gwiazdy Hollywood ich nie mają.. mają mają.. ale mają także dużo pieniędzy i środków aby z nimi walczyć.. choćby grafików którzy bardzo dobrze znają się na retuszu..


Dlaczego to wszystko piszę? Dlatego że chce Wam uświadomić że każda z nas może czuć się pięknie w swoim ciele nawet jeśli posiada rozstępy.. Miliony kobiet na świecie je mają i potrafią z nimi żyć dlatego i ty na pewno potrafisz.. nie pozbędziesz się ich a szkoda marnować życie na zamartwianie się nad tym czy akurat na biodrze nie wyszła Ci biała pręga.. nie jesteś sama.. Mężczyźni też je mają ale jakoś zawsze największa uwaga skupia się na kobietach..
PAMIĘTAJ!!! Możesz wyglądać dobrze, kobieco, mieć wysportowane i jędrne ciało nawet gdy masz rozstępy :)

13 komentarzy:

  1. też w gimnazjum nabyłam te okropności na pośladkach i również nie wiedziałam, że trzeba się ratować, póki czerwone.. Kiedyś to był mój straszny kompleks. Teraz je akceptuję, co nie znaczy, że mi się podobają, ale... zapominam o nich! Odkąd patrzę na swój tyłek aby sprawdzić jak się miewa po treningu, zapominam totalnie o istnieniu rozstępów! :)
    I can be fit

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym siebie widziała - moje rozstępy są w dokładnie tych samych miejscach i tak samo wyglądają ;)
    I również należę do grupy akceptujących je kobiet :) Zawsze tłumaczę to sobie tym obrazkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie pojawiły się jakoś w gimnazjum i w sumie co zrobić są i już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram, bo sama je również mam i zupełnie przestałam zwracać na mnie uwagę. Tak jak Klara myślę- są i już :)

      Usuń
  4. Ja na całe szczęście nie mam rozstępów, ale za to... wielką bliznę ciągnącą się przez całe udo i żylaki od 10 roku życia :( Złamalam nogę, kości się rozszczepiły i trzeba było ciąć, żeby to wszystko pozbierać do kupy. A potem źle założony gips i wyszły te nieszczęsne żylaki. Przez wiele lat strasznie się tego wstydziłam, chodziłam tylko i wyłącznie w długich spodniach niezależnie od tego, czy było zimno czy upalnie, basen czy plaża poszły w zapomnienie. Aż może ze 2 lata temu stwiedziłam, że nie obchodzi mnie zdanie innych i w końcu wróciłam do "normalnego życia". I teraz mi trochę głupio, że tyle lat zmarnowałam na przejmowanie się pierdołami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądre słowa! Rozstępy to normalna i naturalna sprawa i czas przestać traktować je jak tabu!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie na szczęście udało się obejść bez rozstępów, szczególnie mam tu na myśli okres ciąży. Sama nie wiem jak to zrobiłam, codzienna kosmetyka brzuszka, masaże, dieta i umiarkowana aktywność fizyczna chyba pomogły. Jednak nie udało się pokonać rostępów na piersiach i tak juz się stał częścią mnie, bez nich nie byłabym sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również mam rozstępy, które cały czas staram się zaakceptować. Pojawiły się u mnie, gdy przybrałam na wadze, skóra zaczęła mi pękać i kolejna ich część po odchudzaniu. Głównie znajdują się u mnie na dolnej części brzucha i wewnętrznej stronie ud. Ale mówię sobie, że skoro z tym walczę, zdrowo się odżywiam, ćwiczę, dbam o skórę i jej nawilżenie, to prędzej czy później jakieś rezultaty zobaczę. :)
    Trzeba pokochać siebie takim jakim się jest i to jest to, co próbuję zrobić. :))

    buziaki. ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Też jej mam i również uważam, że "Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja rozstępy posiadam od momentu gdy wyszłam ze szpitala, po prostu zbyt szybko schudłam i za szybko przytyłam:) Jednak nie potrafię ich w 100% zaakceptować, byłoby cudownie gdyby ich nie było.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja także mam rozstępy, ale ani trochę mi nie przeszkadzają :) najważniejsze to w pełni akceptować siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam rozstępy, ponieważ szybko urosłam.. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozstępy mogą spędzić sen z powiek, sama coś o tym wiem, a do niedawana myślałam, że już na zawsze będę na nie skazana. Na szczęście przeczytałam ten tekst http://www.marekwasiluk.pl/nigdy-wiecej-rozstepow/ i moja wiara w to, że moje ciało będzie pozbawione rozstępów wróciła.

    OdpowiedzUsuń