niedziela, 4 stycznia 2015

Projekt : Styczeń w słowach : 2015 :)

Cóż.. w grudniu przyłączyłam się do wyzwania od Różowej Klary ( Grudzień w słowach) i niestety po raz pierwszy poległam.. urlop i Święta całkowicie mnie pochłonęły i zajęły większość mojego czasu.. w tym miesiącu postaram się aby było lepiej z blogowaniem dlatego postanowiłam wziąć udział w kolejnym przyjemnie zapowiadającym się wyzwaniu : Styczeń w słowach :)


A temat pierwszego posta jest jakże bardzo na czasie.. 2015.. choć aż się prosi żeby wspomnieć co nie co o minionym 2014..
Początek roku..
Postanowienia?
Plany?
To chyba nie dla mnie..
Czegoś oczekuje od tego 2015 ale nie są to żadne materialne rzeczy..
Kiedyś owszem.. planowałam non stop i jakże gorzkie było potem moje rozczarowanie gdy nic z tych planów nie wychodziło.. Rok 2014 dużo mnie nauczył.. nie było kolorowo..ale cieszę się z tego ponieważ takie lekcje prawdziwego życia najwięcej uczą.. Na pewno 2014 był dla mnie przełomowy pod względem zmiany myślenia, aktywności fizycznej, zdrowego podejścia do życia i do samej siebie.. w końcu zaczęłam się w jakimś stopniu akceptować.. i to własnie jest chyba moje największe osiągnięcie z którego najbardziej jestem dumna.. i nie chodzi tu tylko o wygląd zewnętrzny choć wiadomo znacznie pomógł mi w podniesieniu mojej samooceny.. chodzi mi także o aspekty psychiczne..bo najważniejsze jest to co dzieje się w naszej głowie..
Pojęłam że najlepiej słuchać tego co podpowiada nam nasz rozsadek i nie podążać ślepo za innymi.. robić to co sprawia nam radość..
W kwestii jedzeniowej tez wiele się zmieniło..wiem już że mogę jeść to co lubię i wyglądać dobrze..
Czego oczekuje od 2015 roku? Od siebie?
Chciałabym aby to co udało mi się osiągnąć w 2014 nadal trwało i trwało..
Nie robię konkretnych postanowień w stylu: schudnę 5 kg do tego lub tamtego, będę mieć kratę na brzuchu itp.
Jedyne co mi się marzy to więcej pewności siebie :) choć muszę przyznać że założenie bloga wysoko podniosło poprzeczkę :)
Może to co teraz napiszę zabrzmi dziecinnie lub nieodpowiedzialnie..ale co mi tam..
Ostatnio stwierdziłam że chyba jestem typem człowieka żyjącego z dnia na dzień.. bez planowania i wybiegania daleko w przyszłość.. żyję chwilą ponieważ wiem że dalekosiężne plany nie są dla mnie.. jeśli coś chcę to staram się to robić od razu i nie wyznaczam sobie żadnych granic czasowych.. w większości przypadków tak właśnie jest..
2015 rok chce poświęcić dla siebie i rodziny.. chce dalej trwać w tym co robię odnośnie aktywności fizycznej i zdrowego odżywiania ale nie łamać się gdy coś wyjdzie nie tak.. chce być bardziej wyrozumiała dla siebie i dla innych ale przede wszystkim CHCĘ BYĆ SOBĄ jakkolwiek to nie zabrzmi.. nie chce nikogo udawać przed kimś lub dla kogoś.. bo nie na tym polega życie.. może brzmi to strasznie górnolotnie ale tego właśnie oczekuje od siebie w tym nadchodzącym roku i w sumie chciałbym tego życzyć każdemu :)
Ściskam Was mocno :)





2 komentarze:

  1. Zgadzam się z tobą w pełni ! Trzeba być sobą, udawanie kogoś innego na dłuższą metę nie ma sensu. !
    I życzę ci gorąco w nowym roku, żeby twoje "postanowienia" się spełniły. :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Absolutnie nie poległaś! :) Sama gdybym miała wybrać czas w Polsce spędzony z rodziną, znajomymi a czas w Polsce przed komputerem to wybrałabym bliskich. Życzę ci, żeby ten 2015 był jak najlepszy i żebyś kontunowała suckesy z 2014 roku

    OdpowiedzUsuń