sobota, 31 stycznia 2015

Dwa w jednym czyli ULUBIEŃCY STYCZNIA I FOTO MIX :)

Koniec miesiąca to czas na różnego rodzaju podsumowania, postanowienia i inne tego typu rzeczy :) jako że postanowiłam za wiele nie planować bo zazwyczaj wtedy nic z tego nie wychodzi dzisiaj nie podzielę się z Wami żadnymi konkretnymi celami na przyszły miesiąc ale pokaże Wam co najbardziej podobało mi się w styczniu i co sobie szczególnie uwielbiłam :)
Jedyne co muszę przyznać to to że styczeń zleciał mi tak szybko że moja pamięć nie zdążyła za bardzo uwiecznić żadnego konkretnego wydarzenia..jak z bicza strzelił pasuje tu idealnie.. trzask prask i 30 dni znikło.. jakoś zawsze czas ciągnął mi się niemiłosiernie a teraz na wszystko brakuje mi czasu.. nie wiem o co chodzi ale muszę rozwikłać tą zagadkę :)
Zapraszam na ulubieńców :)

ULUBIONA AKTYWNOŚĆ
Chyba nikogo tutaj nie zaskoczę jak co miesiąc budzący u mnie wiele skrajnych emocji od złości po nieskończoną miłość : trening siłowy :) w tym miesiącu kilka razy zamieniłam na krótsze treningu w stylu tabaty bo brak czasu mnie do tego zmusił :)


ULUBIONY FIT GAŻDET
Poniższe dwa pojemniki to moje ulubione boxy na jedzenie :) na spodzie sylikonowy z dwoma przegródkami i z łyżeczko-widelczykiem. Jest bardzo praktyczny bo można go składać i zajmuje mało miejsca. Drugi natomiast ma pojemniczek na sos. nóż i widelec :) oba są moimi codziennymi towarzyszami do pracy lub gdy jestem poza domem :) Kolejna rzecz to foremka sylikonowa z IKEI którą już kiedyś Wam pokazywałam i używam jej do przygotowywania codziennie omleta :) objęłam nową technikę i zamiast smażenia piekę i powiem Wam że tak mi o wiele bardziej smakuje :)



ULUBIONA POTRAWA
Poza owsiankami i omletami które uwielbiam jest jedno danie które w tym miesiącu jadłam bardzo często a mianowicie krewetki w sosie curry z mleczkiem kokosowym :) normalnie poezja :)


ULUBIONY PRODUKT SPOŻYWCZY
I tym razem nie ma jednej rzeczy a kilka :) Kiedyś nie cierpiałam oliwek teraz mogłabym je dodawać do wszystkiego lub wyjadać prosto ze słoika :) Tak jak kiedyś w moim domu nie musiało być bananów tak teraz jest ich cała masa i zajadam się nimi codziennie :) Nie mogę pojąć jak kiedyś mogłam ich nie jeść w ogóle bo ktoś tak powiedział, bo tuczą i inne tego typu rzeczy.. lubię i jem.. a do tego ulubione jabłka :) w okresie zimowym stawiam głównie na te owoce :) Ostatnia rzecz to mleczko kokosowe bez którego nie byłoby mojej ulubionej potrawy :)




ULUBIONA FIT PRZEKĄSKA
W tym miesiącu poza masłem orzechowym które chyba powinno się znaleźć w każdej kategorii królowała gorzka czekolada :) Mniammmm :)


ULUBIONY CHEAT MEAL
Hahahaha ta kategoria chyba na stałę wejdzie do repertuaru :) w tym miesiącu to burger i pizza :) więcej słów chyba nie trzeba :)



ULUBIONA HERBATA
To niezmiennie herbatka z Rosmanna którą piję non stop :)


ULUBIONY KOSMETYK DO WŁOSÓW
Te dwie rzeczy naprawdę służą moim włosom,, a ostatnio naprawdę potrzebowały czegoś silnie regenerującego co poprawi ich ogólną kondycje.. i zarówno seria z Joico jak i maska poniżej sprawdzają się super :) Maseczka to prezent od siostry za który bardzooooo dziękuję :)



ULUBIONA KSIĄŻKA
W tym miesiącu z racji tego że czasu brak udało mi się przeczytać jedną książkę i mogę ją naprawdę polecić :) Była moim numerem jeden na liście i troszkę obawiałam się że może mnie zawieść bo wszyscy tak o niej mówili.. ale teraz uważam że warto po nią sięgnąć,, czyta się ją bardzo szybko..


ULUBIONY FILM
Tym razem polecam dwa tytułu ona bardzo dobre.. The Equalizer i The Judge.. Każdy z nich jest inny.. Pierwszy to naprawdę dobra akcja a drugi dobry dramat :)



Ponadto mam dla Was kilka fotek z minionego tygodnia :) także zapraszam na dalsze oglądanie jeśli nie macie jeszcze dość :)



Oj pyszne było domowe winko ale jak pysznie mnie głowa potem bolała..tak to jest jak się nie umie oderwać od pysznego trunku.. nu nu nu.. nigdy więcej :)


Mleko owsiane pychotka i ulubiony ostatnio twaróg :) pobił nawet serek wiejski :) w sumie to sama nie wiem dlaczego nie znalazł się wyżej w ulubieńcach :) 


Super naturalne soczki owocowo warzywne :) już przymierzam się na nowe smaki :) Nowość w Norwegii a właśnie brakowało mi czegoś takiego :)


Jajoooooooo :) na miękko to już w ogóle :)


I kolejna prosta ale jakże pyszna kolacja :)


A skoro już jesteśmy przy jedzenia nie mogłabym nie wspomnieć o obłędnie pysznej czekoladowej owsiance która bardzo ale to bardzo poprawiła mi humor pewnego ranka :)


Pyszna herbatka rozgrzewająca z lipą, pomarańczą,imbirem, goździkami, jabłkiem :)


Przerwa na kawkę musi być :) chwila wyciszenia tylko dla mnie :)


Ukochany omlet w drodze do pracy :) a co tam że zima, śnieg i zimno jak ja jestem głodna :)


Wypad do Friday's :) i pyszne jedzonko :)


Moje szalone awokado ma już listki :) jupiiii :)




Trochę brzucha musi być :) muszę chyba zacząć fotografować inna część ciała bo Was zanudzę.. w końcu ileż można patrzeć na brzuchol :)


 I tym miłym akcentem zakończ dzisiejszy wysyp zdjęć :):) masełooooooooooo :) najlepsze jest wylizywanie miski o tak.. no bo przecież nic nie może się zmarnować:)

POZDRAWIAM WAS BARDZO BARDZO MOCNO I DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY KOMENTARZ I MIŁE SŁOWO :)

















Zdrowe słodycze i pomysł na ptasie mleczko :)

Wieki nie jadłam ptasiego mleczka.. kiedyś lubiłam.. oczywiście potrafiłam bez niego żyć ale jak już siadłam do pudełka to całe "pięterko" szło za jednym zamachem :) wiem wiem nie ma się czym chwalić ale pewnie wiele z Was może przyznać się do tego samego :) ręka do góry kto pochłaniał owe słodkości raz dwa trzy??? :)
Dzisiaj postanowiłam że spróbuje zrobić własne i powiem Wam że wcale nie wymaga to ciężkiej pracy i wymyślnych składników a smak jest bardzo podobny ( wiadomo że nie identyczny) jak kupne ze sklepu :) Posmakowało nawet mojemu mężowi a jak wiecie jest bardzo surowym krytykiem :) jest to typowo białkowa przekąska którą można zajadać się całkowicie bez wyrzutów sumienia :)
Zapraszam na przepis :)



CZEKOLADOWO-KOKOSOWE PTASIE MLECZKO
Składniki:

  • 200 g serka twarogowego ( odpowiednik w PL myślę to ten we wiaderku sernikowy) lub po prostu zwykły twaróg ale wtedy w dalszej części przepisu należy nieznacznie zwiększyć ilość płynu
  • wiórki kokosowe czubata łyżka lub więcej
  • 2 łyżeczki żelatyny + około 150 ml wrzątku
  • w moim przypadku odżywka czekoladowa ale spokojnie można zamienić kakao+ksylitol
  • na polewę: gorzka czekolada ( u mnie 90%) + 1-2 łyżki mleka
WYKONANIE:
Żelatynę rozpuszczamy we wrzątku a następnie blendujemy z resztą składników. Wylewamy do jakiegoś naczynia lub foremek. Wcześniej proponuję wyłożyć naczynko folią spożywczą co ułatwi późniejsze wyciąganie. Wkładamy do lodówki aż stężeje. Kroimy wedle upodobania. Rozpuszczamy gorzką czekoladę z łyżką lub dwiema mleka i polewamy po wierzchu.





P.S Następnym razem z racji mojego uzależnienia od masła orzechowego dodam go do masy :) będzie równie pysznie... mmmm.. orzechowo-czekoladowe :) Spróbujcie koniecznie :)

SMACZNEGO!!!!

niedziela, 25 stycznia 2015

Nie tylko słowa...

Zauważyłam że niektórzy ludzie mają dziwną tendencje.. za wszelką cenę próbują nasz do czegoś zniechęcić.. głównie przy użyciu słów.. Cieszą się gdy ponosimy porażkę, lub gdy po prostu nam coś nie wychodzi..
Słowa to silne narzędzie w rękach osób zbyt pewnych siebie i takich którym nie zależy na innym człowieku.. Potrafią bardzo zranić drugą osobę.. sprawić że czuje się ona gorzej, niżej niż pozostali, niczego nie warta i bezużyteczna..
Często gdy ktoś nas atakuje słownie bronimy się tym samym,,wyrzucając z siebie słowa które nie mają żądnego pokrycia, i są tylko naszą jedyną obroną.. Ale czy na pewno jedyną?
Czyny potrafią zdziałać więcej niż słowa.. Brzmi przereklamowanie ale taka jest prawda..

Zacznę się zdrowo odżywiać..
Odszukam balans..
Będę milsza dla innych..
Nie będę hejtować..
Znajdę czas dla siebie..
Więcej tego nie zrobię..
Kocham Cię..
Rzucę palenie..

Każdy z Nas mógłby wymienić jedną taką rzecz którą powiedział ale czy miała ona potwierdzenie w czynach..
Sama przyznaję się bez bicia że robię tak często..nie będę wam tu koloryzować jaka to ja jestem idealna i wszystko co powiem tak też robię.. Czemu nie potrafię inaczej? Bo słów używa się bardzo łatwo.. słowami można budować historię, snuć opowieści które nie zawsze są prawdziwe.. Słowa przychodzą i tyle.. szkoda tylko że zazwyczaj są one puste..bez żadnego pokrycia w życiu codziennym.. Czy jeżeli obwieścimy wszystkim że rzucamy palenie (6 raz z rzędu) ludzie nam uwierzą? Nie sądzę.. to że ktoś powie od poniedziałku nie palę jest najłatwiejszą częścią danego postanowienia.. i tak naprawdę wiele ludzi odpada już na starcie bo boi się podjąć kolejne kroki którymi są czyny :)
Wielu ludzi zbyt często jak dla mnie powtarza jak mantrę drugiej bliskiej osobie : "KOCHAM CIĘ".. nie mówię że tak nie jest ale czy czasami nie lepiej byłoby zamiast tych słów zrobić coś co sprawi że nasza druga połówka naprawdę poczuję się przez nas kochana.. używanie zbyt często niektórych wyrażeń może sprawić że najzwyczajniej w świecie spowszednieją i nie będą czymś wyjątkowym..
Chciałabym abym i ja w końcu zaczęła więcej robić niż mówić.. i każdemu polecam to samo.. bo pomimo tego że słowa mają wielką moc ranienia czy rozweselania to czyny biją je zdecydowanie na głowę.. i tak naprawdę to czyny są w stanie udowodnić temu kto w nas wątpił że się mylił i że to co mówiliśmy nie było tylko obietnicą rzucaną na wiatr ale prawdą :)





FOTO Mix :)

Zapraszam na kolejny przegląd zdjęć z minionego tygodnia i jeszcze kilku dni wcześniej.. Bez zbędnych wstępów i wypowiedzi zapraszam do oglądania :)




Zeszłotygodniowy wspaniały wypad z mężem do Oslo..totalne odstresowanie dobre choć niezdrowe jedzenie i pyszne drinki  :) uważam że każdy tego potrzebuje przynajmniej raz na tydzień :)


Ulubieniec wśród ryb.. mogłabym jeść codziennie :)




Niezastąpiona każdego dnia :) szybka, pożywna i poprawiająca humor :)


Ulubiony ostatnio podwieczorek :) serek twarogowy z wiórkami kokosowymi, pomarańczą, gorzką czekoladą i masłem orzechowym :)


Danie rodem z restauracji :) wiem wiem nie brzmi zbyt skromnie ale naprawdę było wyśmienite :)


Obowiązkowy produkt w mojej kuchni :) masło orzechowe to moje największe uzależnienie spożywcze.. zdecydowanie plasuje się na pierwszym miejscu ale niższe pozycje są równie smaczne :)
łosoś, płatki owsiane, serek wiejski, banany i jabłka..można wymieniać i wymieniać :)


Awokado z dnia na dzień coraz bardziej mnie zaskakuje.. tempo jego wzrostu w ciągu kilku ostatnich dni zdecydowanie wzrosło.. zdjęcie robione 2 dni temu  wierzcie mi że dziś jest już dłuższe o co najmniej 2 cm i listki coraz bardziej się rozwijają :)


Nowa flacha na wodę :) i powiem wam że dzięki niej częściej piję,, staram się aby zawsze była napełniona a wtedy odruch sięgania po butelkę jest częstszy :)


Nowy smak odżywki :) wiśnia :) nie jest zła ale powiem Wam że jeśli już mam używać to zdecydowanie stawiam na wanilię jest najbardziej neutralna i nie dominuje w konkretnym wypieku :)


Żadne Diory, Chanelle i inne markowe perfumy nie podbił ostatnio mojego węchu tak jak te :) mogłabym się cały czas nimi spryskiwać i dalej byłoby mi mało :)


Motyw sarenkowy u mnie pełną parą :) 


Jedyne szampony które w ostatnim czasie poradziły sobie z moimi podniszczonymi włosami :) szczególnie odżywka jest rewelacja :)


Mleko kokosowe jest pycha.. zaraz po owsianym i migdałowym.. nie oznacza to że rezygnuje z mleka krowiego.. nie nie.. ale to jest świetnie urozmaicenie :)


Ostatnimi czasy zapomniałam w ogóle o jego istnieniu :) a jak wiadomo granaty są bardzo zdrowe a sok z tego owocu to tzw. "eliksir młodości". Dodaje do owsianek :) Pychaaaa :)


Oliwki są moją ulubioną przegryzką :) najbardziej lubię zielone :) tak tak wiem są kaloryczne ale zdrowe :) dlatego wcinam ze smakiem ;)





A taki bajer ostatnio sobie zakupiliśmy :) listwa LED'owa z różnymi kolorami :) fajny gadżet :)







A w Norwegii zima jak z obrazka..raz sypie, raz mroźno i tak w kółko.. można oszaleć.. chciałam śnieg ale tak naprawdę marzy mi się już ciepełko i słoneczko, leni wietrzyk i jasność.. bo tej ostatnio zdecydowanie brakuje w zimie :)





Troszkę zdjęć brzucha też się pojawiło.. wszystko bez zmian..ostatnie zdjęcie totalnie na luzie bez żadnej napinki i filtrów :) i stwierdzam że podoba mi się to co widzę.. :)


 Wczoraj relaksowałam się następująco.. ja+mąż+łózko+ciepłe bądź zimne napoje+ i dużooooo filmów..
Zero ganiania i nic nie robienie to również świetny sposób na odreagowanie :)

A dzisiaj odpoczynek od kuchni i jedziemy w gości na obiad :) A wy jak spędzacie niedziele ? :)