piątek, 12 grudnia 2014

Moje plany na Święta i Norweskie tradycje świąteczne :)

W tym roku z czego jestem bardzo happy jadę do Polski na Święta i już planuję co będziemy piec i gotować z mamą i siostrami. Przyjedzie również moja babcia i na pewno będzie wesoło.. ubiorę pewnie ze dwie choinki, zapakuję masę prezentów i spędzę fantastyczny czas z rodziną :) mam w tym roku w planach spędzić święta pod hasłem : ZERO STRESU.
Czyli co? Czyli ZERO STRESU :) w kuchni, w kupowaniu prezentów,w dniu Wigilii, w życiu osobistym. Treningi na pewno pójdą w odstawkę co nie znaczy że będę leżeć do góry tyłkiem i pachnieć.. :) Każdemu należy się taki dłuższy rest.. i to nie jest tak że się przed Wami tłumaczę, czy coś.. bo wiem że mogą się znaleźć i tacy którzy mogą zarzucić mi że nazwa bloga zobowiązuję i powinnam być cały czas fit, i najlepiej ćwiczyć dwa razy dziennie.. no cóż dla każdego FIT znaczy co innego a dla mnie to RÓWNOWAGA :)
Jak będzie wyglądać moje odżywianie przez okres tych dwóch tygodni? Tak jak do tej pory.. zdrowe odżywianie tak weszło mi w krew że nie widzę potrzeby żeby akurat w tym czasie miało coś ulec zmianie.. na pewno na Wigilię pojawią się lekko uzdrowione dania ale nie będę mieć oporów przed zjedzeniem tradycyjnych dań świątecznych :) oczywiście nie mam w planach jeść do momentu gdy mój brzuch nie będzie się już mieścił przy stole.. co to to nie :)
A wy jakie macie plany???


Norweskie tradycje a polskie zdecydowanie się różnią. Osobiście dla mnie norweskie nie mają tego uroku co nasze polskie ale przypuszczam że to po prostu kwestia kultury i tego że tak byłam wychowana. Spędziłam już tutaj kilka Świąt Bożego Narodzenia i chciałabym się z Wami podzielić ich tradycjami.
Naród Norweski bardzo wcześnie zaczyna świętowanie, a mianowicie zaraz po 1 listopada kiedy w sklepach jeszcze dobrze nie znikną ozdoby hallowenowe zaczynają pojawiać się bombki, Mikołaje, gwiazdki i inne gadżety związane z Bożym Narodzeniem.
Przedsmakiem Świąt jest adwent kiedy to rodziny zbierają się w każdą z 4 kolejnych niedziel, aż do Wigilii aby zapalić kolejną świecę.


Nieodłącznym elementem adwentu są również kalendarze adwentowe dla dzieci jak i dla dorosłych.





Bożonarodzeniową tradycja jest niewątpliwie rodzinne pieczenie uwielbianych przez wszystkich Norwegów tradycyjnych ciasteczek ( uwaga aż 7 rodzajów!!) oraz robienie ozdób choinkowych papieru. W wielu domach również buduje się wspólnie piernikowe domki ozdobione kolorowymi cukierkami aby później połamać je i zjeść na szczęście.






Największe na świecie Pepperkakeby - Piernikowe Miasteczko powstaje co roku w norweskim Bergen.



W wielu domach w oknach pojawiają się 7-ramienne świeczniki lub gwiazdy ( julestjerne). Nie ma domu w którym nie błyskało by do nas coś z okna. Uwielbiają także ozdoby z kwiatów szczególnie gwiazdy betlejemskiej, gałązek choinki i szyszek.





W norweskich sklepach wszystkie produkty zamieniają się w świąteczne i mają w swojej nazwie słowo JUL. Możemy na półkach znaleźć świąteczne napoje - julebrus który dla mnie smakuje jak nasza polska oranżada Hellena, świąteczne piwo - juleøl. Nawet zwykłe żeberka staja się juleribbe - i jest to ich jedna z tradycyjnych potraw którą podaje się z boczkiem. Pojawiają się także wspomniane wyżej pierniczki (pepperkaker), oponki ( smultringer), kruche wafelki (krumkaker), marcepanowe świnki ( tak dobrze czytacie - marsipangris :D) a także gloog czyli bezalkoholowy aromatyczny grzaniec. 









Specyficznych potraw na stole świątecznym nie brakuje :) Uwielbiają śledzie ale w przeciwieństwie do naszych są one robione na słodko.. także wszystkie śledzie na sklepowych półkach mają dodatek cukru. Z mięs to własnie juleribbe i juleskinke czyli świąteczna szynka, świąteczne parówki (julepolse), kiełbaski i sałatki. Ze słodkości królują także migdały w karmelu, trufle, pralinki, a także kransekaker czyli ciastka o smaku migdałowym w kształcie pierścieni ułożone w piramidę. Jak widzicie migdały są wszechobecne, kupują je całymi workami. Wśród przypraw prym wiodą cynamon, kardamon, imbir, anyż, goździki czy rodzynki. Czyli bardzo podobnie jak u nas :) typowo rozgrzewające aromaty. 
Z typowych norweskich dań świątecznych na pewno należy wymienić lutefisk który wśród wielu Polaków (a także i mnie) budzi niemały "postrach" :) Jest to suszony dorsz moczony w ługu który podawany jest ze smażonym boczkiem, puree z zielonego groszku i sosem musztardowym. Dla Norwegów jest to wielki rarytas, dla obcokrajowców już nie bardzo.. słyszałam tyle strasznych opowieści na temat tego dania że zdecydowanie podziękuję. Poza rybami znajdziemy również na norweskim stole wigilijnym mięsa, a wśród nich pieczonego indyka, wspominane wyżej żeberka wieprzowe podawane obowiązkowo z kwaśną białą lub czerwoną kapustą i ziemniakami które są wszechobecne. Podaje się je również do pinnekjot czyli suszonych i solonych baranich żeberek z kością. 





W norweskim domu nie może także zabraknąć choinki którą ubiera się w wieczór nazywany Lille Juleaften w dzień przed Wigilią (Juleaften). A norweskie dzieci odwiedza Julenisse czyli świąteczny krasnalek który przynosi prezenty. Niewiele różni się on od polskiego Świętego Mikołaja :) W zwyczaju jest że dla Mikołaja zostawia się miseczkę kaszki (julegrot) aby mógł się ogrzać i posilić :)
Ogółem Święta Bożego Narodzenia są dla Norwegów tym samym czym są dla nas. Czyli czasem na biesiadowanie w gronie rodziny i przyjaciół :)

3 komentarze:

  1. Zgadzam się z tym, co napisałaś :) Reset i odpoczynek nie równa się: leżeć i pachnieć, tylko też może być czasem odpoczynku i zasłużonej regeneracji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. W Polsce niedługo też będzie się zaczynał okres świąteczny tuz po 1 listopada ;) Nie miałam pojęcia, że mieszkasz w Norwegii, zawsze chciałam tam pojechać i zobaczyć fiordy, mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. W związku z tymi kalendarzami adwentowymi, kiedyś będę robić takie wypaśne dla swoich dzieci! Uwielbiam wszelkie DIY a te, które tu pokazujesz myślę, że ze spokojem można zrobić samemu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdemu należy się odpoczynek. Może nawet nie tyle odpoczynek, a czas spędzony z najbliższymi. W święta nie pędzimy, a zatrzymujemy się aby móc pobyć w świątecznej atmosferze :)

    OdpowiedzUsuń