sobota, 13 grudnia 2014

Grudzień w słowach: Sposób na zimowe dni :)


Lubię zimę. Tak. Może to dziwne. I pomimo częstego braku słońca i częstych ciemności ( szczególnie w Norwegii) ma w sobie jakiś urok. Zresztą co nam da narzekanie na którąkolwiek porę roku? Jest i tyle. Trzeba się z tym pogodzić. A jeśli w jakiś sposób ciężej znosimy którąś z nich warto znaleźć na to jakiś sposób. I właśnie taki jest kolejny temat grudniowego wyzwania Różowej Klary.


I własnie pomimo tego że lubię zimę, jestem tylko człowiekiem i jak każdemu zdarzają mi się gorsze dni. Ale w jakim sensie gorsze? Z tym bywa bardzo różnie.. Czasem to brak chęci i sił na trening. Co wtedy? Odpuszczam. Tak, tak.. dobrze czytacie.. jestem teraz na takim etapie w życiu że wiem kiedy nie należy się do niczego zmuszać i robić czegoś wbrew swojej woli.. kiedyś pewnie pomimo wszystkiego trzasnęłabym trening i poprawiła go jeszcze jednym żeby poczuć jak najwięcej endorfin buzujących w moim organizmie.. te czasy minęły i zaczęłam słuchać swojego ciała :) 
Czasami gorszy dzień związany jest po prostu z pogodą lub złym samopoczuciem, brakiem sił witalnych, ogólnym bezsensem, dreszczami i nic mi się niechcestwem.. Co wtedy?
Mój sposób jest stary jak świat i pewnie każda z Was go zna.. ale według mnie skoro nic mi się nie chce nie ma co udziwniać.. Ulubiona herbata, kawa, kakao lub zdrowa gorąca czekolada z rozgrzewającymi przyprawami załatwią dygotki.. I co dalej? Łózko i ciepłe kapciochy w duecie z kocykiem plus książka i oderwanie się od rzeczywistości lub coś bardziej prostego nie wymagającego zbytniego myślenia gdy potrzebujecie właśnie takiego "odmóżdżenia"  - oglądanie filmów. Zima to właśnie fajny okres aby nadrobić zaległości filmowe.. my z mężem osobiście uwielbiamy :)
Czasami wystarcza mi po prostu długi i spokojny sen,słuchanie muzyki ale nie byle jakiej tylko spokojnej i relaksującej moje zmysły.. 




Gdy mam więcej sił ale gorszy humor świetnie sprawdza się u mnie również porządkowanie, przestawianie i układanie różnych rzeczy.. taka właśnie dziwna jestem :)
Nic odkrywczego.. wiem.. ale jak dla mnie są to najlepsze i sprawdzone sposoby na zimową chandrę :) 
A jak jest u Was?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz