poniedziałek, 6 października 2014

Wyeliminuj nabiał!!Nie pij kawy!!Nie jedz za dużo owoców!! Zakazy, zakazy, zakazy...

Wszędzie nakazy, zakazy i tak w kółko..
Pewnie nie raz słyszeliście wiele złotych zasad odnośnie zdrowego odżywiania i to nie jest tak że się ze wszystkimi nie zgadzam.. ale uważam że czasami chcąc dobrze przesadzamy i zmierza to wszystko w kierunku obsesji :D a to ma być przyjemność jak już nie raz pisałam..
Sama na początku wpadłam w te "sidła". Myślę że na początku przy dużej nadwadze dobrze mi to zrobiło.. naprawdę.. ktoś mnie przynajmniej ukierunkował i wiedziałam co i jak.. od czego zacząć, jak zaplanować posiłki, co i kiedy jeść.. takie ogólne zasady..
Kiedy zdałam sobie sprawę że coś jest nie tak?
A no wtedy jak wpadałam w panikę po wypiciu kawy z mlekiem lub gdy zjadałam 300 g nabiału zamiast 100 dziennie.. takie właśnie absurdalne sytuacje uświadomiły mi że coś tu jest nie halo..
Gdy miałam bardzo dużą ochotę na owoc, ale go nie jadłam czułam się nieszczęśliwa.. no bo dlaczego inni jedzą a ja nie mogę.. i nie mówię tu o jedzeniu ich wieczorami.. nie pozwalałam sobie na nie nawet w ciągu dnia, może jedynie garść malin lub jagód bo miały niski IG i małą zawartość cukru..
Banan?!?! Mogłam zapomnieć.. dopiero od około miesiąca może troszkę dłużej od nowa się z nim zakumplowałam :D i pozwalam sobie na niego częściej.. nie zaprzeczam temu że owoce to cukier (fruktoza) ale nie porównujmy go do cukru w słodyczach i pustych kalorii.. nie namawiam do objadania się kilogramem winogron na noc.. tylko apeluję o rozsądek.. Owoce są zdrowe, zawierają błonnik, dużo witamin i minerałów i wręcz uważam że należy je jeść ale jak ze wszystkim zachować umiar.. umiar i rozsądek zgrany duet :D
Ja sama na kolację nie jadam owoców, ale nie wpadam w panikę jak kiedyś gdy zjem jabłko o 17 lub 18 :D
Kilka małych wskazówek :

  • maliny, jeżyny, jagody, truskawki, borówki, żurawina, morele, jabłka to owoce które mają najmniej węglowodanów i można jeść je częściej :D
  • jeśli zależy Wam na tym aby obniżyć IG owoców  warto połączyć je w jednym posiłku z tłuszczem lub białkiem :D
A jak się sprawa ma z nabiałem.. tutaj też zdania są podzielone.. jedni mówią jedz inni eliminuj.. i co teraz? Kogo posłuchać? A może swojego organizmu? Według mnie on jest najlepszym doradcą.. najlepiej obserwować swoje ciało i wyciągać wnioski.. wiadomo jeśli ktoś nie toleruje nabiału, ma alergię lub z jakiegoś innego powodu nie spożywa nie namawiam go tutaj żeby koniecznie go włączył do swojego menu.. każdy je to co jest dla niego dobre.. ja miałam różne przejścia z nabiałem.. albo nie jadłam wcale, albo trzymałam się sztywno wyznacznika np. 200 g dziennie i ani deczka więcej..
Jak jest ze mną teraz ??? Teraz są dni że zjadam nawet do 500 g dziennie nabiału.. i czuje się dobrze.. są też dni że zjem 200 i mój brzuch jest jak balon.. u mnie chyba nie ma reguły.. jeśli mam ochotę to jem.. i nie oznacza to że obżeram się non stop żółtym serem czy śmietaną :D nie nie.. wybieram chudy nabiał.. serki wiejskie, twaróg, jogurt grecki lub naturalny, serki twarogowe, jajka..
Warto pamiętać że nabiał to wapń który jest nam potrzebny do budowy zębów i kości, łatwo przyswajalne białko, tłuszcze, sole mineralne i witaminy tj. A, B2, B12, D.
To nie jest tak że nie mogę żyć bez nabiału ale nie należy go całkowicie eliminować z diety jeśli nie wyrządza nam żadnych krzywd w postaci problemów skórnych, wzdętego lub obolałego brzucha. Może być fajnym urozmaiceniem diety.. obserwujcie swoje ciało i dokonujcie słusznych wyborów..

A na koniec KAWAAAAAA !!!!:D


Uwielbiam kawę :D ale taka prawdziwą nie rozpuszczalną.. i nie wyobrażam sobie dnia bez choć jednej filiżanki.. Lubię takie moje codzienne rytuały jej zaparzania.. Nie będę się tu rozpisywać o właściwościach kawy, chciałam Wam jedynie napisać że nie można sobie odmawiać w życiu wszystkiego.. dlatego jeśli lubię kawę myślę że jedna lub dwie filiżanki dziennie bez zbędnych dodatków w postaci cukru,bitej śmietany lub śmietanki nie wyrządzą mi krzywdy szczególnie teraz gdy zmieniłam nawyki żywieniowe..
Uważam nawet że taka kawa dwa razy dziennie wyrządzi mi mniej krzywdy niż jedzenie dwóch paczek ciastek dziennie.. Zresztą kawa nie jest samym złem i ma kilka dobrych cech :D  Jeśli ktoś lubi nie powinien jej sobie odmawiać bo gdybyśmy chcieli wyeliminować wszystko co ma choć w jakimś malutkim stopniu niekorzystny wpływ na nasz organizm to wiele by nam nie zostało do wyboru.. wszystko w nadmiarze szkodzi.. musimy nauczyć się dokonywać słusznych wyborów..
Nie podążajcie ślepo za "trendami żywieniowymi".. bo według mnie jedzenie samo w sobie w swojej jak najmniej przetworzonej postaci jest bardzo proste i nie potrzebujemy przewodnika jak jeść..

Umiar i rozsądek !!! Pamiętajcie !!!

12 komentarzy:

  1. mnie jeszcze "straszy" dieta bez glutenu. Przeczytałam tę książkę "Dieta bez pszenicy" i wydaję mi się, że można przetestować i oczywiście jeśli ktoś nie toleruje glutenu to nawet powinien go wyeliminować, ale "heloł" wszystko dla ludzi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak piszesz wszystko jest dla ludzi i sami decydujemy o tym co wkładamy na nasze talerze.. jednemu służy gluten innemu już nie.. w sumie to nie widzę w tym żadnej filozofii, nie możesz nie jedz i tyle :D Muszę chyba zakupić tą książkę i ją w końcu przeczytać :D

      Usuń
  2. Świetne wskazówki !:) Umiar we wszystkim to najlepsza rada dla dbających o swoje ciało <3
    www.llealicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiar i rozsądek :D każdy dba o swoje zdrowie a nie koleżanki czy sąsiada.. i na każdego działa dobrze co innego :D
      P.S Świetne robisz fotki :D często zaglądam :D

      Usuń
  3. Niestety mimo tego, że czytam ten artkuł z myślą, że i mi się uda myśleć tak jak Tobie, to niestety póki co mi nie wychodzi. Zdaje sobie sprawę, że wpadłam w sidła i nie potrafię sama się z tego wydostać. Wszyscy wokół mówią mi, że przesadzam z przeliczaniem kalorii, ale nie mogę przestać. Np wczoraj zjadłam z chłopakiem pizze (3 kawałki), wracając do domu czułam jakby rosły mi boczki, mimo, że nie jestem gruba, i pierwsze co zrobiłam wchodząc do domu sprawdziłam kaloryczność tej pizzy. Nie wiem już co robić :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robisz dokładnie to co ja.. jak zjadłam kebaba zaraz leciałam na internet sprawdzałam makro, potem łazienka i mierzenie metrem.. i tak w kółko.. tak naprawdę ja mogę Ci jedynie udzielić porad a to od Ciebie zależy co z tym zrobisz.. czy chcesz coś zmienić, czy nie.. nikt tego za ciebie nie zrobi.. takie zachowanie do niczego dobrego nie zaprowadzi nikogo, wyniszczy cię, może zepsuć relacje z bliskimi.. zastanów się czy to wszystko jest tego warte.. czy nie lepiej po prostu zdrowo jeść, pozwalając sobie od czasu do czasu na grzeszki bez wyrzutów, uprawiać jakiś sport i cieszyć się tym co się już ma lub się osiągnęło ?? Wiem dobrze jak się czujesz, wierz mi.. przechodziłam dokładnie to samo..

      Usuń
    2. nawet zjedzenie 4 garści słonecznika potafi mi zepsuć humor. od razu przychodzi myśl, że muszę więcej czasu spędzić na siłowni żeby to spalić. Od początku mojej przemiany schudłam 7kg, ale moim celem dalej jest zarysowany brzuch. Dlatego tak rygorystycznie podchodzę do każdej nawet krompki chleba. Chciałabym to zmienić, ale boje się, że przez małe grzeszki, nie osiągne swojego celu.

      Usuń
    3. A jeśli mogę zapytać :D po co Ci zarysowany brzuch? Czy to sprawi że będziesz szczęśliwsza? A jeśli przy tym zniszczysz swoje zdrowie, lub będziesz mieć zaburzenia odżywiania np? To co Ci wtedy z 6-paka?
      7 kg to jest świetny wynik.. gratuluję.. powinnaś docenić siebie za to co już osiągnęłaś bo wiadomo że nie było to łatwe i wymagało od Ciebie ciężkiej pracy.. nasz organizm potrzebuje jedzenia pamiętaj :d

      Usuń
  4. ja niestety musialam wyeliminowac nabial ze wzgledu na laktoze :(( na cheacie pozwalam sobie ale pozniej zaluje ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo jak ktoś nie może to oczywiste jest że eliminuje :D ja na całe szczęście nie widzę aby jakoś na mnie negatywnie wpływał.. choć myślę że jakbym zrobiła eksperyment i odstawił np. na miesiąc może zauważyłabym różnicę :D tylko że ja lubie nabiał i tu jest problem hahaha :D

      Usuń
  5. Ja uwielbiam nabiał, ale niestety staram się go ograniczać, szczególnie mleko krowie i jogurty naturalne( innych nie kupuję), bo jak kilka dni zaczynam więcej go spożywać, to automatycznie czuję,że mam więcej śluzu w org.- katar, "glutki" w gardle, tak samo z cukrem , jak kilka dni z rzędu sobie "pozwolę" na słodycze ( nawet te mniej przetworzone),to zaraz czuje 'efekty" .Właśnie jestem na etapie "osuszania" organizmu. Reszta u mnie tak samo wszystko z umiarem.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasza jaglana pewnie króluje u Ciebie teraz ?:D

      Usuń