piątek, 24 października 2014

W norweskim sklepie :D Co jedzą Norwedzy? + mini mix zdjęciowy :D

Chciałam podzielić się z Wami dzisiaj troszkę moją rzeczywistością  i przyjrzeć się temu co je norweski naród i czy jest to zdrowe? Specjalnie dla Was wybrałam się do sklepu i porobiłam kilka fotek aby pokazać Wam tradycyjne produkty norweskie :D które znajdziecie w każdym domu.. Czy są one zdrowe? No cóż.. Uważam że tak naprawdę jest tutaj trochę jak u Nas.. w jakim sensie? W takim że uwielbiają gotowe potrawy, wiele produktów które możemy znaleźć w sklepach nie zachwyca składem..ale nie oszukujmy się..w którym państwie zachwyca? :D
Jednak wbrew temu wielu Norwegów według mnie ma zdrowe podejście do życia.. przez te kilka lat mojej obecności tutaj zauważyłam że podstawą ich diety jest nabiał szczególnie mleko, sery i jogurty.. na początku szokiem było dla mnie jak poszłam do sklepu i przy kasie zauważyłam kobietę która miała cały wózek naładowany mlekiem, spotykam się z tym prawie codziennie i teraz już nie robi to na mnie wrażenia..piją bardzooooooo dużo mleka.. naprawdę.. chyba najwięcej na świecie.. Co do jogurtów zauważyłam że zaczynają eliminować cukier i zastępować go słodzikami.. zawsze to trochę lepiej.. 
Ryby, ryby ,ryby i jeszcze raz ryby..łosoś, dorsz, śledzie, makrela..to chyba dla nikogo nie jest nowością.. do tego krewetki i inne owoce morza :D nie jedzą tylko w piątek jak część polskiego społeczeństwa.. u nich to podstawa diety.. i ziemniaki.. o tak.. królują na stołach.. upieczone w mundurkach z odrobiną soli nie polane żadnym tłuszczem..
Z mięs preferują kurczaka, baraninę, wołowinę ale także wieprzowinę i indyka. Gdzieniegdzie zajadają się także reniferem i łosiem.
Nie mówię że każdy jest idealny.. że norweskie społeczeństwo nie ma sobie nic do zarzucenia i może być wzorem do naśladowania dla innych.. ale wydaję mi się że wypadają całkiem nieźle.. :D
Myślę że pół na pół dobrze i źle.. z jednej strony wybierają dobre źródła białka,węglowodanów i tłuszczy ( bo jedzą dużo warzyw i owoców oraz płatków owsianych). Wpajanie dobrych nawyków żywieniowych dzieciom jest tutaj normą. Z drugiej powstaje coraz więcej budek z fast foodami i kebabami gdzie stołują się nie tylko młodzi ludzie. 
Ale przejdę już do zdjęć bo jest ich trochę :D Od razu zaznaczę że nie są to FIT produkty.. 




Na pierwszy miejscu musiały się znaleźć właśnie parówki. To taka ich potrawa narodowa. Jedzą masę parówek naprawdę. Na każdym kroku można kupić przeróżne rodzaje. Jedzą na święta i duże okazje. Dla nich zawsze jest dobry czas żeby zjeść parówkę. Jedzą ze wszystkim naleśnikami, ziemniakami, chlebem o każdej porze dnia i nocy i pod każdą postacią.




Parówki najczęściej zajadane są przez nich w takich oto naleśnikach. Ale nie są tą zwykłe naleśniki takie jak zna każdy z nas tylko cienkie placki z kartofli :D



Do tego obowiązkowo sałatka z ziemniaków.


Gotowe galaretki i sosy waniliowe nie należą do najzdrowszych za to często służą im jako szybki deser.




Uwielbiają chrupkie pieczywo :D 



Słodkie ogórki i buraczki.


Pasta kawiorowa nie jest u nich żadnym rarytasem. Zajadają często do jajek i chleba.



Bardzo popularne w okresie jesiennym mięso baranie. Przyrządza się je jako danie jednogarnkowe - duszone duże kawałki mięsa z kapustą podawane oczywiście z ziemniakami.


Mielone kotlety. Ale nie takie jak nasze. Również bardzo popularne danie w Norwegii.



Gotowe produkty rybne. Zupa rybna, pulpeciki to również podstawa ich kuchni. Klopsiki spożywają na ogół z białym sosem.



Świeże rybki :D Moje ulubione :D



Bardzo duży wybór mleka. Wszystkie produkty mleczne stoją w lodówkach :D



W sklepach pojawiły się już tradycyjne pepperkaker :D czyli jednym słowem pierniczki :D zawsze jak jadę do Polski zabieram dla mojej rodzinki kilka pudełek bo uwielbiają :D


Śledzie niestety nie takie jak nasza nad czym bardzo ubolewam ponieważ są robione na słodko. Wszystkie bez wyjątku.


Krewetunie :D


Kolejny przysmak norweski do tej pory przeze mnie nie wypróbowany i jakoś się nie mogę przekonać :D Smażone kotlety rybne.


Pudding rybny kolejny produkt który nie budzi mojego zaufania :D



Brązowy słodki ser kozi. Kiedyś jadłam. I powiem wam że mi bardzo smakował. Ciekawy smak :D
Uwielbiany przez dzieci ale także dorosłych.
Jest to typowo norweski wyrób. Uwielbiany przez wszystkich.



Kolejny Świąteczny produkt który pojawił się już na półkach. Jule Brus.  Czyli po prostu świąteczna oranżada :D

Dodatkowo mam dla Was jeszcze mój bardzo mały mix zdjęciowy :D 


Taką  piękną mieliśmy jesień.. do czasu..


Od kilku dnie nieprzerwanie pada, pada , pada i pada..


Kolejne zakupy tym razem w ilości hurtowej :D:D świetna okazja :D już mam chętną na część tych łupów :D



Nowy nabytek :D niby zwykła szczotka ale naprawdę zaważyłam różnice w włosach a przede wszystkim rozczesanie włosów jest teraz przyjemnością.. naprawdę polecam :D


Wieki nie jadłam kiwi.. serio.. chyba z rok jak nie więcej.. sama nie wiem czemu a jest takie pyszne :D


Taki mały kącik sobie zaaranżowałam.. a ostatnio korci mnie aby zmienić kolor ścian tylko sama nie wiem na jaki :D 


Tak jakoś przez tą pogodę chyba naszło mnie na wspominki :D:D najszczęśliwszy dzień w życiu :D tutaj jeszcze z nadbagażem kilogramów ale za to z najukochańszym mężczyzną na świecie :D

Czy podobają się Wam takie posty związane z norweską codziennością? :D  Dajcie znać jeśli tak albo może chcielibyście przeczytać o czymś innym :D

POZDRAWIAM WAS BARDZO GORĄCO Z DESZCZOWEJ NORWEGII :D


9 komentarzy:

  1. Oj taaak, parówki w Norwegii na pierwszym miejscu :D
    ale uwielbiam ich jogurty <3
    www.llealicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na Twoją "codzienność" wydaje mi się, że patrzę na swoją :) Ja mieszkam w Szwecji i jak widzę Szwedzi i Norwegowie mają bardzo podobne upodobania kulinarne. Mnóstwo mlecznych produktów, gotowych dań, parówek, ryż na mleku pakowany podobnie jak u was pudding rybny, pepparkakor oraz świąteczny julmust. Fajne jest to że dzieci w szkole piją wyłącznie wodę i nie mogą przynosić ani kupować żadnych niezdrowych przekąsek, ale za to podczas obiad na stołówce króluje pure ziemniaczane (potatismos) niestety z torebki. A rodzice w weekendy bardzo chętnie zabierają dzieciaki do McDonaldsów i tym podobnych knajp. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szwecja czy Norwegia nie ważne:D obie żyjemy po skandynawsku i dlatego jest to takie podobne :D A Tobie też brakuje polskich produktów? :D
      Również pozdrawiam bardzo gorąco :D:D

      Usuń
  3. jak koleżanka wyżej też byłam w Szwecji i mam wrażenie, że wszystko to co widzę u nich na półkach to same przetwórstwo przetworzone :/ jakieś dziwactwa. A najgorsze jest to, że wszystko mają bez smaku. Polska to jednak Polska :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie w Norwegii brakuje mi wielu polskich produktów :D jak jestem to przywożę zapasy zawsze :D Do Szwecji jeździmy na zakupy i powiem Ci że mają więcej przetworzonej żywności niż Norwedzy, choć uważam że chyba nie ma kraju gdzie nie ma chemi niestety..

      Usuń
    2. Dokładnie, namnożyło się tego

      Usuń
  4. Å mi w Norwegii brakuje twarogu. Za to ryby są w naszym domu spożywane kilka razy w tygodniu. W ubiegłym roku zawiozłem do PL jakiś 40 kg makreli i drugie tyle flądr,dorszy i śledzi- wszystko sam złowiłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Norwegii jest bardzo dobry twaróg, uważam, że o wiele lepszy niż w Polsce - Cottage cheese, opakowanie przy śmietanie, z ,,fioletową chmurką,,Wogóle myslę, że w Norwegii jedzenie jest lepsze jakościowo, wystarczy spojrzeć na składniki produktów - jest ich o wiele mniej, mniej konserwantów i krótsze terminy ważności niż żywności w Polsce.

      Usuń