piątek, 17 października 2014

Październik w słowach.. RADOŚĆ :D

Kolejny tydzień z nami.. kolejny temat przed nami :D
Radość.. co sprawia że mogę ją poczuć? Gdyby zastanowić się nad tym dokładniej to tak naprawdę wiele rzeczy..tych mniejszych i większych.. to tylko od nas zależy czy potrafimy je dostrzec.. dla każdego jest to co innego..
Jeszcze kilka tygodni temu nie potrafiłabym dostrzec takich rzeczy.. uważałam że moje życie jest nudne i smutne do tego monotonne..praca,dom, praca, dom i tak w kółko.. a wystarczyło tak naprawdę zmienić odrobinę podejście do życia i postrzegania pewnych spraw.. 
Co w takim razie sprawia mi radość? 
Moja rodzina, nasze przygody i przede wszystkim to że ją posiadam.. nigdy nie chciałabym poczuć tego co one.. wiadomo nie ma rodzin idealnych, zdarzają się zgrzyty, kłótnie i nieporozumienia.. ale tak naprawdę nie pamięta się tych złych wspomnień tylko te dobre.. a ja mam masę własnie tych drugich :D widzimy się 1 lub 2 razy do roku i czekam na ten dzień z wielkim zniecierpliwieniem i radością jednocześnie :D 
Pozostając przy rodzinie.. mój mąż :D moja największa radość i szczęście :D lubię spędzać z nim czas :D niekoniecznie kreatywnie.. oboje jesteśmy kino maniakami i uwielbiamy oglądać filmy :D zaszczepił we mnie zainteresowanie komputerami i oboje cieszymy się jak dzieci gdy kupimy jakiś nowy gadżet :D Nasze wspólne zainteresowania sprawiają mi ogromną radość :D
Zwierzęta.. uwielbiam.. każde bez wyjątku i nie wiem jak można ich nie kochać.. potrafią nawet najgorszy dzień zmienić na odrobinę lepszy.. wywołać uśmiech na naszej twarzy..  obecnie posiadamy tylko kota bo mój mąż jest kociarzem i mógłby przygarnąć wszystkie bezdomne z ulicy..
Nasz Sisianiu bo tak na niego wołamy jest kotem przygarniętym z ulicy i niezbyt ufnym dlatego tym bardziej sprawia mi radość gdy potrafi przyjść, położyć się koło mnie i wiem że czuje się bezpiecznie..
Nic nie cieszy mnie bardziej jak kolejne sukcesy kulinarne.. bo zdarzają się również wpadki :D każde upieczone ciastko, nowy przepis sprawiają mi radość.. wiem że metodą prób i błędów w końcu osiągnęłam wymarzony efekt :D
Jeśli chodzi o moją sylwetkę i o to jak teraz postrzegam zdrowy tryb życia.. największą radością jest dla mnie to iż wiem że tak naprawdę nie muszę się katować, odmawiać sobie ulubionych rzeczy żeby być zdrowym i wysportowanym.. w końcu to zrozumiałam.. zrozumiałam że nie trzeba całego życia podporządkowywać sportowi, że tak naprawdę nie wygląd jest najważniejszy.. tylko to co mamy w głowie i jakie mamy do tego podejście.. 
Jeśli bym chciała każdego dnia.. tego gorszego również.. mogłabym znaleźć małe rzeczy które sprawiłyby mi radość.. to zależy wyłącznie ode mnie.. czy będę potrafiła dostrzec w ciągu całego, zabieganego dnia jakieś pozytywy.. jak uśmiech obcej osoby na ulicy, pyszny obiad z mężem, pochwała w pracy, spacer,spotkanie z przyjaciółmi, chwila relaksu tylko dla siebie, dobra książka, udane zakupy i wiele wiele innych.. niby nic wyszukanego, dla kogoś zwykła codzienna czynność.. ale w naszych obecnych czasach, gdy jesteśmy mega zabiegani takie zwykłe chwile dla siebie i bliskich sprawiają największą radość :D

Dodatkowo do tematu powstało zadanie specjalne - 7 DNI = 7 RZECZY, KTÓRE SPRAWIŁO UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY. Miało ono za zadanie pokazać nam właśnie że aby poczuć radość nie muszą to być wielkie rzeczy ale także drobnostki codziennego życia :D


1.Moje dwa mikruski (tak ich pieszczotliwie nazywam)
2. Popołudniowa zasłużona kawa po ciężkim dniu pracy 
3. Jesienne kolory
4. Dyniowe szaleństwo przed Hallowen
5. Idąc do pracy spotkałam takiego ślicznego królika 
6. Jupiii bileciki do Polski na święta zamówione :D
7. Pyszne śniadanie do łóżka :D Uwielbiam :D

2 komentarze:

  1. Z przyjemnosćią się czyta taką dawkę pozytywnej energii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałaś trzeba się nauczyć cieszyć z małych rzeczy :D Twoje wyzwania są rewelacyjne i pomagają mi właśnie docenić to co mam :D

      Usuń