czwartek, 11 września 2014

Oszukujemy czy nie ??? moje podejście do cheat meal'a :D

Właśnie.. jak jest z Wami??? Oszukujecie czasami??
Jak zaczynałam nawet mi do głowy nie przyszło do głowy że mogłabym :D Fakt wcześniej trochę przesadzałam i trzymałam typowo "czystą miskę" aż nawet za bardzo.. nie pozwalałam sobie nawet na owoce chyba że do śniadania jedynie 100g i oczywiście wszystko musiało być skrupulatnie zważone. Potrafiłam nawet wyciągnąć jedną truskawkę jeśli np. było 105 g. Masakra teraz jak to napisałam to aż mi głupio.. :D
Także ja widzicie nie w głowie były mi cheat meal'e. Tak prawdę powiedziawszy to nawet nie wiedziałam co to jest :D dopiero kilka miesięcy temu zaczęłam trochę o tym czytać i stwierdziłam że to co piszą ma nawet sens..

Co to w ogóle jest CHEAT MEAL?? Pewnie większość z Was wie :D dla tych co się nie orientują.. jest to oszukany posiłek.. trzymając cały czas zdrowe odżywianie i omijając szerokim łukiem wysoko przetworzoną żywność, fast foody i słodycze na pewno czasem macie ochotę na coś zakazanego i to właśnie jest cheat meal. Posiłek taki może podkręcić nasz metabolizm na jeszcze wyższe obroty :D i nie sprawi że przytyjemy od niego :D

Dzieje się tak ponieważ trzymając się cały czas sztywno diety nasz metabolizm w pewnym sensie pracuje cały czas na takim samym poziomie. Zjadając taki oszukany posiłek organizm otrzymuje dużo więcej kalorii niż dotychczas i doznaje w pewnym sensie szoku. I musi się bardzo napracować żeby to spalić i wtedy nasz metabolizm się rozkręca :D Tak to powinno wyglądać.. ALE.. no właśnie zbyt piękne aby było prawdziwe ? Nie.. Ale jest kilka zasad których należy przestrzegać :D
Jak powinien wyglądać taki oszukany posiłek.. ??

Osobiście jestem za stosowaniem takiego posiłku raz na tydzień lub dwa tygodnie :D i nie znaczy to że czekam na ten dzień z utęsknieniem :D jeśli nie mam ochoty to go nie robię :D Posiłek taki w moim przypadku nie przekracza 1000 kcal i staram się go jeść w ciągu dnia :D Niektórzy robią też zdrowe cheat meal'e czyli np. jedzą więcej ale tylko zdrowego jedzenia np. owoców, owsianki, masła orzechowego :D najważniejsze to nie mieć wyrzutów sumienia po takim posiłku i kolejnego dnia a nawet przy kolejnym posiłku wróćmy do zdrowych nawyków :D Czyli jeśli na obiad zamiast kurczaka zjemy pizzę to powinniśmy zjeść kolejny posiłek normalny taki jak zaplanowaliśmy wtedy kiedy poczujemy głód.. nic na siłę.. Jeśli planujemy cheat meal nie obcinajmy drastycznie kaloryczności pozostałych posiłków :D a Ci co liczą makro wliczają go po prostu do bilansu :D

No dobra wszystko pięknie ładnie i pewnie większość z Was nie miałaby problemu z takim posiłkiem :D
Jak było i jest ze mną ? :D No cóż.. pamiętam mój pierwszy cheat meal pierwszy po 10 miesiącach trzymania sztywnej diety.. był to kebab.. był dobry ale to już nie było to coś jak wcinało się takie rzeczy na porządku dziennym. Smakował mi ale po zjedzeniu nie czułam się dobrze zarówno fizycznie ( ból brzucha i potworna zgaga) jak i psychicznie. No właśnie najgorzej u mnie było z wyrzutami sumienia :D bałam się że zaprzepaściłam wszystko co do tej pory osiągnęłam.. z czasem mi to minęło. I teraz jedząc taki oszukany posiłek nie mam z tym problemu :D Myślę że moje myślenie zmieniło się wtedy jak zauważyłam że jeden posiłek raz na jakiś czas nie zrobił nic złego z moją sylwetką a wręcz może to zabrzmi absurdalnie waga ruszyła w dół :D




Myślę też że właśnie te oszukane posiłki pomogły mi trochę w tym żebym sobie poukładała wszystko w głowie.. i zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi.. że człowiek poza wytyczaniem sobie określonych celów potrzebuje też luzu i odpoczynku..to wszystko działo się na wakacjach czyli niedawno.. trochę luzu sprawiło że dotarło do mnie że nie muszę tylko żyć siłownią, kurczakiem, ryżem i brokułami :D że małe odstępstwa od diety nie zaprzepaszczą tego co osiągnęłam..czerwiec i lipiec był właśnie takim czasem przemyśleń :D i wyszły mi one na dobre tak sądzę :D

Pewnie wiele z Was boi się takiego oszukanego posiłku tak samo jak ja kiedyś.. bo przecież nie po to tyle czasu się dyscyplinujemy żeby nie zjeść czekoladki czy kawałka pizzy żeby teraz rzucić się na śmieciowe jedzenia.. I w pewnym sensie trzeba mieć trochę silnej woli żeby po takim jednym cheat meal' u nie zrobił  się cheat week :D

Ale trzeba znaleźć w tym wszystkim jakiś balans.. każdy z nas posiada życie towarzyskie. Mamy znajomych z którymi od czasu do czasu gdzieś wychodzimy.. i to właśnie wtedy nie musimy jeść sałatki wtedy kiedy wszyscy zajadają się czymś innym. To samo jest ze spotkaniami rodzinnymi, obiadami, uroczystościami czy Świętami :D
Pamiętajmy jednak o umiarze i o tym żeby cheat meal nie był codziennością :D
Cieszmy się życiem :D i jedzeniem :D

Jak wyglądają moje CHEAT MEAL'E ??
Różnie :D może należę do innej podgrupy ludzi ale nie tęsknię za słodyczami :D tak mi się przynajmniej wydaję :D nie jadam ciast, ciasteczek czy innych słodkości bo nie czuję takiej potrzeby może przez to że w moim zdrowym menu nie brakuje smaku słodkiego :D Głownie jest to pizza, kebaby na wakacjach grille :D Jeśli danego dnia wiem że będę mieć taki oszukany posiłek jem to na co akurat mam ochotę :D
Przyznam się szczerze że cheat meal'e są u mnie rzadko bo naprawdę nie czuję bym ich potrzebowała :D moja dieta jest różnorodna i uważam że nie brakuje mi w niej niczego :D Ale nie panikuje jeśli się zdarzy :D

 






Reasumując ponieważ post robi się już trochę przydługi. Uważam że jednorazowy cheat meal może być dobrym sposobem na trochę luzu w diecie. Nie przyniesie szkody a może jedynie troszeczkę pomóc zarówno psychice jak i naszemu ciału :D Dlatego jeśli ktoś chce róbmy je ale podchodźmy do nich z GŁOWĄ!!! :D

                                                                  Źródło Internet

2 komentarze:

  1. Moja koleżanka stosowała zdrowy cheat day, jadła 'dozwolone' produkty ale w większych ilościach. Ja osobiście nigdy nawet nie zwracałam uwagi, że mogłabym sobie pozwolić na taki cheat day albo nawet meal, ale może niedługo mój tok myślenia się zmieni :)
    Miło mi, że mnie odwiedziłaś
    Pozdrawiam =]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia w zmianie myślenia na zdrowsze.. sama po sobie wiem jakie to trudne :D tez przez to przechodziłam ale wydaje mi się że już jestem na prostej :D
      Mi również miło:D

      Usuń