środa, 17 września 2014

Co się dzieje z fit światkiem??

Zadaję sobie to pytanie już parę miesięcy.. kiedyś marzyłam wręcz o tym żeby móc powiedzieć że jestem i żyję FIT. A teraz?? Patrząc na to co dzieje się dookoła wolę chyba być zdrowa i przede wszystkim szczęśliwa w tym co robię :D Bo dla mnie bycie FIT to teraz znaczy chyba całkiem coś innego niż dla reszty..
Nie chcę ślepo podążać za panującym teraz wszechobecnie trendem, gdzie musze robić to czy tamto, ćwiczyć po kilka razy dziennie bo tak trzeba i obsesyjnie liczyć rozkład makroskładników.. Wszyscy wpadli w jakiś amok.. i wszędzie z każdego portalu napływają do nas zdjęcia super wysportowanych ciał, hasła "eat clean", "train hard" i inne. Okay rozumiem że można trenować i jeść zdrowo ale czy musimy całe życie podporządkowywać siłowni. Moim zdaniem to nie na tym polega bycie FIT.

Lubimy strasznie popadać z skrajności w skrajność.. jakiś czas temu wszyscy dążyli do super chudych ciał, przechodzili na głodówki dlatego jak pojawił się trend wysportowanych sylwetek i BYCIA FIT pomyślałam sobie.. kurczę w końcu coś się zmieni.. ludzie zrozumieją że jest różnica między chudym a wysportowanym ciałem, pojmą że jedzenie nie jest naszym wrogiem tylko sprzymierzeńcem.. I co?? Teraz chwilami mam wrażenie że część z Nas zapomniała o tym co ważne.. Zamiast cieszyć się zdrowym i aktywnym trybem życia myślimy tylko o tym czy aby na pewno robimy tak jak powinniśmy.. oglądamy profile na Facebooku i Instagramie.. patrzymy kto co je, jak trenuje, i robimy to samo.. zamiast robić to co jest najlepsze dla Nas samych..bo to że ktoś ćwiczy po kilka razy dziennie i je tylko kurczaka z ryżem i brokułami do którego nawiasem mówiąc nic nie mam nie sprawi że będziemy wyglądać jak dana osoba. Każdy z Nas jest inny, ma inne cele, potrzeby.. Niektórzy zajmują się tym zawodowo na co dzień ale nie wszyscy..
A czy zastanawialiście się może czy osoby takie są szczęśliwe na co dzień? Ja nad tym myślałam.. wiecie zdjęcie nie zawsze odzwierciedla rzeczywistość.. sama wrzucając zdjęcia na Facebooka jakiś czas temu dostawałam wiele wiadomości z gratulacjami że tyle osiągnęłam i że jestem dowodem na to że można jak się chce.. Fakt takie wiadomości mnie motywowały ale z drugiej strony stawiały mi coraz wyżej poprzeczkę, musiałam być coraz lepsza no bo jak mogę zawieść tych co wzorują się na mnie.. i nikt się nie zastanawiał nad tym że poświęcając całe życie treningom gdzieś po drodze zaczęłam tracić zapał, radość z osiągniętych efektów i tego co robię..
Niestety kilka miesięcy temu tak robiłam, żyłam jak inni i co mi to dało??
  • ciągła frustracja,
  • problemy hormonalne przez znaczne obcinanie zdrowych tłuszczów,
  • obniżenie samoakceptacji która i tak była kiepska,
  • z czasem przyszła niechęć do ćwiczeń.. czasem naprawdę się do nich zmuszałam.. ćwiczyłam tak jak wszyscy bo tak trzeba i już.. a to że nie sprawiało mi to przyjemności to się nie liczyło.. ważne że miało dawać efekty,
  • ciągłe porównywanie się do tej czy do tamtej..bo ktoś ma taki szcześciopak a ja co nie mogę?
  • monotonna dieta bo eliminowałam bardzo dużo produktów oczywiście tych zdrowych,
  • wyrzuty sumienia jeśli nie miałam możliwości wykonania treningu
  • nie zwracałam uwagi jakie sygnały wysyłał mi mój organizm.. ćwiczyłam 7 razy w tygodniu, nawet jak byłam chora
Mogłabym wymieniać i wymieniać.. Ale w końcu coś we mnie pękło.. i dotarło do mnie że robię to co ktoś mi każe, żyję pod czyjeś dyktando.. Nie chciałam takiego życia.. chciałam być zdrowa i wybierać taką aktywność fizyczną jaką lubię.. Chciałam cieszyć się tym że wybrałam taki styl życia i pragnęłam poczuć się w końcu dobrze we własnym ciele..
Musiałam sobie porządnie poukładać wszystko w głowie i zrozumieć co jest dla mnie najważniejsze i najlepsze :D trochę to zajęło.. było kilka nieudanych prób.. ale na dzień dzisiejszy myślę że jestem już prawie w tym miejscu w którym chcę być.. czasem mam jeszcze gorsze dni, ale cóż jestem tylko człowiekiem.. Niektórzy pytają mnie jak to zrobiłam że wyszłam z tego błędnego koła.. bo oni nie potrafią.. ja też myślałam że jestem za słaba i nie dam rady.. przede wszystkim musimy chcieć zmian.. i wprowadzamy je od razu.. każdego dnia liczyłam, liczyłam i liczyłam robiłam jadłospisy i sztywno się ich trzymałam.. z dniem wprowadzenia zmian przestałam całkowicie.. definitywnie..zmniejszyłam ilość treningów i dałam sobie trochę luzu.. każdy potrzebuje czasu na regeneracje.. zaczęłam ćwiczyć to co chciałam, zwiększyłam ilość tłuszczów i węglowodanów oczywiście tych dobrych, przestałam się non stop ważyć i oglądać w lustrze w poszukiwaniu tego co jeszcze jest do poprawy.. Pamiętajcie że my kobiety mamy tak że w niektóre dni czujemy się piękne lub nie.. wpływ na to mają nasze hormony i nic na to nie poradzimy :D kiedy zbliżają się te dni napewno się nie ważę i nie zwracam już uwagi na to że jestem opuchnięta.. akceptuje to.. i akceptuje swoje ciało takim jakie jest.. wiem najlepiej sama ile w to w pracy wkładam i doceniam to.. Z chwilą gdy zmieniłam myślenie coś się zmieniło.. poczułam się inaczej.. lepiej.. szczęśliwiej.. zaczęło podobać mi się to co widzę w lustrze, nie dostrzegam już mankamentów swojej figury, wrócił mi zapał do ćwiczeń i każdy trening wykonuje z przyjemnością :D

Dzięki wielu wspaniałym blogerkom, ich ciągłej motywacji i podejściu do życia zrozumiałam że tak naprawdę bycie FIT to nie są nakazy i zakazy, obsesje i sztywne reguły tylko przyjemność :D i że nic nie stanie się jak zjem banana po godzinie 17, nie zrobię zaplanowanego treningu, lub zjem 10 g więcej tłuszczy.. :D
Wielkie podziękowania dla Fit Body, Agnes , nebeskaa , paryska88 , Różowa Klara , lavidaesmentolada , bodybuildingisalifestyle , ilovehowitfeels , lifemanagerka , pannaannabiega , peanutbuttermonsterszpilki-na-siłowni :D i dla wielu innych blogerek których tutaj nie wymieniłam :D

Zrozumcie że każda z Nas jest indywidualnością :D kimś jedynym w swoim rodzaju.. i nasze życie to nasz wybór :D Żyjmy tak aby nam było dobrze i nie oglądajmy się na innych :D Doceniajmy to co mamy :D


  :D:D:D

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam uwielbiam uwielbiam :) buziaki :*::*:* to co piszesz jest takie madre i przede wszystkim szczere :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za takie słowa :D fajnie że kogoś to interesuje i czyta to co naskrobie :D pisze po swojemu, może z błędami ale napewno szczerze :D

      Usuń
  2. Miałam podobnie i powoli zaczynam się cieszyć tym wszystkim, kombinować w kuchnii, trenować z umiarem, bo przecież chodzi o to żebyśmy były zdrowe! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie trzeba umieć cieszyć się tym co się ma co się osiągnęło i nie stawiać sobie zbyt wysoko poprzeczki :D Fajnie że w dotarło to do ciebie :D ja teraz naprawdę mogę powiedzieć ze lubię sport i swój styl życia :D

      Usuń
  3. Zgadzam się w 100% i ja też według pewnych kryteriów na pewno nie jestem fit. Ale dobrze mi z tym ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy powinien słowo fit interpretować pod siebie :D

      Usuń