sobota, 30 sierpnia 2014

Tytułem wstępu.. ☺ skromnie..kilka słów o mnie ☺

Witajcie
Mam na imię Ada..
☺ moja historia "odchudzania" jest bardzo długa..jak zapewne niejednej z Was ☺ przeszłam przez wiele dziwnych diet, sposobów na utrzymanie wagi..uff..teraz pukam się w czoło że dopiero rok temu dotarło do mnie o co w tym wszystkim chodzi.. Rok..dokładnie 1 września minie rok odkąd moje myślenie zmieniło sie bardzo radykalnie.. odnośnie jedzenia i aktywności fizycznej..
Nigdy nie miałam problemów z waga..na ogół byłam szczupłą dziewczyna..do momentu gimnazjum.. od tamtej pory stopniowo z roku na rok przybywało mnie tu i ówdzie.. zaznaczę że wtedy aktywność sportowa dla mnie nie istniała jedynie w postaci lekcji W-f.. i tak się zaczęło.. koleżanki w szkole były brutalne jak pewnie w przypadku nie jednej z Was..diety kopenhaskie, south beach, MŻ, dukana..można wymieniać i wymieniać.. zdarzały się dni gdy zjadłam jedynie kromke chleba i jabłko.. jak pewnie przypuszczacie efekty były..no pewnie..ale co z tego jak nie miałam sił cieszyć się z tego..a niestety efekt jo-jo nie odpuścił i mi..i tak sobie chudłam i tyłam, chudłam i tyłam..mój metabolizm był w opłakanym stanie..
Nie powiem Wam dokładnie co mnie pchneło do zmian bo sama nie wiem..to sie stało i tyle..po prostu impuls..
1 wrzesnia (niedziela) tamtego roku odpaliłam Skalpel Ewy Chodakowskiej.. po 15 min myślałam że wyzione ducha..na następny dzień nie mogłam sie ruszać ale nie odpuszczałam..wywaliłam śmieciowe jedzenie z lodówki, szafek..zaczęłam zdrowo jeść, regularnie,  o stałych porach, dzień zaczynałam śniadaniem ( uwielbiam owsianke- a kiedyś nawet nie wiedziałam co to i jak to zjeść).
I tak to leciało, leciało..ciało się zmieniało,  waga zaczęła spadać, humor sie poprawił, zdrowie..wszystko szło super..
Nie myślcie sobie że nie trwa do dziś ale od 1 wrzesnia popadałam ze skrajności w skrajność..dużo musiałam sobie jeszcze poukładać w głowie..nauczyć się co tak naprawdę znaczy zdrowo żyć.. bo zdrowe też może stać się obsesją..trzeba znaleźć granice..
I ja tą granice powoli znajduje.. taki mój złoty środek..
Zakładam tego bloga po to żeby podzielić się z Wami moimi pomysłami kulinarnymi, może jakimiś przemyśleniami na temat Fit stylu życia.. chce pokazać Wam że zdrowo nie znaczy nudno..ze nie trzeba wcinać cały czas sałaty, i kurczaka z ryżem, że nie trzeba ćwiczyć 6 razy w tygodniu,  robić kardio po siłowym..sport ma cieszyć,  ma być dla nas odskocznią od problemów,  ma pomóc nam poczuć sie zdrowo i dobrze we własnym ciele..to nie ma być katorga.. To ma być Nasz styl życia ☺
No i tak miało być skromnie a wyszło jak wyszło..
W kolejnych postach przyblize Wam bardziej o jakich zmianach mówię i oczywiście podzielę sie z Wami pysznymi przepisami ☺
A na koniec kilka zdjęć.. przed :

I po:





9 komentarzy:

  1. Ada a już też przebieram nogami czekając na Twój kolejny post :*

    OdpowiedzUsuń
  2. powodzenia, będę zaglądać z wielką chęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dorcia postaram sie nie zawieść hihi :)

      Usuń
  4. bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się na założenie bloga. ;). trzymam kciuki i czekam na kolejne wpisy. ;)
    zapraszam do mnie ;)
    http://newhopenewlife-1996.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, ciesze sie, ze te Twoje smakowite przepisy znajda sie w jednym miejscu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń