niedziela, 14 grudnia 2014

Mój mix zdjęciowy :)

Dzisiejszy mix typowo prezentowy w końcu mamy miesiąc kiedy zdecydowanie częściej obdarowujemy i sami jesteśmy obdarowywani :) troszkę jedzenia jak zwykle.. i w sumie w wszystkiego po trochu.. w sumie to sama się sobie dziwię że udało mi się narobić tyle zdjęć z racji tego że ten tydzień był bardzo zajęty i na prawdę miałam problem z wygospodarowaniem chwilki żeby usiąść w spokoju i choćby napić się kawy.. no cóż najwidoczniej robienie zdjęć do bloga tak weszło mi w krew że nawet tego nie kontroluję :)
Zapraszam do oglądania :)


Omlecik waniliowy z gorzką czekoladą i jabłkowym serkiem wiejskim z cynamonem.. ostatnio mój ulubiony podwieczorek :) Jem do znudzenia :)


Idealna owsianka jabłkowa na śniadanie :) smakowało jak szarlotka :)


Uwielbiam nasze zdrowe obiadki teraz przynajmniej mam towarzysza i posiłek od razu staje się przyjemniejszy :) roladka z piersi kurczaka z pieczarkami i szynką parmeńską a do tego pieczona papryka+ pieczarki i najlepsze pod słońcem bataty :)


Standardowe śniadanie w tym tygodniu.. czekoladowa owsianka jabłkowa o smaku piernika z masłem orzechowym :) niebo w gębie :) 



Uwielbiam te małe robaczki.. do tego czosnek, pomidory i makaron i mamy pyszne danie rodem z kuchni włoskiej :)







Troszkę aktualnej formy :)


Danie na szybko ale jakże smaczne :) kurczak w pomidorach.. mogę nieskromnie dodać że sos wychodzi mi wyśmienity :)


Handmade sól ziołowa i chili :) mały upominek od znajomej która użyła ziół z własnego ogródka :)




I kolejne prezenty.. jak widać czekoladki mnie lubią :) ale ja im podziękuję i chętnych na ich konsumpcje szybko znajdę :)


Kolejny własnoręcznie robiony upominek :) Świecznik w stylu norweskim :)


Nowy zapach na zimę :)


Świąteczny hiacynt..


A awokado rośnie i rośnie.. jak szalone :)


Para norweskich  trolli :) Ada i Tomek :)


Uwielbiane przez wszystkich norwegów i nie tylko pepperkaker :) na Święta biorę zapas bo domownicy uwielbiają :)


Nowość w mojej kuchni.. kozie mleko :) 


Uwielbiam dostawać kartki świąteczne a Wy?


Wspólne śniadania owsiane to już rytuał :) i to bardzo przyjemny szczególnie w weekend kiedy żadne z nas się nie spieszy i można sobie pozwolić na tę przyjemność w łóżku :)


A na drugie równie smacznie i również owsiankowo :)


Pakowanie czas zacząć :) jestem bardzo happy i już się nie mogę doczekać jutra :)



A na przegryzkę do filmu polecam te niebiańskie w smaku krewetki z czosnkiem i curry w mleczku kokosowym :)



Nowe świąteczne pazurki :) 

Już pisałam to wiele razy ale napiszę jeszcze raz jutro wybieram się na urlop świąteczny do Polski i pewnie rzadziej będę bywać na blogu ale na Facebooku może częściej podzielę się z Wami jakimiś zdjęciami :)
Pozdrawiam Was bardzo gorąco :)

sobota, 13 grudnia 2014

Trochę o mnie czyli kolejna nominacja do Liebster Blog Award :)

Kolejna nominacja do Liebster Blog Award za którą dziękuję Magda Lena jeśli chcielibyście mnie trochę poznać to zapraszam do dalszej lektury :)



1. Wymień trzy cechy charakteru, które w sobie cenisz i trzy, których najchętniej byś się pozbyła ?

Cechy które w sobie cenię to prawdomówność, szczerość i lojalność :) Chętnie pozbyłabym się : gadatliwości, czasami łatwowierności i bezmyślność :)

2. Miejsce do którego chętnie wracasz?

Polska. Z racji tego że mieszkam na obczyźnie zawsze z wielką przyjemnością wracam do rodzinnego kraju :)

3. Gdybyś miała możliwość cofnąć się w czasie to czy zmieniłabyś coś w swoim życiu? Jeśli tak to co?

Myślę że nie zmieniłabym nic ponieważ to co się wydarzyło ukształtowało mnie na takiego człowieka jakim teraz obecnie jestem i nauczyło mnie wiele o życiu.. a wydaje mi się że taka nauka jest bezcenna..

4. Ulubiony kosmetyk.

Kurcze.. ciężki wybór..w sumie nie korzystam z wielu ale zawsze po wielu innych produktach do rąk powracam do Kremu z Ziaja z kozim mlekiem.

5. Jeśli mogłabyś pójść na randkę z każdym mężczyzną na ziemi... kto byłby tym szczęściarzem ;)?

Mój mąż :)

6. Film, który Cię wzrusza?

Oglądałam wiele wyciskaczy łez i w sumie miałam dylemat wybierając jeden. Ale postawiłabym na "Słodki Listopad" z Keanu Reeves i Charlize Theron.

7. Ulubiona bajka z dzieciństwa.

Pamiętam że z bajek lubiłam Czarodziejka z Księżyca.. dziś zastanawiam się jak mogłam to oglądać a do tego bajki z Looney Tunes :)

8. Co wolisz: ciuchy z firmowymi metkami czy lumpeksy?

Zdecydowanie lumpeksy. Za fajną cenę można upolować coś unikalnego. Coś co mogę mieć tylko ja :)

9. Praca marzeń?

Hmmmm.. fajnie byłoby robić to co się kocha i w czym czuje się mocnym.. praca marzeń? Może własna restauracja lub praca przy produkcji filmów, fotografia :)

10. Piosenka, której nigdy nie masz dość.

Tutaj bardziej postawiłabym na grupę piosenek a mianowicie stare polskie i zagraniczne przeboje z lat 70-90 :)
Lombard, Perfect, Budka Suflera, Scorpions, Mike Oldfield i wiele wiele innych :)

11. Randka idealna? 

O ja.. chyba najtrudniejsze pytanie.. czy taka w ogóle istnieje? Zawsze coś pójdzie nie tak.. chyba im bardziej się staramy tym bardziej wszystko idzie nie w tym kierunku.. według mnie najważniejsze aby dobrze czuć się w swoim towarzystwie nawet gdy milczymy :)

Tym razem i ja się postaram i wymyślę pytania :)
1. Jaki jest Twój ulubiony produkt spożywczy w kuchni??
2. Jakie jest Twoje największe dziwactwo/fanaberia/ najdziwniejszy zwyczaj ?
3. Ulubione danie Wigilijne?
4. Znajdujesz na ulicy 200 zł. Co z nimi zrobisz?
5. W jakim kraju poza Polską chciałabyś/ mogłabyś żyć?
6. W czym najchętniej chodzisz ubrana na co dzień?
7. Jaką część ciała najbardziej lubisz?
8. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
9. Jak podchodzisz do zdrowego odżywiania? Co Cię do tego motywuje?
10. Czego Ci brakuje?
11. Do jakiego owocu mogłabyś się porównać?

Do zabawy nominuję:
http://www.rozowaklara.pl/
http://keepdestination.blogspot.no/
http://www.fit-and-sexy.pl
http://newhopenewlife-1996.blogspot.no/
http://www.ilovehowitfeels.pl/
http://positivefitlife.blogspot.no/
http://nebeskaa.blogspot.no/
http://fitsport1.blogspot.no/
http://fitbody86.blogspot.no/
http://lifemanagerka.pl/
http://paryska88.blogspot.no/

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :)

Grudzień w słowach: Sposób na zimowe dni :)


Lubię zimę. Tak. Może to dziwne. I pomimo częstego braku słońca i częstych ciemności ( szczególnie w Norwegii) ma w sobie jakiś urok. Zresztą co nam da narzekanie na którąkolwiek porę roku? Jest i tyle. Trzeba się z tym pogodzić. A jeśli w jakiś sposób ciężej znosimy którąś z nich warto znaleźć na to jakiś sposób. I właśnie taki jest kolejny temat grudniowego wyzwania Różowej Klary.


I własnie pomimo tego że lubię zimę, jestem tylko człowiekiem i jak każdemu zdarzają mi się gorsze dni. Ale w jakim sensie gorsze? Z tym bywa bardzo różnie.. Czasem to brak chęci i sił na trening. Co wtedy? Odpuszczam. Tak, tak.. dobrze czytacie.. jestem teraz na takim etapie w życiu że wiem kiedy nie należy się do niczego zmuszać i robić czegoś wbrew swojej woli.. kiedyś pewnie pomimo wszystkiego trzasnęłabym trening i poprawiła go jeszcze jednym żeby poczuć jak najwięcej endorfin buzujących w moim organizmie.. te czasy minęły i zaczęłam słuchać swojego ciała :) 
Czasami gorszy dzień związany jest po prostu z pogodą lub złym samopoczuciem, brakiem sił witalnych, ogólnym bezsensem, dreszczami i nic mi się niechcestwem.. Co wtedy?
Mój sposób jest stary jak świat i pewnie każda z Was go zna.. ale według mnie skoro nic mi się nie chce nie ma co udziwniać.. Ulubiona herbata, kawa, kakao lub zdrowa gorąca czekolada z rozgrzewającymi przyprawami załatwią dygotki.. I co dalej? Łózko i ciepłe kapciochy w duecie z kocykiem plus książka i oderwanie się od rzeczywistości lub coś bardziej prostego nie wymagającego zbytniego myślenia gdy potrzebujecie właśnie takiego "odmóżdżenia"  - oglądanie filmów. Zima to właśnie fajny okres aby nadrobić zaległości filmowe.. my z mężem osobiście uwielbiamy :)
Czasami wystarcza mi po prostu długi i spokojny sen,słuchanie muzyki ale nie byle jakiej tylko spokojnej i relaksującej moje zmysły.. 




Gdy mam więcej sił ale gorszy humor świetnie sprawdza się u mnie również porządkowanie, przestawianie i układanie różnych rzeczy.. taka właśnie dziwna jestem :)
Nic odkrywczego.. wiem.. ale jak dla mnie są to najlepsze i sprawdzone sposoby na zimową chandrę :) 
A jak jest u Was?

piątek, 12 grudnia 2014

Moje plany na Święta i Norweskie tradycje świąteczne :)

W tym roku z czego jestem bardzo happy jadę do Polski na Święta i już planuję co będziemy piec i gotować z mamą i siostrami. Przyjedzie również moja babcia i na pewno będzie wesoło.. ubiorę pewnie ze dwie choinki, zapakuję masę prezentów i spędzę fantastyczny czas z rodziną :) mam w tym roku w planach spędzić święta pod hasłem : ZERO STRESU.
Czyli co? Czyli ZERO STRESU :) w kuchni, w kupowaniu prezentów,w dniu Wigilii, w życiu osobistym. Treningi na pewno pójdą w odstawkę co nie znaczy że będę leżeć do góry tyłkiem i pachnieć.. :) Każdemu należy się taki dłuższy rest.. i to nie jest tak że się przed Wami tłumaczę, czy coś.. bo wiem że mogą się znaleźć i tacy którzy mogą zarzucić mi że nazwa bloga zobowiązuję i powinnam być cały czas fit, i najlepiej ćwiczyć dwa razy dziennie.. no cóż dla każdego FIT znaczy co innego a dla mnie to RÓWNOWAGA :)
Jak będzie wyglądać moje odżywianie przez okres tych dwóch tygodni? Tak jak do tej pory.. zdrowe odżywianie tak weszło mi w krew że nie widzę potrzeby żeby akurat w tym czasie miało coś ulec zmianie.. na pewno na Wigilię pojawią się lekko uzdrowione dania ale nie będę mieć oporów przed zjedzeniem tradycyjnych dań świątecznych :) oczywiście nie mam w planach jeść do momentu gdy mój brzuch nie będzie się już mieścił przy stole.. co to to nie :)
A wy jakie macie plany???


Norweskie tradycje a polskie zdecydowanie się różnią. Osobiście dla mnie norweskie nie mają tego uroku co nasze polskie ale przypuszczam że to po prostu kwestia kultury i tego że tak byłam wychowana. Spędziłam już tutaj kilka Świąt Bożego Narodzenia i chciałabym się z Wami podzielić ich tradycjami.
Naród Norweski bardzo wcześnie zaczyna świętowanie, a mianowicie zaraz po 1 listopada kiedy w sklepach jeszcze dobrze nie znikną ozdoby hallowenowe zaczynają pojawiać się bombki, Mikołaje, gwiazdki i inne gadżety związane z Bożym Narodzeniem.
Przedsmakiem Świąt jest adwent kiedy to rodziny zbierają się w każdą z 4 kolejnych niedziel, aż do Wigilii aby zapalić kolejną świecę.


Nieodłącznym elementem adwentu są również kalendarze adwentowe dla dzieci jak i dla dorosłych.





Bożonarodzeniową tradycja jest niewątpliwie rodzinne pieczenie uwielbianych przez wszystkich Norwegów tradycyjnych ciasteczek ( uwaga aż 7 rodzajów!!) oraz robienie ozdób choinkowych papieru. W wielu domach również buduje się wspólnie piernikowe domki ozdobione kolorowymi cukierkami aby później połamać je i zjeść na szczęście.






Największe na świecie Pepperkakeby - Piernikowe Miasteczko powstaje co roku w norweskim Bergen.



W wielu domach w oknach pojawiają się 7-ramienne świeczniki lub gwiazdy ( julestjerne). Nie ma domu w którym nie błyskało by do nas coś z okna. Uwielbiają także ozdoby z kwiatów szczególnie gwiazdy betlejemskiej, gałązek choinki i szyszek.





W norweskich sklepach wszystkie produkty zamieniają się w świąteczne i mają w swojej nazwie słowo JUL. Możemy na półkach znaleźć świąteczne napoje - julebrus który dla mnie smakuje jak nasza polska oranżada Hellena, świąteczne piwo - juleøl. Nawet zwykłe żeberka staja się juleribbe - i jest to ich jedna z tradycyjnych potraw którą podaje się z boczkiem. Pojawiają się także wspomniane wyżej pierniczki (pepperkaker), oponki ( smultringer), kruche wafelki (krumkaker), marcepanowe świnki ( tak dobrze czytacie - marsipangris :D) a także gloog czyli bezalkoholowy aromatyczny grzaniec. 









Specyficznych potraw na stole świątecznym nie brakuje :) Uwielbiają śledzie ale w przeciwieństwie do naszych są one robione na słodko.. także wszystkie śledzie na sklepowych półkach mają dodatek cukru. Z mięs to własnie juleribbe i juleskinke czyli świąteczna szynka, świąteczne parówki (julepolse), kiełbaski i sałatki. Ze słodkości królują także migdały w karmelu, trufle, pralinki, a także kransekaker czyli ciastka o smaku migdałowym w kształcie pierścieni ułożone w piramidę. Jak widzicie migdały są wszechobecne, kupują je całymi workami. Wśród przypraw prym wiodą cynamon, kardamon, imbir, anyż, goździki czy rodzynki. Czyli bardzo podobnie jak u nas :) typowo rozgrzewające aromaty. 
Z typowych norweskich dań świątecznych na pewno należy wymienić lutefisk który wśród wielu Polaków (a także i mnie) budzi niemały "postrach" :) Jest to suszony dorsz moczony w ługu który podawany jest ze smażonym boczkiem, puree z zielonego groszku i sosem musztardowym. Dla Norwegów jest to wielki rarytas, dla obcokrajowców już nie bardzo.. słyszałam tyle strasznych opowieści na temat tego dania że zdecydowanie podziękuję. Poza rybami znajdziemy również na norweskim stole wigilijnym mięsa, a wśród nich pieczonego indyka, wspominane wyżej żeberka wieprzowe podawane obowiązkowo z kwaśną białą lub czerwoną kapustą i ziemniakami które są wszechobecne. Podaje się je również do pinnekjot czyli suszonych i solonych baranich żeberek z kością. 





W norweskim domu nie może także zabraknąć choinki którą ubiera się w wieczór nazywany Lille Juleaften w dzień przed Wigilią (Juleaften). A norweskie dzieci odwiedza Julenisse czyli świąteczny krasnalek który przynosi prezenty. Niewiele różni się on od polskiego Świętego Mikołaja :) W zwyczaju jest że dla Mikołaja zostawia się miseczkę kaszki (julegrot) aby mógł się ogrzać i posilić :)
Ogółem Święta Bożego Narodzenia są dla Norwegów tym samym czym są dla nas. Czyli czasem na biesiadowanie w gronie rodziny i przyjaciół :)